Lubartów: Wojna o protokół z powstawania "miejskiej konstytucji"
Chodzi o sesję z końca września, na której radni decydowali o nowym statucie miejskim czyli zbiorze zasad, które regulują działalność samorządu, określają prawa, kompetencje radnych i burmistrza. Ten jeden punkt obrad zabrał im kilka godzin. Głosami 11-osobowej koalicji przeforsowali dziesiątki zmian. Niektóre były bardzo kontrowersyjne np. pozbawiały radnych prawa do zabierania głosu na sesji tyle razy ile chcą.
W efekcie powstał nowy statut oraz protokół z obrad, z którego wynikało, że wszystkie statutowe zmiany rzeczywiście były przegłosowane. Protokół sporządzili pracownicy obsługujący prace rady miasta. Na następnej sesji radni głosowali nad statutem jeszcze raz, ale tylko dlatego, że wojewoda wytknął, że niektóre i to trzeciorzedne zapisy są niezgodne z prawem.
Afera wybuchła gdy Jacek Tomasiak, radny opozycyjny odsłuchał płytę z nagraniem wrześniowych obrad. Wychwycił różnice pomiędzy tym co usłyszał a tym co zapisano.
- Z protokołu wynika, że niektóre poprawki zostały przegłosowane kiedy z zapis pokazuje, że tak nie było – mówi radny Tomasiak. – A na podstawie takiego protokołu powstał nowy statut, nad którym radni pracowali głosując poprawki wojewody. Nie rozumiem tego postępowania. Być może koalicji tak się spieszyło, żeby ograniczyć prawa opozycji.
W poniedziałek pięciu radnych opozycyjnych wystąpiło do wojewody o unieważnienie uchwały o statucie i „o podjęcie kroków prawnych w związku z podejrzeniem fałszerstwa protokołu z XXXV sesji Rady Miasta, jak również przedłożeniem Radnym Rady Miasta sfałszowanego projektu statutu, jako załącznika do projektu uchwały.”
Sprawa wywołała też ożywiona dyskusję na poniedziałkowej sesji rady miejskiej.
- Nie wierzę, żeby ktoś manipulował przy protokole – twierdził Jacek Zalewski, przewodniczący Rady Miejskiej w Lubartowie. – Nigdy nie zdarzyło się, żeby coś zostało pominięte. Nie wiem co zarzuca radny, czekam na stanowisko wojewody.
Przewodniczący postulował nawet, żeby radni powołali specjalną komisje, która przyjrzałaby się sprawie. Pomysł nie zyskał aprobaty. Radni będą czekać na kroki wojewody.


























Kontakt:
Finał tej sprawy będzie ciekawy
albo radny ma racje albo sie przejedzie...