Daniel z rodzicami dziękuje za pomoc
Daniel uległ ciężkiemu wypadkowi 18 sierpnia 2011 r. Szokująca wieść obiegła całe miasto Lubartów lotem błyskawicy. Dla rodziny to był „czarny czwartek" – kabina na Oddziale Intensywnej Terapii lubartowskiego szpitala: pełno lekarzy, pielęgniarek, aparatury, migających monitorów... a w środku na łóżku nieruchomy Daniel... Widok porażający... Tak zaczęły się koszmarne dla rodziny dni i noce – 6 tygodni w lubartowskim szpitalu. Od 29 września do 8 grudnia 2011 r. Daniel przebywał w Klinice Rehabilitacji Szpitala Uniwersyteckiego w Bydgoszczy. Na dzień dzisiejszy stan zdrowia naszego syna jest zadowalający. Jednak ciągle jest rehabilitowany w domu przez specjalistów. W wakacje pojedzie ponownie do Bydgoszczy. Dziękujemy za każde dobre słowo, modlitwę, wsparcie finansowe i specjalistyczną pomoc medyczną pracownikom lubartowskiego szpitala. Dziękujemy z całego serca krwiodawcom między innymi z Lubartowa i okolic.
W szczególny sposób zwracamy się do Was młodzi przyjaciele Daniela – uczniowie Liceum Ogólnokształcącego w Lubartowie (z „Chopina") i innych szkół, studenci. Wasze zachowanie wobec poszkodowanego kolegi w tragicznym wypadku jest nieocenione, zadziwiające i szlachetne. Brak słów na określenie tego, co zrobiliście. Wiemy o wszystkich akcjach i przedsięwzięciach. Działaliście na bieżąco, wiedzieliście o jego stanie zdrowia i potrzebach.
Pierwszy spontaniczny odruch – wzruszający – gromadzicie się w Kościele O.O. Kapucynów na modlitwie za zdrowie Daniela.
Drugi – natychmiastowy – kiedy potrzebna jest krew, dużo krwi. Lubartowski szpital poruszony był Waszym zachowaniem. Akcja zbierania krwi rozeszła się poza Lubartów, dzięki ogłoszeniu w internecie, w sklepach, na przystankach autobusowych - „Pomóżmy Danielowi". Krew – dar życia – to najcenniejszy prezent dla Daniela. Przyjął ok. 3 litrów – to dużo. Dzięki temu wyniki zaczęły się poprawiać i można było dokonać operacji ortopedycznej.
Koncerty charytatywne, kiermasze, cegiełki, a 13 listopada 2011 r. wielka kwesta na rzecz Daniela – to ogrom pracy, jaką wykonaliście, żeby pomóc koledze. Waszą wspaniałą postawą interesowały się media i społeczeństwo Lubartowa i okolic. Wszyscy byli pełni podziwu dla Was, drodzy przyjaciele naszego syna.
Wasze działania wspierała dyrekcja liceum, pedagog szkolny, nauczyciele, księża oraz nieoceniona Pani Prezes Stowarzyszenia „Niech się serce obudzi" im. Jana Pawła II.
Szanowni Państwo, drodzy przyjaciele Daniela. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. To często przytaczane powiedzenie sprawdziło się w przypadku naszego syna. Waszych serc nie trzeba budzić – one nie śpią. Niech ta wrażliwość na ludzką tragedię pozostanie w Waszych sercach na zawsze. W imieniu Daniela i jego rodziny z całego serca dziękujemy. Życzymy wszystkim pomyślności w Nowym 2012 Roku."
Renata i Wojciech Szysiakowie
Podziękowania Daniela:
Dziękuję Pani doktor Beacie Wysockiej – ordynatorowi Oddziału Intensywnej Terapii i Anestezjologii lubartowskiego szpitala, całemu personelowi lekarskiemu, pielęgniarskiemu i pomocniczemu tego Oddziału za uratowanie życia, specjalistyczną opiekę i życzliwość.
Dziękuję koleżankom, kolegom, przyjaciołom, nauczycielom, księżom oraz wszystkim ludziom dobrej woli za życzliwość, ofiarność, modlitwę i pomoc w powrocie do zdrowia.
Dziękuję Pani Justynie Wereszczyńskiej – prezesowi Stowarzyszenia „Niech się serce obudzi" im. Jana Pawła II za ogromne serce, siłę ducha i nieocenioną pomoc w trudnym dla nas czasie.
Dziękuję lekarzom lubartowskiego szpitala: Panu Antoniemu Olesiejukowi, chirurgowi, Panu Norbertowi Pietrzakowi – ortopedzie za fachową pomoc, życzliwość i duchowe wsparcie w trudnym dla nas czasie.
Daniel Szysiak z rodzicami


























Kontakt: