drukuj
Kto zacz?
Utworzono: 02-06-2010, godz. 19.20, Ostatnia aktualizacja: 02-06-2010, godz. 20.18
Kto to w ogóle jest ten jakiś Lubartowski Komitet Obywatelski, wiecie? Jakiś nowo/stary twór, czy dla tej tylko sprawy. Bo oprócz krótkiej informacji we Wspólnocie nie mogę się dogrzebać,co to za Komitet i czyje to jest.

























Kontakt:
Komitet obywatelski
to działał w Lubartowie ze 20 lat temu. Potem obywatele powołaywali komitety jeszcze paredziesiąt razy bo im się władza nie podobała. Teraz pewnie powód jest ten sam.
A w sprawie przychodni to był senator ale z PiS.
To nie miasto obywatelskie?
Ciekawy byłem, czy to tylko przypadkowe podobieństwo. Z tego wychodzi, że raczej tak.
faktycznie
@barteq:nie mamy nic wspólnego z tą inicjatywą i nie wiemy,kto zorganizował to spotkanie. Nie mamy przecież wyłączności ani na "obywatelski" ani na "lubartowski".
OTTO śpiewało
Obywatelu, zrób sobie dobrze sam...;)
Po co nam senator w sprawie przychodni? Samorządy polikwidowali, czy co? Zresztą ta, co z Rychem powiedziała że jej się podoba na Cichej.
Po co senator ?
Jak to, po co senator ? Wszak wybory za progiem i trzeba się promować i kampanię zacząć a przychodni senator nie uratuje, bo niby jak? Czy ma jakieś przełożenie na starostwo, w którym PIS ma NIC do powiedzenia?
o widzisz Piotrek
to jakieś dziwne jest. Bo PO pisze list,radni wypowiadają się na spotkaniu z senatorem,a nie można było tak-z urzędu? Że radni miejscy zatroskani umówili się na spotkanie w Starostwie na rozmowy. Ale chyba,jak mówisz-promocja i kampania.
Radni miejscy na czele z
Radni miejscy na czele z Borowiczem i Grabkową (uzdrowicielami szpitala) wogóle powinni umieścić te NZOZy w Urzędzie Miasta albo w kinie, bo tylko to zostało z miejskich nieruchomości. W końcu jak pisze Jędryszka ULMed ma 10 tys. pacjentów z Lubartowa ;-). Ale w ratuszu pełno tęgich głów, więc napewno jakaś "bratnia pomoc" i cenne uwagi pojawią się w najbliższym numerze Lubartowiaka.
sierotka
zapomniałaś o placu po targu. Powinni pomyśleć nad przyłączeniem się do "lekarzy bez granic". Śmigłowiec lądowałby na placu pod ratuszem. I każdy miałby blisko...np.radny