drukuj

Kobiety: Policjanci nas zagazowali

Mieszkanki Lubartowa skarżą się na policję

Lubartowska prokuratura chce żeby tę sprawę rozstrzygnęła inna prokuratura. Dwie mieszkanki Lubartowa zarzucają policjantom bezpodstawne użycie wobec nich gazu obezwładniającego. Ci nie pozostają dłużni, twierdząc, że jedna z nich chciała ich poszczuć psem.

– Oni nas zagazowali – twierdzi mieszkanka Lubartowa. – Przecież ja nie byłam niczemu winna, a oni biegali po podwórku i puszczali gaz.

Chodzi o interwencję policji z początku czerwca. Patrol został wezwany na ul. Szaniawskiego w Lubartowie z powodu scysji między krewnymi. Jeden z mężczyzn, który w niej uczestniczył, wbiegł na sąsiednią posesję, gdzie mieszkała jego rodzina. To było właśnie podwórko kobiet, które skarżą się na interwencję policji. Mężczyzna wbiegł też do ich domu.

– On zamknął się w domu, a policjanci, którzy przybiegli zaczęli kopać w drzwi – opowiada kobieta twierdząc, że ona i jej córka w zajściu nie uczestniczyły. Natomiast policjanci użyli wobec nich gazu obezwładniającego.

– Było ich co najmniej dziesięciu, biegali po podwórku – dodaje. Kobieta wymagała pomocy lekarskiej. Na 10 dni trafiła na zwolnienie lekarskie. Skutki użycia gazu odczuła też jej córka.

Policja zajście przedstawia inaczej. Podaje, że na posesji przy ul. Szaniawskiego interweniowało tylko czterech policjantów.

– Najpierw dwuosobowy patrol, który był najbliżej, a gdy spotkał się z agresywnym zachowaniem, dojechał radiowóz z dwoma policjantami z ruchu drogowego – mówi Artur Marczuk, z lubartowskiej policji. – Policjanci użyli gazu, żeby odeprzeć atak: zostali poszczuci psem.

– Pies wyszedł z mieszkania a córka tylko zabrała go powrotem do domu – zaprzecza kobieta. I dodaje, że będzie dochodziła sprawiedliwości za jej zdaniem bezprawne działania policji. Jej adwokat złożył skargę do prokuratury w Lubartowie.

– Postępowanie dotyczy zarówno nadużycia uprawnień przez policjantów jak i czynnej napaści na nich przez osoby, wobec których interweniowali – mówi Bożena Mitura-Małek, zastępca Prokuratora Rejonowego w Lubartowie. – Wystąpiliśmy o przekazanie go innej jednostce.

Swoje dochodzenie prowadzi też policja, która ustala m.in. co zaszło w pierwszej fazie scysji pomiędzy krewnymi.

Zdjęcia

  • Mieszkanki Lubartowa skarżą się na policję

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać