LGR: Niedługo zaczną przyjmować wnioski na dofinansowanie
- To duży zastrzyk gotówki jaki dzięki Stowarzyszeniu Lokalnej Grupy Rybackiej trafi na część terenu Lubelszczyzny - podaje w nadesłanej do naszej redakcji informacji Mariusz Puła, specjalista ds. promocji LGR w Dolinie Tyśmienicy i Wieprza.
- W naszym stowarzyszeniu są przedsiębiorcy i samorządy z trzech powiatów województwa: lubartowskiego, ryckiego i parczewskiego – tłumaczy Paweł Waśniowski, dyrektor biura. Po przystosowaniu strategii do nowego rozporządzenia będziemy mogli zacząć przyjmowanie wniosków. Może to nastąpić już na początku lutego – ocenia.
Jest o co się starać bo unijne dotacje można wykorzystać zarówno przy realizacji dużych inwestycji (budowa ścieżek rowerowych, przystani rzecznych, budowa lub remont kąpielisk) jak i tych mniejszych, jak choćby budowa altanek i miejsc do wypoczynku.
- W pierwszym okresie przyjmować będziemy wnioski na wzmocnienie konkurencyjności i utrzymanie atrakcyjności obszarów zależnych od rybactwa oraz podnoszenie wartości produktów rybactwa i rozwój usług na rzecz społeczności zamieszkującej na obszarze działać grupy rybackiej – dodaje dyrektor Waśniowski.
Warto wspomnieć, że z unijnych dotacji mogą skorzystać nie tylko rybacy ale i pozostali przedsiębiorcy i osoby fizyczne.
Źródło: Lokalna Grupa Rybacka W dolinie Tyśmienicy i Wieprza
Stowarzyszenie powstało przez kilku laty z inicjatywy Mariana Starownika, byłego starosty lubartowskiego. Jego członkami są samorządy z powiatów lubartowskiego, parczewskiego i ryskiego.


























Kontakt:
Chciałbym
napisać przewodnik pt." Od źródeł Wieprza do Lubartowa". Ale czy starczy mi czasu i determinacji? Kto mi w tym pomoże? Oczekuję na poważne oferty/propozycje współpracy. Stwórzmy najpierw wspólny projekt.
Powiat ryski?
Powiat ryski - to chyba gdzieś pod Rysami będzie??? Zdaje się, że rycki ma znacznie więcej z Wieprzem wspólnego... (przepraszam za zgryźliwość - rozumiem, że to literówka).
Co do przewodnika - miałbym szczerą chęć (Krasnobród - Guciów - Zwierzyniec - Szczebrzeszyn to moje ulubione okolice), tyle że nie wiem, skąd wziąć ten czas. A przewodnik proponowałbym pociągnąć aż do Dęblina, no i urządzić spływ oczywiście!