drukuj

Lubartów ogarną egipskie ciemności

Fot. Karol Zienkiewicz

Burmistrz Lubartowa rozwiązał umowę z energetykami na oświetlenie części miejskich ulic i placów. Uważa, że płacić za to powinna spółdzielnia mieszkaniowa. A ta nie ma zamiaru.

W osiedlach spółdzielczych mieszka aż 40 procent mieszkańców miasta. – Będzie ciemno jak za okupacji – rozkłada ręce Jacek Tomasiak, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Lubartowie.

 

Do tej pory za całe uliczne oświetlenie płacił samorząd. Ale burmistrz doszedł do wniosku, ze za prąd zużywany przez latarnie na spółdzielczych uliczkach i placach powinna płacić spółdzielnia. Gra toczy się o ok. 100 tys. zł rocznie.

 

– Według prawa drogowego, gmina płaci tylko za oświetlenie placów i ulic publicznych. Czyli tych, które są własnością gminy, powiatu, województwa i Skarbu Państwa – wylicza Jerzy Zwoliński, burmistrz Lubartowa. – Obowiązek oświetlenia pozostałych terenów należy do ich właścicieli. Prawo nie pozwala wydawać gminnych pieniędzy na place pod spółdzielczymi blokami.

 

Najpierw rachunki za prąd zaczęły płacić wspólnoty mieszkaniowe i małe spółdzielnie. Ale gdy burmistrz wezwał największą spółdzielnię do zawarcia porozumienia z miastem i miejscowym zakładem energetycznym, spotkał się z odmową.

 

Mimo to, burmistrz wysłał kilka dni temu lubartowskiemu Lubzelowi wypowiedzenie umowy. Za oświetlenie ulicznych latarni na terenie spółdzielni przestanie płacić z początkiem sierpnia.

 

Spółdzielnia swego stanowiska nie zmienia. – Nasze place nie są pozamykane, korzystają z nich wszyscy mieszkańcy miasta – podkreśla prezes Tomasiak.

 

– Jeśli na spółdzielczych ulicach i placach będzie ciemno, to już problem spółdzielni – zapowiada burmistrz.

 

– Jeśli tak, to niech za uliczne oświetlenie płacą też mieszkańcy domków jednorodzinnych – mówi zbulwersowany mieszkaniec Lubartowa. – Bo to z moich podatków, które idą do Urzędu Miasta są oświetlane ulice, przy których mieszkają.

 

Kiedy energia zostanie odcięta? Jeszcze nie wiadomo, bo – jak wczoraj ustaliliśmy – wypowiedzenie umowy trafiło do lubartowskiego Lubzelu, który zajmuje się dostarczaniem energii a nie sprzedażą.

 

Właściwym adresatem wypowiedzenia jest PGE Lubelskie Zakłady Energetyczne SA.

Zdjęcia

  • Fot. Karol Zienkiewicz

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
ariadna
ariadna czw., 2009-06-18 12:21

...

Tak... takie sytuacje sa mozliwe tylko w Lubartowie i tylko miedzy Tomasiakiem a Zwolinkim. A ucierpimy na tym my, mieszkancy. Zycze obydwu panom spokojnych spacerow po ciemnych osiedlowych uliczkach...