drukuj

Cięcia albo szpitalny krach

Kategorie: Tagi:
Lubartowski szpital czekają radykalne zmiany. Fot. archiwum

Zmniejszenie wynagrodzeń a nawet spore zwolnienia. W zadłużonym lubartowskim szpitalu wkrótce dojdzie do radykalnych kroków. Dyrekcja szpitala negocjuje je ze związkami zawodowymi.

W lubartowskim SP ZOZ pracuje, bądź z nim współpracuje, 730 osób, a fundusz płac pochłania 80 proc. wydatków. Szpital ma 18 mln zł długu. 3 mln zł to zobowiązania, na które minął już termin płatności. W każdej chwili może się po nie zgłosić komornik. Co prawda zajął niedawno szpitalne konto, ale okazało się, że była to pomyłka.

– Rozmawiamy z każdym wierzycielem, któremu nie płacimy na czas, prosimy żeby zrezygnował z odsetek – mówi Łukasz Semeniuk, dyrektor SP ZOZ w Lubartowie. – Komornik może pojawić się w każdej chwili, negocjujemy, żeby do tego nie doszło.

Semeniuk kieruje szpitalem od marca. Półrocze SP ZOZ zamknął stratą 2,1 mln zł, a cały ubiegły rok nieco ponad 1 mln zł. W tym roku lubartowska placówka otrzymała mniejszy – o ponad 1,4 mln zł – kontrakt z Narodowego Funduszu Zdrowia. Miesięcznie wydaje 3,5 mln zł, a dostaje 3,1mln zł.

– Jesteśmy w stanie wyjść na zero, jeśli zaciśniemy pasa i na 2012 rok dostaniemy z NFZ co najmniej taki sam kontrakt jak w tym roku – zapowiada dyrektor. – Jedynym wyjściem jest ograniczenie funduszu płac.

Szpital w ostatnim czasie zaoszczędził już m.in. na zmianie obsługi bankowej, zmianie godzin pracy bloku operacyjnego, połączeniu dwóch rejestracji pacjentów. Od marca zmniejszyło się o około 20 proc. zatrudnienie pracowników administracji i personelu pomocniczego. Teraz cięcia płacowe mają objąć m.in. lekarzy i pielęgniarki.

– Spotykamy się z zespołami pracowników i rozmawiamy, jakie widzą oszczędności w oddziałach – dodaje dyrektor. – To, jaką liczbę pracowników można będzie zostawić będzie wiadomo do końca września.

Dyrektor proponuje też związkom zawodowym obniżenie wynagrodzenia poprzez schodzenie z części etatu (np. na 4/5), zrezygnowanie z dodatków, zmniejszenie czasu pracy.

W szpitalu deklarują, że oszczędności nie objęły świadczeń medycznych; leków i badań.

Zdjęcia

  • Lubartowski szpital czekają radykalne zmiany. Fot. archiwum

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Kargul
Kargul pt., 2011-09-16 17:42

Od marca zmniejszyło się

Od marca zmniejszyło się zatrudnienie o 20% w administracji?
Ciekawe! Jakoś nikt chyba tego nie zauważył a wręcz przeciwnie, widziane są przecież nowe osóbki pomykające szpitalnymi korytarzami. W administracji nadal pracują np.emerytki,które już dawno powinny być na tzw."łaskawym chlebie' , bawić wnuki ,bujać się w fotelach na biegunach i dać szanse tym którzy nie mają co do gara włożyć!!! W szpitalu nie będzie lepiej ponieważ zatrudniani są coraz to lepsi "fachowcy" ,którzy nie myślą o tym jak uzdrowić szpital tylko o tym jak się najwięcej nachapać.Czas może pomyśleć o zmianach: dyrektora i księgowej.

Piotrek
Piotrek pt., 2011-09-16 20:34

20%

Może Pan Dyrektot poda do publicznej wiadomości jakie etaty w administracji zlikwidował? Bez nazwisk, bez łamania przepisów o ochronie danych osobowych. Poprawiłoby to Jego wiarygodność. Choć myślę że jest lepszym szefem niż jego poprzednicy i jest specjalistą w tej dziedzinie bo świadczy o tym jego doświadczenie zawodowe.

pracownik
pracownik pt., 2011-09-16 20:59

Zwolnienia

Oczywiście szanowna dyrekcja zacznie od obniżania swojej płacy solidarnie z pozostałymi pracownikami, wynegocjuje umowę z nowym laboratorium co z pewnością przyniesie oszczędności, zwolni pana K.CZ., który jest głównym hamulcowym w kontaktach z NFZ, wyda kolejne rozporządzenie zakazujące przyjmowania chorych do szpitala i ich leczenia co wg Pana Starosty i jego koalicjanta jest główną przyczyną nędzy szpitala,wprowadzi jednego super dyżurnego na cały szpital z dojazdem na oddział płucny. Zwolni po 6 pielęgniarek z każdego oddziału i po 2 lekarzy. Na końcu naczelny psycholog SP ZOZ z kolegą naczelnym chirurgiem otworzą agencję towarzyską dla starostwa, swojej administracji i mieszkańców powiatu lubartowskiego, bo szpital nie jest już potrzebny. Ostatecznie można zrobić to już teraz wolna są dwa piętra.

pracownik
również pracownik
również pracownik pt., 2011-09-16 21:13

Hej Ty pracownik!!! Jakaś

Hej Ty pracownik!!! Jakaś przebrzydła menda z Ciebie!!!!! Coś się czepił Pana K.Cz. i co Ci tak zależy na Jego zwolnieniu? Zapewne codziennie przesiadujesz u Niego w pokoju Ty mendo i udajesz przyjaciela!!!!!! A za plecami sympatyzujesz z niejaką panią H.G. o której się słyszy,że chętnie powróciłaby na "stare śmieci". Ale to chyba marzenia ściętej głowy.Ha,ha,ha.....Poza tym jakiś z Ciebie erotoman.Wyluzuj fraglesie!!!!!

pracownik
pracownik pt., 2011-09-16 21:25

Do również pracownika

Uderz w stół a nożyce same się odezwą. Jeżeli już to erotomanka, ale nie jesteś w moim typie za wysoki BMI. A na panią H.G ( nie wiem kto to) na pewno WAS nie stać.
Pozdrawiam Pana Panie K.CZ. do zobaczenia w barku.

pracownik
LAMBORGINI
LAMBORGINI pt., 2011-09-16 21:29

Panie K musi pan koniecznie

Panie K musi pan koniecznie uważać na fałszywych przyjaciół ,którzy plują jadem na odległość a w oczy mówią panu co innego-stąd takie nieprzychylne panu komentarze (czytaj:pracownik). Trza wygnać za drzwi i to na kopach tą najsuchszą w całym szpitalu. Pozdrawiam-życzliwy.

pracownik nr 3
pracownik nr 3 pt., 2011-09-16 21:43

Dlaczego niejaki pracownik

Dlaczego niejaki pracownik obwinia pana K.C. o nieudolne kontakty z NFZ i wszystkie plagi egipskie w naszym szpitalu???? Czas wziąć sprawy w swoje ręce szanowni państwo: dyrektorzy i najgłówniejsza księgowa i się wykazać .

W. Nowak
W. Nowak sob., 2011-09-17 07:17

Moim zdaniem prawda jest brutalna i prosta zarazem...

Będę brutalnie...
i nieodpowiedzialnie (dla siebie, bo wiele przez to tracę) szczery. Kiedyś pytano mnie, jaką ja mam receptę na zadłużenie szpitala. Mówiłem, że trzeba „uzdrowić” służbę zdrowia, a miałem na myśli właśnie „przerost” zatrudnienia, czyli zbyt wiele osób personelu (przynajmniej na niektórych, mniej „obłożonych” oddziałach szpitalnych ) przypadających na pacjenta. Słyszymy, że koszt utrzymania osoby obłożnie chorej w szpitalu jest dwukrotnie wyższy, aniżeli pielęgnowanie tego chorego w domu, czyli w proporcji 1:1...Czy to nie jest wymowny przykład? Wiem, że to trudny wybór, ale czy lepszym wyjściem jest podnoszenie składki zdrowotnej? Mówię, piszę (tak jak Gregor?) rzeczy niepopularne, ale czy nie ma w tym jakiejś „prostej” prawdy? Mówiło się kiedyś, może i teraz, że chłop śpi, a zboże (pieniądze) mu rosną...Można to porównanie odnieść również np. do dyżurujacych w nocy lekarzy. Wiadomo, że lekarz obecnie się ceni; minęły czasy Jydymów- lekarzy (i Siłaczek- nauczycieli; moje poglądy, siłą rzeczy też społeczno-polityczne, najprawdopodobniej wykrystalizowały się po szerszej lekturze twórczości Stefana Żeromskiego). Ale czy często nie dominuje „pazerność”?- pytanie retoryczne(?), bo może ktoś zechce polemizować i każdą krytykę mojej zbyt szczerej wypowiedzi przyjmę z pokorą. Tylko proszę kulturalnie i merytorycznie...

W. Nowak
W. Nowak sob., 2011-09-17 07:37

przepraszam...

lekarzy "nie pazernych", bo przecież tacy są, tak jak w każdej profesji; na pewno są także bezinteresowni- w pozytywnym tego słowa znaczeniu; oddani swojej służbie pacjentom...

W. Nowak
W. Nowak sob., 2011-09-17 08:27

Radziłbym...

przyszłym parlamentarzystom szukać oszczędności również w sądownictwie; naprawdę nie rozumiem, dlaczego tyle, wydaje się?, "prostych" spraw ciągnie się latami, kosztem publicznych pieniędzy (które notabene- przydałyby sie bardziej służbie zdrowia...); a rozpisałem się o oszczędnościach w publicznych wydatkach, bo przecież to jest obecnie globalny problem, także polski; i tak prześlizgujemy się co jakiś czas po ważnych, ale dla decydentów trudnych do rozwiązania sprawach, tymczasem problem (kryzysu finansów)"narasta"; bla, bla...

W. Nowak
W. Nowak sob., 2011-09-17 08:45

A sądy...(dygresja nie w tym miejscu?)

dodatkowo obciążane są, moim zdaniem niepotrzebnie, politycznymi, personalnymi sprawami...

Piotrek
Piotrek sob., 2011-09-17 10:00

Pleć pleciugo, bylenie za długo...

Panie W.Nowak czy to grafomania, czy nieodparta chęć zaistnienia na forum, nie wiem. Jednak gdy czytam Twoje „merytoryczne” wywody to …….. mi się chce. Po pierwsze czytaj co sam piszesz „…jaką ja mam receptę na zadłużenie szpitala…”. Po co zadłużać zadłużony szpital?  Jeśli chodzi o „pazerność” to chyba w ludzkiej naturze mamy wszyscy dążenie do poprawiania własnej sytuacji socjalno – bytowej, a nawet gdy jest ona dobra to chcemy ją poprawić własnym dzieciom, innym bliskim…. Czy pan, panie W. Nowak postępuje inaczej? Czy uważa, że zarabia i ma za dużo? To tylko moje niektóre refleksje na temat wątku samonapędzającego się za sprawą bzdurnych wywodów. A żeby dodać swoje 3 grosze, krótko i na temat. Jestem za prywatyzacją. Wiem że nie jest to popularny pogląd, zwłaszcza wśród osób pracujących w szpitalu.

W. Nowak
W. Nowak sob., 2011-09-17 10:05

Do piotrka. Prosiłem: kulturalnie i merytorycznie...

A tu pokazał swoją kulturę... Merytoryczne to jest zdanie przedostatnie. Reszta to rynsztokowy język... Ale Gall Anonim się popisał....

W. Nowak
W. Nowak sob., 2011-09-17 10:12

Może...

piotrku przedstawisz się z nazwiska? Czy wolisz pluć "zza krzaka" ?(cytat Gregora)... odezwę sie w niedzielę, wieczorem.

wickes
wickes sob., 2011-09-17 11:11

"Panie Wieśku, odpuść pan..."

To też cytat Gregora - skierowany nawet prosto do pana w innym wątku. Trudno nie zgodzić się z Piotrkiem widząc 5 pana postów za koleją. Najpierw pisze pan "brutalnego" jak sam pan nazwał posta a w kilku kolejnych tłumaczy się pan i przeprasza łagodząc brutalizm pierwszego. Czy to nie smieszne...? Kolejnym faktem jest też to, że tym zbyt długim słowotokiem nie wniósł pan nic konkretnego do dyskusji w danej sprawie. Co do zarzutu anonimowości - przecież nikt panu nie kazał zakładać konta pod własnym nazwiskiem... A zresztą jaką my forumowicze mamy pewność, że nie ma pan na tym portalu kilku innych kont pod anonimowymi nickami...? A w sprawie kultury to już chyba pan przegiął. Nie jestem i nie zamierzam być adwokatem Piotrka ale czytając jego post nie widzę tam braku kultury natomiast widzę, że w swoim poście napisał pan (cyt.) "każdą krytykę mojej zbyt szczerej wypowiedzi przyjmę z pokorą". Proszę zatem nie być gołosłownym... Ale czy pan potrafi przyjąć krytykę...?

W. Nowak
W. Nowak sob., 2011-09-17 10:44

o key...Piotrku

Przeszło mi, bo też się "wyładowałem". Przesadziłem, że Twój język jest "rynsztokowy"; jest tylko zgryźliwy, nacechowany nihilizmem. Dlaczego jednak tak ostro reagujesz na moje pisanie? Przecież całymi dniami nikt się nie wypowiada na tym portalu, wtedy czasem przyklejam się do klawiatury. Dlaczego wówczas jesteś taki złośliwy? Owszem przedstawiłeś swoje poglądy na pazerność. Ja miałem na myśli tych, którzy już mają dużo (pisałem o tym wcześniej)...Nie oczekuję odpowiedzi, chyba, że wyważonych; i Ty najpierw poczytaj, co napisałeś i nie obrażaj mnie...bo spotkamy się w sądzie....!!!(żartowałem) Tymczasem robię sobie kilkudniową przerwę w bla...bla...(o ile nie zostanę sprowokowany)

wickes
wickes sob., 2011-09-17 11:50

A dlaczego Lubartow24.pl milczy na ten temat...?

Jest to mało popularny news dla PSL przed wyborami to fakt ale przecież z faktami się nie dyskutuje... No cóż, pewnie gdyby szpital był zarządzany przez Urząd Miasta to ta wiadomość nie schodziłaby z nagłówków L24...

W. Nowak
W. Nowak ndz., 2011-09-18 20:02

Wyluzowałem się

po powrocie z zawodów w Białymstoku (gdzie też w środowisku trenerskim, w wieczornej rozmowie, dominowała polityka plus sport; a mamy niezłych przedstawicieli w samorządach, m.in. przew. RM Tomaszów Lub.). Obiecałem, że odezwę się w niedzielę wieczorem. Zauważyłem, że po raz kolejny zagęszcza się atmosfera wokół sortowni. Zwracam się z apelem: wyluzujmy. Szkoda zdrowia. Proszę również o wyrozumiałość dla mojego pisania; postów?- tak to się nazywa?. Dla mnie jest to swego rodzaju rozrywka, że mogę sobie podywagować i jeszcze raz zaznaczam, że nia mam recepty na mądrość, ale nikomu nie powinniśmy zabraniać pisania czy za to gruboskórnie krytykować. Tymczasem wszedłem w rolę mentora?(w dobrej wierze), a chciałem zaapelować, żeby właśnie unikać pouczania (w sytuacji, gdy nam się wydaje, że działamy w dobrej wierze). Wolność słowa to na pewno nie narzucanie komuś swoich poglądów/zachowań ani tym bardziej zjadliwa krytyka tychże...