drukuj
Lubartów: Nowy sekretarz miasta i zmiany w kierownictwie PiS
Utworzono: 30-06-2011, godz. 17.14, Ostatnia aktualizacja: 30-06-2011, godz. 17.15
A. Bielińska wzięła udział w konkursie. Startowały w nim dwie osoby, ale tylko jedna spełniała warunki formalne, żeby objąć to stanowisko.
Zostanie sekretarzem miasta wiąże się z koniecznością zrezygnowania z członkostwa w partii politycznej.
- Wczoraj złożyłam rezygnację z członkostwa w PiS – powiedziała nam A . Bielińska.
Lubartowskim PiS będzie teraz kierował Jarosław Gajewski, sekretarz zarządu.


























Kontakt:
powróci z powrotem do PIS
ona uż to przerabiała jako vicestarosta, ale sie pchają na te stołki
czyli z tą zamianą taki sam
czyli z tą zamianą taki sam manewr jak z zamianą za czasów wicestarostowania na pana Zygadłę. Wybrali takiego, który bez kłopotu ustąpi, bo w PiS jest od niedawna.
Pan Gajewski to chyba jeszcze w 2006 roku kandydował w wyborach z list PSL.
przestańcie pisać o stołkach...
To znaczy używać tej terminologii. Dla mnie poważne stanowisko w administracji publicznej przypadać powinno osobie aktywnej publicznie. A skoro jest to (a niby nie jest) funkcja z klucza politycznego/partyjnego- trzeba po prostu być aktywnym w określonej, znaczącej formacji, zdolnej do zdobycia i utrzymania wladzy...I tak, mimowolnie, przeszedlem do komentarzy politycznych.Uff...
w co ty wierzysz
teraz to nawet księża dbają tylko o siebie a ty myślisz, że tu będą dbać o ciebie, nie bądź naiwny/na
Do sierotki MaRysi
Dobrze, że w ostatnim Twoim zdaniu jest, ,, to chyba ". Pan Gajewski w 2006 r. kandydował do Rady Powiatu na pewno z listy PiS-u. Trzy i pół roku to kawał czasu do następnych wyborów.
zmiany
Rzeczywistość boli." Protestanci "nie mogą uwolnić się od wstrząsów. Może napiszemy monografie o wydarzeniach.Demokratyczne wybrane władze mają problem z demokratycznie zawiązanym ruchem przeciwko lokalizacji ZZO przy ulicy lipowej. Być może władza jest zmęczona niektórymi kompromisami zawiązanymi na początku kadencji. Konflikty mają określoną aurę.próby kompromitacji rządzących i ich koalicjantów jest oczywistością nic nowego.A gdyby do koalicji przyłączyła się PO? Co zrobią Protestanci?
monografia
@robert lubartów:chociaż nie na temat, który postulujesz ;)
"A gdyby do koalicji przyłączyła się PO? Co zrobią Protestanci?"
Nic więcej i nic mniej.
Na temat koalicji w mieście pisałyśmy przy okazji wyborów. Że nie musi jej być. Nie mamy "wrogów politycznych", bo polityka jest w Warszawie, a tu masz wspólne podwórko. Lubić się nie musimy, bo to nie klub malucha, wystarczy szanować się wzajemnie, żeby bez wątków osobistych wspólnie pracować.
I zamiast planu 4-letniego opracować protokół rozbieżności, dotyczący spraw, które nie podlegają dyskusji.
Wszystko inne może być wynikiem negocjacji.
Oczywiście osobowość ma znaczenie, bo trzeba być otwartym na kompromis, ale stąd pewniejsze niż postanowienia koalicyjne są dla mnie zdrowy rozsądek i sumienie.
...
a tak przy okazji rozsądku, albo logiki mogę przytoczyć dyskusję z jednym z lubartowskich radnych
- Czy pan nie głosuje w zgodzie ze swoimi przekonaniami?
- Nie, bo ja mówię też w imieniu ludzi, którzy mnie wybrali, a oni mogą mieć inne zdanie.
- No dobrze, to inaczej zapytam. Jeśli głosowało za panem 100 osób, i 50 podziela pana zdanie, a 50 nie, to czy pan nie głosuje tak, jak uważa?
- Ale oni mogli mnie przekonać, ci drudzy.
- Dobrze, ale to dalej będzie zdanie, które pan podziela.
- No nie, bo to tak nie ma.
Przyznaję, że cytat jest niedokładny, ale tym razem to lepiej ;)
Dlatego przynależność nie jest istotna, tylko człowiek.
ja wierzę
Ja chcę wierzyć władzy wybranej demokratycznie. Inaczej byłbym anarchistą.
ja wierzę
@W. Nowak:W takim razie jest nas dwóch Panie W.Nowak.Zastanawiam się jak długo ten cud wiary będzie trwać.
demokracja w naszym kraju
@W. Nowak:śmiech warte, to jest rozbieranie naszego kraju z tego co jeszcze zostało do wzięcia (delikatnie powiedziane) i dbanie o własne ja, a nie demokracja
ANG twierdzisz,że
przynależność nie jest istotna,tylko człowiek.
Jeśli mówisz o przynależności, która jest wyborem, a nie przymusem - to całkowicie się mylisz,wręcz wprowadzasz w błąd.
demokracja
Czy warto jest brać odpowiedzialność za kompromisy koalicyjne?Czy świadomość wyborców jest wynikiem wyboru człowieka i znajomości jego światopoglądu, wartości?
Tomala,jeśli już, to
wybór człowieka może być wynikiem świadomości wyborców,a nie odwrotnie.Copy,paste rób z rozmysłem i w odpowiednim szyku....
włączę się z oczywistymi sloganami
Wiesz Robercie, że my, wyborcy, nie musimy brać odpowiedzialności (ad wtrącenie: po ponownym przeczytaniu- Ty jesteś dalej- miałeś na myśli tych wybranych wśród wybranych?). Ale dzięki demokracji możemy oceniać i ponownie przy wyborach weryfikować. Większy problem (przepraszam za zwrot) zauważam u jadjana- i rozumiem go, że jest zawiedziony demokracją. Bo przecież szumna demokracja to tylko otoczka kapitalizmu, w którym to ustroju zdecydowana większość walczy o dobra osobiste, materialne...Ideały o w miarę równym podziale dorobku już przerabialiśmy, niektórzy. Natomiast dbanie o własne ja?- rozumiem także jako walkę o swoją lub jakiejś wspólnoty godność...Ciekawie byłoby, a może kuriozalnie?, gdyby wybory odbywały się na przykład co roku? Na szczęście (raczej) przejmujemy sprawdzone wzorce demokracji (i gospodarki wolnorynkowej), której na niższych szczeblach podobno musimy się jeszcze "nauczyć". P.s. Na razie nie będę mógł drażnić swoimi wypowiedziami, ponieważ wyjeżdżam na 2 tygodnie, a tam nie będzie czasu na dyrdymały.
dodałem
3 zdania -wcześniej.
Prawie i Sprawiedliwie?
Dyskwalifikacja naszych rządzących, co jedna wypowiedź to lepsza.
http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,9911451,Fikcja_konkursu__Posade_m...