Były radny przed sądem: wystawił na widok publiczny tablicę smoleńską
Zamieszkałemu w Lubartowie byłemu radnemu sejmiku wojewódzkiego poprzedniej kadencji grozi do pięciu tysięcy złotych grzywny oraz miesiąc ograniczenia wolności np. prac społecznych.
- Mieszkańcowi Lubartowa został postawiony zarzut a wniosek o ukaranie został już wysłany do Sądu Rejonowego w Lublinie – mówi Artur Marczuk, rzecznik lubartowskiej policji.
Tablica na centralnym placu Lubartowa pojawiła się w nocy 5 na 6 czerwca. Był na niej napis "Pamięci ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem 10 04 2010. Obywatele Lubartowa". Ktoś położył ją nabetonowych płytach, tuż przy miejscu gdzie jeszcze niedawno stał pomnik35-lenia PRL.
Kto to zrobił, tego nie potrafiła ustalić policja, która wszczęła postępowanie na wniosek burmistrza Lubartowa. Jerzy Zwoliński uznał, że tablica na placu Piłsudskiego leży nielegalnie, bo bez zgody władz miasta. Po dwóch dniach tablica trafiła do urzędowego depozytu.
Policja wróciła do sprawy po tym jak napisaliśmy, ze Krzyszczak zgłosił się po tablicę do urzędu miasta. W ubiegłą sobotę mieszkaniec Lubartowa został wezwany na przesłuchanie do komendy policji.
Usłyszał zarzut „w nocy z 5 na 6 czerwca 2010 roku w Lubartowie na placu Piłsudskiego wystawił na widok publiczny tablicę granitową z napisem bez zgody zarządzającego tym miejscem".
- Przyznałem się – mówi Krzyszczak. – Wyjaśniłem, że przecież tablica nikomu nie przeszkadzała, nie zagrażała ruchowi.
Sprawa będzie rozpatrywana w trybie nakazowym. Sąd rozpozna ją na posiedzeniu, bez wzywania Krzyszczaka. Jeśli mieszkaniec Lubartowa niezgodzi się z wyrokiem, wówczas będzie miał zwykły proces.
Krzyszczak już wystąpił do władz Lubartowa, że zrzeka się tablicy i przekazują ją na własność urzędu. Niedawno wraz z Bogumiłą LisekJublewską, byłą radną i jej mężem ufundował tablicę z podobnym napisem, którą została umieszczona na lubartowskim cmentarzu.


























Kontakt:
Granie tablicą i
Granie tablicą i przypisywanie sobie jej wykonania na dwa tygodnie przed wyborami jednak nie na wiele się zdały. Tak samo jak wspólny z panią Jublewską poryw patriotyzmu i fundowanie tablicy w imieniu spłeczeństwa Lubartowa. Jak się okazuje nie jesteśmy tacy i zamiast grania na naszych uczuciach wolelibyśmy praktyczny wymiar patriotyzmu.
???
Czy to prawda, że umieściła tablicę na swoim rodzinnym grobowcu?