Muzeum w Kozłówce: Chcesz fotografować? Słono zapłać
– Znajomi, którzy ostatnio odwiedzali muzeum w Kozłówce, skarżyli się, że w pałacu nie można zrobić zdjęć. A przecież w zeszłym roku zapadł wyrok sądu, który uznał takie praktyki jako niezgodne z prawem – zaalarmował nas Michał Kosiarski.
W 2010 roku Kosiarski pozwał muzeum we Wrześni, bo dyrektor instytucji żądał po 5 zł od każdego, kto chciał robić zdjęcia. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie przyznał Kosiarskiemu rację i w muzeum we Wrześni można fotografować za darmo.
W większości polskich muzeów turyści mogą fotografować eksponaty. Nie powinni tylko używać lampy błyskowej. – Zdaję sobie sprawę, że taka fotografia może być dla zwiedzającego miłą pamiątką – komentuje Zbigniew Nasalski, dyrektor Muzeum Lubelskiego na Zamku.
– Na robienie zdjęć bez flesza pozwalamy. Ograniczenia bywają na wystawach czasowych, jeśli właściciel zbiorów tego sobie nie życzy – wyjaśnia Katarzyna Bik, rzecznik Muzeum Narodowego w Krakowie.
– Jak ktoś robi pamiątkowe zdjęcie, to nie pobieramy opłat. Inaczej, jeśli fotografuje w celach komercyjnych. Na to mamy cennik – mówi Małgorzata Nikolska, dyrektor Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej.
Tymczasem w Kozłówce zdjęcia można robić jedynie przez 5 godzin w poniedziałki, kiedy muzeum jest zamknięte dla zwiedzających. Godzina fotografowania we wnętrzach kosztuje 300 zł.
– To oferta skierowana dla osób chcących sobie zrobić np. sesje ślubne, czy rodzinne – wyjaśnia Krzysztof Kornacki, dyrektor muzeum.
W inne dni zdjęć w pałacowych wnętrzach nie wolno robić w ogóle. – Nie ma takiej możliwości, kiedyś na krótki czas zezwoliliśmy robić zdjęcia bez używania lampy, ale ludziom i tak się włączała – tłumaczy dyrektor.
Muzeum nie zamierza zmienić zasad panujących w placówce. – Każdy turysta może podać mnie do sądu, mamy swoich prawników i jeśli trzeba w sądzie będzie bronić swoich racji. Zamierzamy chronić nasze eksponaty – zaznacza Kornacki. Tylko sąd może nam nakazać zmianę naszych przepisów.
Michał Kosiarski wysłał pismo z prośbą o interwencję do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Jeszcze do nas nie dotarło. Ale jeśli przyjdzie, od razu zajmiemy się sprawą – komentuje Ireneusz Maciąg, zastępca dyrektora lubelskiej delegatury UOKiK.
Tomasz Pękalski, odpowiadający za kulturę w zarządzie województwa, (które prowadzi muzeum) jest zdziwiony tłumaczeniem dyr. Kornackiego. – Jeśli koledzy z Kozłówki wiedzieli o tej wykładni prawnej i nie stosują się do niej, to jestem niemile zaskoczony – mówi Tomasz Pękalski. – Sprawdzimy tę sytuację i poprosimy dyrektora Kornackiego o wyjaśnienia – dodaje Andrzej Miskur, zastępca Dyrektora Departamentu Edukacji, Kultury i Sportu Urzędu Marszałkowskiego.



























Kontakt:
a tak to się zaczęło....
Poprosiliśmy Pana Michała Kosiarskiego o pomoc w tej sprawie - tu jest opis: http://www.tripsoverpoland.eu/blog/2011/09/10/zakazy-fotografowania-w-ni...
i dziękujemy mu bardzo za szybkie zajęcie się nią. Liczymy na wymienione w artykule władze w województwie, że w końcu wymogą na muzeum, szczególnie jego dyrektorze, stosowanie się do obowiązującego w Polsce prawa.
i nasza odpowiedź na argumenty muzeum w dyskusji na Facebooku
Szanowne Muzeum Zamoyskich w Kozłówce,
kiedy po raz pierwszy byliśmy w muzeum (to rok 1995), nikt z oprowadzających po pałacu nie miał nic przeciwko temu aby turyści wykonywali zdjęcia, pomimo że to była jeszcze era fotografii analogowej i może jeden na 100, albo nawet 1 na 1000 miał ze sobą aparat. Nawet my jakimś starym aparatem zrobiliśmy jedno czy dwa zdjęcia, ale ze względów technicznych (niska czułość kliszy+słaby aparat) nic z nich nie wyszło.
Jednak technika idzie do przodu – teraz nawet tanie aparaty cyfrowe mają odpowiednio czułe matryce aby poprawnie wykonywać zdjęcia nawet w dość ciemnych pomieszczeniach i to bez flesza czy dodatkowych lamp. Zmienia się też podejście turystów do zwiedzania jako takiego – dlaczego zabraniać im utrwalać piękno jakie w normalnych warunkach jest rzadkie (wręcz deficytowe w codziennym szarym świecie bylejakości) aby np. na powszechnych obecnie prywatnych stronach internetowych prezentować swoje wspomnienia z wycieczek czy wakacji, a jednocześnie pokazywać całemu światu ciekawe historycznie, a do tego bardzo urokliwe miejsca w Polsce, w tym takie jak Kozłówka. My to robimy od wielu lat, w sposób być może amatorski, ale sygnały jakie odbieramy z całego świata świadczą o tym, że ta nasza amatorska praca jest odbierana bardzo pozytywnie – wielu rodaków, lub kolejne ich pokolenia, którzy bardzo dawno już w Polsce nie byli, albo nawet w ogóle nie mają szans na odwiedzenie kraju swoich ojców dziwi się, że ich Ojczyzna ma tak wiele do zaoferowania. Jeśli tacy Rodacy przyjadą do Kozłówki to nie brońmy im utrwalać tych pięknych i historycznie wartościowych eksponatów, architektury (itp.itd.). Oni te fotograficzne czy filmowe wspomnienia zawiozą często na koniec świata, do swoich rodzin i znajomych. Podobnie sytuacja wygląda z turystami „krajowymi” – ilu z nich ma szansę powrócić do Kozłówki kiedyś w przyszłości?
A obecnie praktycznie każdy turysta ma albo aparat albo kamerę. Czy więc trudno zrozumieć, że chcą z nich skorzystać i te piękne chwile utrwalić dla siebie i dla innych? Cóż by muzeum szkodziło, aby np. jedna na 5 „zmian” oprowadzanych po muzeum była „zmianą” dla fotografów i w trochę mniejszym gronie – nie 25 osób ale np. 10-15 ? To się przecież da zorganizować bez uszczerbku dla muzeum a z pożytkiem dla wszystkich chętnych.
Prosimy Państwa o bardziej uczuciowe i nowoczesne podejście do turystów, do ich potrzeb i do myślenia kategoriami współczesności także – technika robi swoje, a Państwo jakby zatrzymali się w świecie sprzed 30 czy 50 lat w sposobie zaspokajania potrzeb turystów.
Większej klasy zabytki są wystawiane na świecie (ale także i w Polsce) na „strzały” setek tysięcy fotografów amatorów i nikt jakoś z tego powodu nie zabrania fotografowania czy filmowania. Co więcej – urządza się konkursy, wystawy aby maksymalnie wykorzystać zainteresowanie swoimi obiektami i zbiorami. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pomyśli nawet aby w takim obiekcie coś uszkodzić – to byłby uczynek zapewne gorszy niż największy grzech (tak do tematyki religijnej to sprowadzając), a chęć fotografowania jest naturalnym odruchem aktualnych czasów – zapewne za chwilę, jak nie już tylko o tym nie wiecie, będą was odwiedzać turyści wyposażeni w mikroaparaty czy mikrokamery, niewidocznie wkomponowane w np. okulary czy damskie ozdoby – i co będziecie wszystkich skanować w jakimś skanerze, czy aby nie wnoszą takich urządzeń do muzeum?
My bardzo cenimy takie obiekty jak Kozłówka i chcemy je pokazywać całemu światu. Takich jak my jest zapewne dużo więcej. Więc pozwólcie bez nakładów dać się promować. Nie bądźcie muzealnymi egoistami – bo muzeum jest przeznaczone dla turystów w takim samym stopniu jak dla zachowania eksponatów – więc dajcie się po prostu lubić!
cały artykuł na naszym blogu: http://www.tripsoverpoland.eu/blog/2011/09/10/zakazy-fotografowania-w-ni...
a dyskusja z muzeum przy zdjęciu na Facebooku: http://www.facebook.com/photo.php?fbid=367142299990&set=a.107707179990.2...