Kto i ile zarobił przy ankiecie w sprawie sortowni śmieci
Wysokość wynagrodzenia ujawnił na ostatniej sesji RM Lubartowa, Radosław Szumiec zastępca burmistrza.
- Wynegocjowaliśmy bardzo korzystne ceny i zakres usługi – stwierdził.
Władze miasta orientowały się ile za ankietyzację zażyczyłaby sobie profesjonalna firma. Padały kwoty od 200 tys. zł do 300 tys. zł.
Trójka pracowników UMCS opracowała informację o ankiecie, która trafiła do mieszkańców, przeprowadziła nabór, szkolenie ankieterów, nadzorowała i kontrolowała ich pracę. Opracuje też wyniki ankiety.
Do kosztów ankiety trzeba też dodać wynagrodzenia dla 25 ankieterów. Za każdą wypełnioną przez mieszkańca ankietę otrzymają po 2 zł.
Kilka tysięcy złotych kosztowały ogłoszenia prasowe w sprawie lokalizacji sortowni. Zapłacił za nie Związek Komunalny Gmin Ziemi Lubartowskiej.
Ankiety wypełniło ponad 10 tys. mieszkańców Lubartowa. Większość opowiedziała się przeciwko budowie sortowni przy ul. Lipowej w Lubartowie.


























Kontakt:
a tu człowiek orze za 1400 zł netto
po 32 latach pracy i karzą mu sie w pracy cieszyć, że ma pracę
Jest to swoiste kuriozum Lubartowskie
Moim zdaniem ankietyzacja wcale nie była potrzebna merytorycznie, bo nic nowego nie wniosła do sytuacji z sortownią. Kosztami wcale niemałymi ankietyzacji obciążono budżet miasta (wszystkich mieszkańców!). Dlaczego nie zapłacił za tę zabawę pomysłodawca? Wydaje mi się, że nawet nie ujawnia się z nazwiska i imienia, ciekawe dlaczego? A może za wynegocjowanie bardzo korzystnych cen i zakresu usług jeszcze wypłacono nagrody co niektórym urzednikom? Jeśli tak, to czy to zostanie podane do publicznej wiadomości, jak powyższa informacja o kosztach?
Proponuję następną ankietyzację w Lubartowie na temat "Co Urząd Miasta w Lubartowie może zrobić dla utworzenia nowych miejsc pracy na terenie całego miasta?" :-)