Lubartów: Kto będzie płacił za oświetlenie? Spółdzielnia chce rozwiązać umowę z miastem
Głośna w całm kraju wojna oświetleniowa doprowadziła do wyłączenia lamp. Jerzy Zwoliński, poprzedni burmistrz Lubartowa, przestał płacić za prąd zużywany przez lampy na osiedlach mieszkaniowych. Uznał, że to prywatny teren, którego oświetlenie nie może być finansowane przez miasto.
Konflikt zakończył się porozumieniem. Miasto płaci za 60 latarni, spółdzielnia za 200.
- Zwróciłem się o rozwiązanie tej umowy z miastem za porozumieniem stron – mówi Jacek Tomasiak, prezes spółdzielni mieszkaniowej. - To miasto powinno płacić za oświetlenie.
Miesięcznie oświetlenie uliczne kosztuje członków spółdzielni 12 tys.zł. Spółdzielnia wpłaca tę kwotę na rzecz urzędu miasta, który reguluje rachunek za prąd.
Janusz Bodziacki, do którego trafiło pismo uczestniczył wczoraj w posiedzeniu Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Twierdzi, że nie podjął jeszcze decyzji czy miasto przejmie od spółdzielni finansowanie oświetlenia.
- Analizujemy przepisy, przyglądamy się ciągom pieszym uczęszczanym przez wszystkich mieszkańców, na których brak oświetlenia stwarzałby niebezpieczeństwo – mówi burmistrz.
Nieoficjalnie wiadomo, że miasto przymierza się do przejęcia finansowania za prąd zużywany przez przynajmniej cześć lamp świecących na osiedlach.


























Kontakt:
Tomasiak pokazał co potrafi
Nie przestraszył się,że go Bodziacki z koalicji wyrzuci. Myślałem że razem z kolegami ze Wspólnoty L będzie cicho siedział ,a on pokazał ,że to całe towarzystwo wzajemnej adoracji ma w "opozycji"
Jarmarczna dialektyka...
Nie mam żadnych wątpliwości, że obecna koalicja zawiązana jest wyłącznie na fundamencie odrzucenia sposobu sprawowania władzy przed poprzedniego Burmistrza. W pierwotnej wersji chciałem napisać, że "na fundamencie odrzucenia sposobu sprawowania władzy przez poprzednią koalicję" ale poprawiłem się, bowiem już kilka elementów w sposobie uprawiania polityki przez obecną koalicję przypomina tą starą w tych złych przykładach ( choćby ograniczanie dyskusji na sesjach, utrudnianie dostępu do materiałów budżetowych). Poza personalną niechęcią do poprzednika nie widzę żadnych punktów stycznych albo programowych tej koalicyjnej mozaiki. Charakterystyczne zresztą, ze nawet nie ogłoszono wspólnego programu. Dlatego jest dla mnie oczywiste, ze skoro nie ma programu i odległe są też kwestie ideowe, to jedynym zwornikiem tej grupy będzie regulowanie rachunków wystawianych przez poszczególnych uczestników koalicji w zamian za koalicyjną lojalność. Nie ma znaczenia, że niektóre rachunki będą uzasadnione, czy też nie. Czeka nas prucie wspólnego budżetu, rwanie synekur, szarpanie komunalnego mienia i personalne desanty. Słowem, targowisko próżności w imię...dobra wspólnego.
spotkania
Radni z koalicji zapraszali na spotkania. Zamiast pisać że nie ma programu , można z nimi porozmawiać ,bo widać że w internecie nie będą się do nas odzywać. Tu jest informacja o miejscu i godzinie
http://www.mmlubartow.pl/artykul/dyzury-radnych-wspolnoty-lubartowskiej-...
Dobra wróżka Agusia...
"...Zamiast pisać że nie ma programu , można z nimi porozmawiać ...". Czyli, że jeśli z nimi porozmawiać to nagle objawi się cały wspólnie uzgodniony program? To tak, jak z ruską tajną bronią: mają, ale nie pokazują:))). Agusiu, daj spokój z takimi banialukami;szanując radnych WL uważam, że dokooptowano ich do koalicji tylko dlatego, żeby się matematyczna większość objawiła. Jeszcze 2 lata temu byli partnerami nie do przyjęcia za żadne skarby dla niektórych dzisiejszych 'sojuszników". Dlaczego zatem wyborcy nie mogą ocenić tego "wspólnie uzgodnionego" programu? Pewnie dlatego, że cokolwiek z tego politycznego bigosu wyjdzie, to będzie można uznać za zamierzony efekt:))).
;)
dzięki
proponuję wyłączyć wszystkie latarnie w mieście
mieszkańcy sami zaświecą za rok od uruchomienia zzo. I bynajmniej nie biogazem.
czyli wcześniejszy burmistrz miał racje
Taki stan rzeczy o jakim czytam w tym artykule świadczy o tym że poprzedni burmistrz pan Zwoliński miał rację jeśli chodzi o oświetlenie terenów spółdzielczych.
Każdy ma rację ze swojego
Każdy ma rację ze swojego punktu widzenia:)))
to teraz zmieniły sie przepisy
i miasto może płacić, czyżby poprzedni burmistrz nie miał racji.
Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia
Wszystko sprowadzało się do tego, żeby odsunąć poprzedniego Burmistrza. Teraz wszystko ma wrócić; umarł Król, niech żyje Król...