drukuj
Gmina Lubartów: II tura Kopyść-Zwoliński
Utworzono: 22-11-2010, godz. 10.49, Ostatnia aktualizacja: 24-11-2010, godz. 15.57
Oto liczba głosów i procentowe poparcie kandydatów
Kopyść Krzysztof Grzegorz członek Polskiego Stronnictwa Ludowego 1423 - 35.04%
Małyska Tadeusz nie należy do partii politycznej 947 - 23.32%
Małyska Tomasz Andrzej członek Platformy Obywatelskiej Rzeczypospolitej Polskiej 401 - 9.87%
Zwoliński Tadeusz Henryk, nie należy do żadnej partii 1290 - 31.77%
























Kontakt:
Mam nadzieje
że wygra Pan Kopyść
Pewnie tak będzie
ale czy nie jest tak, że obydwaj już byli i nic w zasadzie się nie zmieni? Mam nadzieję,że teraz pochwalą się co dla Gminy zrobili i co jeszcze zechcą zrobić, bo jeśli tylko piastować stanowiska, to może nie warto iść na drugie głosowanie...
Dlaczego nie warto ?
Dlaczego nie warto ? Wybieramy wójta który będzie odpowiedzialny za rozwój gminy a pan Jarek radzi nam pozostanie w domu ? To jakieś nieporozumienie. Kopyść był przewodniczącym rady więc piastował funkcję uchwałodawczą i trudno zarzucić mu że nie wybudował chodnika albo remizy w jakiejś miejscowości. Natomiast Pan Zwoliński był zastępcą wójta od kilku kadencji i teoretycznie powinien mieć się czym pochwalić. Ale jako mieszkaniec gminy Firlej mało jest związny z naszą gminą a główną motywacją jego działań jest chęć zachowania dobrze płatnej posady, którą może utracić w związku z odejściem Bodziackiego. Gdyby miał coś do zaproponowania to kandydowałby na wójta już w poprzedniej kadencji.
DO REDAKTORA JĘDRYSZKI
Czytaj pan dokładnie teksty jakie pan zamieszczasz na MM. JAKI GRZEGORZ KOPYŚĆ ? Jemu dali na chrzcie Krzysztof.
hehe a to nie można już mieć dwóch imion? :P
@mieszkaniec:jw
Do mieszkańca
"Kopyść Krzysztof Grzegorz" - źrodło PKW
więc chyba nie tylko Krzysztof "dali na chrzcie" choć Grzegorz jest imieniem pierwszym.
Za radę dziękuję.
DJ
Do redaktora
Sam pan sobie zaprzecza. Bo jak pierwszym może być imię Grzegorz skoro sam pan pisze za PKW: Krzysztof Grzegorz. Albo należy wymienić oba imiona a skoro posługuje się Pan jednym no to tylko pierwszym. (czyli Krzysztof). Chyba że zaczniemy jeszcze wymieniać imiona z bierzmowania. Taka informacja w stosunku do aktualnych kandydatów tylko dezorientuje. Proponowałbym jednak w tytule dopisać pierwsze imię.
Do mieszkańca
Z tego co wiem, to Pan Kopyść też za posadami pracował w Niemcach, a potem w Warszawie, i chyba nie bardzo poznał problemy mieszkańców gminy w tym czasie. Nie znam jego zasług jako przewodniczącego, ale chyba czasu nie mógł dużo poświęcić dla gminy pracując w Warszawie. Ciekawe co by powiedział wójt Bodziacki, gdyby jego zastępca chciał kandydować na wójta w poprzedniej kadencji. To już prędzej chyba mógł kandydować Pan Kopyść, jeśli chciał coś dla gminy zrobić. Jako przewodniczący też miał duże możliwości i nie miał zwierzchnika, który by nim rządził, tak jak zastępcą wójt. Zresztą zastepca zwykle jest od czarnej roboty, a zasługi zbiera zawsze szef. Oczywiście nie radze pozostać w domu , bo wybory to jest przywilej demokratycznego państwa.
Brak pojęcia u "mieszkańca"
"Kopyść był przewodniczącym rady więc piastował funkcję uchwałodawczą i trudno zarzucić mu że nie wybudował chodnika albo remizy w jakiejś miejscowości" takiej bzdury jak pisze mieszkaniec to jeszcze nie czytałem.
A kto uchwala budżet i decyduje na co idą pieniądze - chodnik czy remizę. Właśnie radni, w tym przewodniczący w głosowaniu.
brak wiedzy u "nowego"
Kopyść nawet jako przewodniczący rady ma jeden głos w radzie jak każdy inny radny. To jest 1/15 całości. Więc budżetu nie uchwala przewodniczący tylko cała rada, zdominowana w ostatniej kadencji przez sprzymierzeńców Bodziackiego. Wcześniej wójt proponuje projekt budżetu, który przy takim poparciu przechodził bez trudu. Drugi kandydat na wójta też był w radzie i co nawojował w pojedynkę ?
do Jarosława
Z tego co ja wiem Kopyść wówczas kiedy był w Niemcach sekretarzem gminy nie był przewodniczącym w Lubartowie. Za to zapewne nieźle poznał zasady działania samorządu gminnego. Obecnie pracuje w Warszawie na stanowisku Dyrektora oddziału KRUS więc tez na codzień ma do czynienia z administracją. Chyba jakoś udawało mu się łączyć ta funkcje z przewodniczeniem w radzie bo radni nie protestowali. Co do kandydowania zastępcy wcześniej to miał takie prawo, że z niego nie skorzystał w obawie o zemstę szefa to tylko dowód, że dziś rozpaczliwie stara się zachować posadę i dochody z tym związane. A jego wizja rozwoju gminy ogranicza się do piastowania funkcji wójta. Tym bardziej że sam mieszka w Firleju. Kopyść wszedł do rady gminy Lubartów w dopiero w poprzedniej kadencji. Chyba lepiej, że wcześniej poznał problemy gminy jako radny i nie pchał się na stołek wójta. Przewodniczący z praktycznych rzeczy napewno mógł sam zakasać rękawy i ze swojej diety wykonać w "czynie społecznym" 10 m chodnika w ciągu kadencji. Albo jeszcze lepiej zgonić wszystkich radnych i sołtysów do takiego czynu na rzecz gminy.
Do mieszkańca
Z tego co mi z kolei wiadomo to Pan Kopyść został odwołany ze stanowiska sekretarza w Niemcach, a do Warszawy ściągnął go kolega na posadkę. Nie znam osiągnięć Pana Kopyścia na polu zawodowym, ale na gminnym, to chyba wiela nie zdziałał poza podwyżkami dla wójta, które proponował w radzie. A jak miał poznać problemy gminy, jak pracował w Warszawie? A jak to możliwe, że był tak ograniczany i nic nie mógł w radzie? Nie popierało go większość radnych jak chcieli go odwołać z Niemiec? Czy w innych sprawach by go nie poparli, skoro go wybrali na przewodniczącego? A chyba jak ma sie taka włądzę i poparcie to można wiele zrobić i mieć sie czym pochwalić, a nie tylko liczyć na sławe z Warszawy. Zresztą wyborcy sami ocenią w wyborach, kto ma większe zasługi dla gminy. Pan Bodziacki na marginesie nie mieszkał nigdy w gminie Lubartów, a Pan Kopyść w Warszawie i tam zajmuje sie administracją? Oj dziwny sposób rozumowania, jeśli chodzi o samo miejsce zamieszkania, a w mieście Lubartów jest radny z PiS, co mieszka na wsi i jest tez dobrze, widocznie dobrze działał.
Panie Jarosławie, w sumie to
Panie Jarosławie, w sumie to nie wiem o co panu dokładnie chodzi. Ale wychodzi na to, że chce się pan czegoś czepić u Kopyścia. Pisaliśmy o Kopyściu jako przewodniczącym rady. A przewodniczący ma ograniczony wpływ na sprawy praktyczne. Za to Kopyść jako były radny w tych wyborach nie musi się wstydzić wyniku w Wandzinie z którego był radnym. Więc mieszkańcy miejscowości którą reprezentował w radzie udzielili mu znów poparcia i widzą jego dokonania lepiej niż pan. Poparcia nie daje się we własnej miejscowości za ładną buzię na plakacie tylko za robotę. Co do bycia sekretarzem w gminie lub mieście. To gdyby pan prześledził ruch na tym stanowisku w Lubartowie, nie użyłby pan tego argumentu. (Zmiana w mieście była co kadencję) Bo też sekretarz powoływany jest na jedną kadencję a odwołać go można z dnia na dzień. Zwykle jest tak, że nowy szef - nowy sekretarz. Natomiast praca w Warszawie na stanowisku Dyrektora Oddziału raczej mu nie zaszkodzi a pomoże, bo na takich stanowiskach poza doświadczeniem w kierowaniu poznaje się ludzi i nabiera szerszego spojrzenia na wiele spraw. Co nie jest możliwe, gdy człowiek tkwi w jednym miejscu całe życie. Moim zdaniem jego osoba to szansa na korzystne zmiany w gminie. Co do zamieszkania: Radny musi zamieszkiwać na terenie gminy, kandydat na wójta nie. Ale chodzi raczej o to, że Kopyść jako mieszkaniec gminy, którą będzie rządził lepiej czuje jej problemy. A jak jeszcze nie do końca je czuje to sąsiedzi bliżsi i dalsi pokażą mu co jest dla nas ważne. Ktoś nigdy tu nie mieszkający głównie przyjeżdża aby zarabiać tu pieniądze, a jego sąsiedzi mieszkający w Firleju nigdy nie zawrócą mu głowy pretensją, że czegoś dla nich nie zrobił. Jeżeli robi pan taki przegląd życiorysów to proszę o odpowiedz na pytanie: Dlaczego kandydat z Firleja stracił kilka lat temu posadę Wójta w Firleju i od tej chwili musi pracować w innej gminie?
błąd
czytam uważnie o kandydacie, a tu psikus. Mieszkańcu, zwracasz uwagę innym (dość złośliwie jak zauważyłam) a sam robisz błędy. Pokażą pisze się przez ż.
Do mieszkańca
Chcę zauważyć, że Pan Kopyść nie kandydował na radnego gminnego, nie wiem dlaczego, czy nie mieszka w gminie, nie chce reprezentować już mieszkańców swojej miejscowości w radzie, czy zależy mu tylko na zostaniu wójtem? Gdzieś w telewizji widziałem jak chyba ktoś z polityków powiedział, że z Warszawy choćby na szczyt pałacu kultury się wznieść, to nie zobaczy sie problemów w terenie. Nie chce sie niczego czepić u Pana Kopyścia, ale jakoś mało moge sie dowiedzieć o jego dokonaniach w Lubartowie a i w Warszawie. Posady wójtów obejmuje sie w wyniku wyborów, wiec po prostu chyba wybrano innego wójta.
Wybieram Pana KOPYŚCIA !!!!!!!
Wybieram Pana KOPYŚCIA,
Zwoliński mnie nie przekonuje i źle się kojarzy :)
Do Mario
A jak Panu się kojarzy? Ja myślę, że należy wybierać nie na podstawie skojarzeń, ale na podstawie jak największej wiedzy o kandydatach, na podstawie oceny ich pracy i osobowości, a nie na podstawie wyglądu, czy skojarzeń. Z czym mi kojarzy jeden, albo drugi kandydat? Czy mi się dobrze kojarzy, czy źle? Pomyślę :-)
do Lubartowianki
Pani Lubartowianko mea culpa. Nie ma wytłumaczenia dla błędów ortograficznych. No chyba tylko takie, że brak tu sprawdzania pisowni i komentarze piszę w pośpiechu. Poza tym nie wypominałem nikomu błędów ortograficznych najwyżej błędy rzeczowe reaktorowi (mam nadzieję, że się nie pogniewa). Bo one mogą wprowadzać w błąd. No i bądź ścisła w wypowiedzi, to nie są błędy tylko jeden błąd. Tym niemniej przepraszam Ciebie i wszystkich purystów na forum. ;-)
oto ja, "nieścisła w wypowiedzi",
witam w gronie purystów na forum.