Jan Ch. zaprzecza, że zabił byłą żonę. Kolejne szczegóły śledztwa
W niedzielę w lubartowskiej prokuraturze Jan Ch. usłyszał zarzut zabicia swojej byłej żony. Prokuratura nie chce ujawnić co powiedział na przesłuchaniu. Wiadomo tylko, że nie przyznał się do winy.
Po przesłuchaniu trafi do aresztu śledczego w Lublinie. Zanim został jeszcze zatrzymany, Sąd Rejonowy w Lubartowie wydał nakaz jego aresztowania na 14 dni.
- Wystąpimy z wnioskiem o przedłużenie aresztu – zapowiada Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Przypomnijmy, że do zbrodni doszło w czwartek na ul. Lubartowskiej w Ostrowie Lubelskim. W idącą chodnikiem 46 letnią Zofię Ch. uderzył samochód osobowy. Kierowca wysiadł z pojazdu i ruszył za nią. Gdy do niej dobiegł powalił ją na ziemię i zaatakował zadając rany ostrym narzędziem. Zaraz potem wsiadł w samochód i odjechał. 46-latka zmarła na miejscu.
Szybko okazało się, że napastnikiem był były mąż kobiety. W samochodzie, którym najechał na kobietę, siedział jego 17-letni syn. Rozpoczęły się poszukiwania.
W piątek, około godziny 17-stej, policjanci namierzyli Jana Ch. w lesie między Kaznowem a Ostrowem Lubelskim. Na widok policjantów mężczyzna zaczął uciekać. Padły dwa strzały ostrzegawcze. Po kilkudziesięciu metrach Jan Ch. został obezwładniony i zatrzymany
W pobliżu tego miejsca policjanci odnaleźli również przestraszonego, 17-letniego syna 44-letniego mężczyzny. Chłopak został już przesłuchany w charakterze świadka w obecności psychologa.
Zofia Ch. i Jan Ch. rozwiedli się przed trzema laty. Kobieta wynajmowała niewielki domek w Ostrowie Lubelskim. Mieszkała tam z 14-letnią córką i 17-letnim synem. Jan Ch. mieszkał kilka kilometrów dalej na stancji ze starszym synem.


























Kontakt: