Mamy coraz większe grono przyjaciół na Naszej Klasie!
Ponieważ nie był to test popularności, akceptowaliśmy zaproszenia mieszkańców i sami zapraszaliśmy przyjaciół naszych przyjaciół.
Sam pomysł był żartobliwą formą zainteresowania mieszkańców problemem, jednak samo referendum traktujemy poważnie.
Po pierwszej negatywnej ocenie wyboru daty referendum w sprawie Placu przyszła inna refleksja. Sami mieliśmy mieszane uczucia w związku z tym, że wiele osób planuje wyjazdy podczas długiego weekendu, ale uświadomiliśmy sobie, że dzień 2 maja jest przede wszystkim świętem flagi biało-czerwonej, czyli naszego narodowego sztandaru. Będzie zatem okazja do podwójnego świętowania!
Damy wyraz swojej wolności i demokracji uczestnicząc w referendum dotyczącym losów Placu Piłsudskiego. Liczymy na obecność wszystkich mieszkańców naszego miasta uprawnionych do głosowania. Serdecznie zapraszamy do oflagowanych lokali wyborczych.



























Kontakt:
Taka data to nie strata
W dniu referendum można zorganizować spotkanie klubowiczów. I nie będzie to agitacja, jeśli by przypomnieć ludziom o obywatelskim obowiązku głosowania. W czasach kryzysu niewiele osób stać na wyjazd z miasta. Co najwyżej nad Firlej, a stamtąd, po małym opalanku, na głosowanie w Lubartowie niedaleko. Każdy kto potwierdzi udział w referendum, dostanie na przykład talerz gorącej wojskowej grochówki. Jako wzór podaję cytat: "Dwudniowe referendum odbyło się 10 i 11 maja na Litwie. Frekwencja wyniosła 63%, z czego aż 91 % głosujących opowiedziało się za przystąpieniem swojego kraju do Unii. Zastrzeżenia wzbudzał jednakże styl, w jakim namawiano Litwinów do głosowania po pierwszym dniu, gdy frekwencja wynosiła niewiele ponad 20%. Robili to nie tylko politycy, księża i znani ludzie sportu i kultury. W akcję włączyła się największa sieć marketów, która ogłosiła, że każdy, kto przyniesie naklejkę potwierdzającą udział w referendum, będzie mógł kupić butelkę piwa, proszek do prania albo batonik za centa. Przewodniczący Głównej Komisji Wyborczej uznał, że wypowiedzi osób publicznych w drugim dniu referendum przypominały o obywatelskim obowiązku głosowania, nie były więc agitacją."
Już na sesji Rady Miasta, po
Już na sesji Rady Miasta, po przegłosowaniu terminu referendum pomyślałam sobie, że wykorzystamy tę datę. W sumie Radni zrobili Nam wszystkim wielką przysługę. Szkoda tylko, że oficjalnie nie skomentowali tego związku(nie mezaliansu!).
oby nie było jak w tym dowcipie rysunkowym
gdzie w czasie świńskiej grypy przyjaciele prosiaczka sadzają go na tratwie i odpychają patykiem mówiac :w obliczu zagrożenia przyjazn schodzi na dalszy plan