A Halloween już za nami…
Przyznam się – jest nas tu milion,
aleśmy nigdzie nie pisali, że „burmiszcz” buc i palant. I do
tego się nie przyznamy, a i przypalanie, ani siarka na nas wrażenia
specjalnie nie robią….
My też jakby bez emocji, a portek ci u
nas dostatek, to czy trząść będziemy, czy i popuszczać (jakby)
to specjalnie braku nie czuć (czuć może i tak, ale efektu
nijakiego nie ma).
U nas w firmie jest jedna obowiązująca
reguła: „Mamy prawo do ustosunkowywania się do działań
[…*(niepotrzebne skreślić) – przyp. Autora]. Nie uważamy,
żebyśmy w jakikolwiek sposób obrazili …* (jak wyżej).” {cytat
ze zbioru Krystyny Bajdy}… No dobrze – nie jest nam przykro, że
robi się sensacje z naszych opinii. Ale to już nasze, subiektywne
zdanie. Może jeszcze kilku innych, ale teraz raczej się nie
przyznają. Właściwie nie powinniśmy podsuwać Władzy Naszej
Kochanej pomysłów, w rodzaju na przykład wezwania egzorcystów, bo
w końcu o siłę nieczystą chodzi. A na śpiącą królewnę, to
może i jakaś Baba Jaga się znajdzie? Grzebieniem służę. Na
jabłko nie mamy. Było jedno, ale wyszło. Jeden taki zeżarł. Adam
mu było.
Wstydzić się i tak nie wstydzimy.
Krytycyzmuśmy się nauczyli. Liczymy na radnego Borowicza i rozsądek
Jego. On to nawoływał, żeby nie dochodzić. My też przyłączamy
się: nie dochodźcie, nie dochodźcie. Akcję taką zróbmy: nie
dochodźmy, nie dochodźmy. Bo jak nas dojdą, to i wy trząść
będziecie (czym kto tam ma) przez tę powszechną lustracyje. Ale
raczej ze śmiechu.
My też popieramy radną Ewę Grabek,
która uważa, że „prawdziwa cnota krytyk się nie boi”.
Polowanie na czarownice uważamy za otwarte. Poszukujemy osób na
członków organizacji, nazwa do omówienia na tajnych kompletach
(kuplety już były). Robocze propozycje:
Związek Samodzielnie Myślących
Poetów; Zrzeszenie Chorobliwie Niedocenianych; Front Jedności
Niepodpisanych. Składka po dychu na koszty procesu i porady prawne
Brońmy się, bo oszcze satyry
zardzewieje. Za klawiatury – Rodacy!!!

























Kontakt:
o latarniach było, o psach było, o tablicy było
Zdaje się, że władza wpadła na nowy sposób "promocji miasta". Niestety, to co dobre szybko się kończy. Sami sobie kopią dołek:( Na forach internetowych roiło się nie tylko od negatywów, ale nie da się ukryć, że władza miała swoich zagorzałych fanów! Może obecne parcie na lustracje będzie miało pozytywne przełożenie na aktywność w „rozmaitych” instytucjach miejskich. Ludzie, zamiast siedzieć na NK, L24, MM, Facebooku, Pudelkach itp. zajmą się tym, czym powinni się zajmować w godzinach, określanych przez Kodeks Pracy, jako czas pracy. To jest do sprawdzenia, nawet bez konieczności poznania IP! Może pracodawca powinien zajrzeć sam, lub z pomocą specjalisty na portale społecznościowe? Zrobi się o wiele luźniej.
Pozdrawiam
kierownik III zmiany...
na marginesie
Ostatnio niewiele mam powodów do śmiechu. Tekst studiabłów rozbawił mnie do łez (naprawdę), a komentarze na temat powielonej ilości diabłów pod artykułem dot. zalanej szkoły po prostu rozkładają na łopatki. Diable (nawet w ilości stu), szacunek przed inteligencją, której nie można Ci odmówić. I jeszcze przed zdrowym rozsądkiem, o który ostatnio tak trudno. Jakby co, królewna może nie zauważyć akcji (prześpi, jako element nieistotny). Dzięki za Twoje (diabelskie co prawda, ale pełne dobrych intencji) starania z przeszłości. Pozdrawiam.
Justyna
zzz...
@Stowarzyszenie ...:zzz...
Dzięki za uznanie :)
@Stowarzyszenie ...:Żałuję bardzo, że nie udało mi się uścisnąć Pani dłoni, ale kto wie....