drukuj

Nie jestem ślepo lojalny wobec burmistrza Zwolińskiego

Jacek Zalewski odpowiadał na pytania zadane przez internautów

Mniej byłoby konfliktów jeżeli komunikacja z obywatelami byłaby lepsza. Jeżeli nowi włodarze miasta nie zauważą tego problemu, to nic w kwestii rozwiązywania sporów się nie zmieni – uważa Jacek Zalewski, przewodniczący RM w Lubartowie

Przewodniczący za naszym pośrednictwem odpowiada na pytania internautów. Poruszyliśmy niemal wszystkie problemy, które zasygnalizowali nam użytkownicy mmlubartów.

 

 

Zacznijmy od pytania internauty: Kiedy skończy się Pana lojalność wobec burmistrza Zwolińskiego? A od siebie dodam: We wszystkim Pan go popiera?

 

- O ślepej lojalności wobec burmistrza nie ma mowy. Jestem lojalny wobec własnych przekonań i wizji samorządu. Po wyborach Platforma Obywatelska podjęła decyzję, że chce mieć udział w tym co się w mieście dzieje i wziąć za to odpowiedzialność. Chcieliśmy „budować” a nie tylko wszystko negować, być przeciw wszystkiemu. Dlatego wstąpiliśmy do koalicji z burmistrzem Zwolińskim. Udało się nam wprowadzić do rady dwóch radnych, z czego jeden stwierdził, że do koalicji nie przystąpi. Zostałem jedynym przedstawicielem PO w radzie i próbuję wpłynąć na politykę samorządową.

 

Udaje się?

 

- Tak, choć opozycja forsuje przekonanie, że oto na sesjach jest grupa, która głosuje jak burmistrz chce. A tak nie jest. Koalicja wcześniej ustala coś z burmistrzem a potem to realizuje. Sesje naszej Rady Miasta pokazały, że nie jest to forum do dyskusji, a miejsce gdzie siły polityczne wprowadzają w życie swój plan. Nie było takiej sytuacji, że byłem zmuszony przez umowę koalicyjną do jakichś głosowań wbrew sobie. 

 

Pojdzie Pan na referendum w sprawie odwołania burmistrza?

 

Nie, choć jako obywatel, który mocno wierzy w zasady demokracji uważam, że powinno się pójść oddać głos, za lub przeciw. Ale od kiedy zajmuję się polityką, nauczyłem się, że rzeczywistość nie jest tak „biało czarna”. Jeżeli inicjatorami referendum byliby mieszkańcy nie zaangażowani politycznie, którzy są zbulwersowani polityką burmistrza i w mieście jest jakaś afera, to sprawa wówczas byłaby oczywista: idziemy do referendum i odwołujemy burmistrza. Ale jeśli inicjatorem jest grupa polityczna, która wpadła na pomysł odwołania burmistrza kilka miesięcy przed końcem kadencji, to przeprowadzenie referendum jest mało racjonalnie.  

Nie można dla krótkowzrocznych, tylko własnych korzyści politycznych destabilizować funkcjonowania samorządu.

 

Jak Pan zagłosuje w czwartek, w sprawie zgody na referendum co do przyszłości placu Piłsudskiego?

 

Za referendum. Źle by się stało gdyby Rada Miasta nie podjęła uchwały o przeprowadzeniu tego referendum, bo to byłby sygnał dla mieszkańców, że radni nie liczą się z ich głosem. A ponadto z opinii prawnej wynika, że rada jest zobowiązana do podjęcia takiej uchwały jeśli wniosek o przeprowadzenie referendum spełnia wymogi formalne. Rada nie ocenia go merytorycznie. A rozpatrując sprawę pod tym kontem uważam, że referendum niczego nie rozwiązuje, jest formą konsultacji społecznych. Już samo zebranie 3 tys. podpisów mieszkańców jest głosem, z którym trzeba się liczyć a dla mnie jako radnego jest wystarczającym sygnałem, który na pewno wezmę pod uwagę przy podejmowaniu decyzji - jak głosować w sprawie placu.

  

Pani Ela Wąs pyta: Dlaczego wbrew deklarowanej woli burmistrza już w 2008 roku, że Plac Piłsudskiego do końca kadencji nie będzie sprzedany, wpływy z ewentualnej sprzedaży mają zasilić budżet? Kto jest autorem tego projektu uchwały?

 

W projekcie budżetu, przygotowanym przez burmistrza, były wykazane wpływy ze sprzedaży majątku. Powstał do tego plan sprzedaży mienia, do którego ta działka została wpisana.  Środki z placu miały uzupełnić lukę w dochodach budżetowych.

Uważam, że umieszczenie tam tego zapisu było niefortunne.

Koalicja jeszcze w 2008 roku postanowiła, że będzie mówiła o sprzedaży placu jeśli powstanie plac miejski przed ratuszem: czyli najpierw mieszkańcom Lubartowa pokazujemy inne rozwiązanie, a potem mówimy o ewentualnej sprzedaży placu po bałwanku i przeznaczeniu uzyskanych dochodów na konkretny cel, akceptowany przez społeczeństwo.

 

Czy istnieje faktycznie potrzeba budowy skateparku?, - pyta kilku internautów, którzy woleliby ścieżki rowerowe.

 

Nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie jak wybierać pomiędzy tymi, co chcą jeździć na rolkach, a tymi co jeżdżą na rowerach. Każdą z tych inwestycji trzeba w przyszłości zrealizować. Ścieżek rowerowych wzdłuż ul. Lubelskiej  nie da się wybudować. Skatepark zaspokaja potrzeby pewnej grupy młodych ludzi i ma szanse realizacji. Potem należy zadbać, aby był odpowiednio użytkowany, a będzie się wówczas cieszył powodzeniem i stanie się wizytówką naszego miasta.

 

Czy istnieje możliwość aby zaangażował się Pan w budowę placu zabaw z prawdziwego zdarzenia w naszym "mieście"?  Istniejące place zabaw nie są tak wyposażone jak w innych miastach, może warto się tym zająć – pyta Lubartowiak1943.

 

Taka inicjatywa na pewno spotkałaby się z moim poparciem. Mam małe dzieci i wiem, że nie ma gdzie z nimi pójść. Dobrym miejscem dla takiego placu byłby park. Opracowany jest plan zagospodarowania tego obszaru. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy dzisiaj wydawać pieniądze na prowizorki, czy zdobyć środki na docelową inwestycję, na ogrodzonym terenie, gdzie taki plac nie zostałby zniszczony. To zadanie na następną kadencję. Można pomyśleć o współpracy ze spółdzielnią mieszkaniową i wspólnym utworzeniu takich miejsc.

 

Dlaczego radni Jublewska i Tomasiak nie powinni rządzić Lubartowem?, – to pytanie internauty „suchego”

 

Ludzi trzeba oceniać w kategoriach dlaczego ktoś powinien być burmistrzem, a nie odwrotnie. Trzeba wybrać osoby, które mają wizję jak Lubartów będzie wyglądał nie za rok, a za 10 lat. Ja chcę pokazywać co można zrobić, a nie opierać swojego funkcjonowania w polityce na negowaniu działań innych osób. Do współpracy trzeba zapraszać przedstawicieli różnych środowisk.

 

Został Pan wybrany do Rady Miasta z listy PO. W sprawie lokalizacji w Lubartowie zakładu zagospodarowania odpadów Pańska partia wydała oświadczenie, iż z uwagi na fakt, że ze Związku Komunalnego Gmin Ziemi Lubartowskiej wycofała się większość gmin, oraz ze względu na silny opór społeczeństwa, należy rozważyć zmianę koncepcji zagospodarowania odpadów w Lubartowie. Pan znany jest z forsowania pomysłu zbudowania tego zakładu w pobliżu centrum miasta. Skąd tak różne podejście Pana i Pańskiej partii do tego problemu,? – pyta wnikliwie Witold, użytkownik mmlubartow.pl

 

Takie rzeczywiście było stanowisko kolegów zarządu koła miejskiego PO. Było podejmowane w sytuacji, kiedy Lubartów prowadził rozmowy o przystąpieniu do takiej inwestycji w Adamkach, a pozyskanie środków z zewnątrz było wątpliwe.

Od tamtego czasu mam dużo większą wiedzę na temat zakładu. Skoro nie ma innej możliwości, to trzeba go budować tam gdzie planujemy.

Wierzę, że zakład nie będzie emitował uciążliwych zapachów, a jego oddziaływanie zamknie się na granicy działki.

Ludzie się boją niewiadomych. Odpowiedzialna władza powinna im pokazać wszystkie za i przeciw, a tego właśnie zabrakło. Ze strony burmistrza poszła informacja, która nie dotarła do wszystkich i daliśmy pole przeciwnikom do walki argumentami: smrodu, bakterii, szczurów. Mniej byłoby konfliktów jeżeli komunikacja z obywatelami byłaby lepsza. Ludzie interesują się tym, co się dzieje. Jeżeli  nowi włodarze miasta nie zauważą tego problemu, to nic w kwestii rozwiązywania sporów się nie zmieni.

 

 Co pan odpowie na to kolejne pytanie internauty: „Odwiedził mnie w ostatnich dniach kolega dość dużo podróżujący po świecie i w czasie wieczornego spaceru stwierdził, że ostatni raz widział podobnie zaciemnione miasto w Rumunii, w czasie dyktatury Ceausescu. Jak wytłumaczyłby Pan gościowi naszego miasta, że nasze ulice to nie skansen późnego socjalizmu, lub scenografia do filmu z tamtych lat?

 

Rozumem, że to pretekst do poruszenia problemu oświetlenia na terenach spółdzielni mieszkaniowej. Uważam, że będąc instytucjami, które powinny działać dla dobra mieszkańców -  w tej sprawie zawiedliśmy.  To porażka władz miasta i spółdzielni, bo mieszkańców miasta nie powinno obchodzić kto ma płacić za oświetlenie.

 

Jak ocenia Pan współpracę miasto - gmina-powiat?

 

Nie chcę się odnosić do pracy organów wykonawczych. Było kilka porozumień pomiędzy naszymi jednostkami, jak choćby dotyczących budowy dróg.  Pewnie tych inicjatyw mogło być więcej, a współpraca mogła by być lepsza jak np. zabrakło porozumienia przy przyjmowaniu dzieci z gminy Lubartów do miejskich przedszkoli, czyli takiego porozumienia jakie jest w sprawie szkół. Przykładem współpracy jest Związek Miasta i Gminy Lubartów oraz to, że miasto razem z gminą buduje nowe przyłącza kanalizacyjne.

 

Nie wyszła też współpraca z powiatem w sprawie przystanku, na miejscu którego powstaje galeria handlowa. 

 

Decyzja o przeznaczeniu tego terenu zapadła kilka lat temu w momencie uchwalenia planu zagospodarowania. Obecna rada miasta nie miała możliwości wpłynięcia na decyzje w tej sprawie.  Nikt chyba wcześniej nie przewidział, że ktoś wykupi tam działki i będzie miał inny pomysł na ich wykorzystanie, niż przystanek. Niestety nie doszło do porozumienia w sprawie innej, nowej lokalizacji przystanku. Rada Miasta podjęła decyzję o zmianie planu zagospodarowanie w okolicach cmentarza, jest więc szansa, że w tamtych okolicach duży przystanek powstanie.

 

 

Internauta Kaja –k – pyta: Jak Pan myśli, dlaczego Dziennik Wschodni tak mocno zaangażował się w nagonkę na burmistrza Zwolińskiego, nawet drukując artykuły z niesprawdzonymi informacjami?

 

Wracam do problemu komunikacji. Źle się dzieje, jeśli jedyne informacje, które docierają do prasy, są od tej drugiej, opozycyjnej strony. Jeśli burmistrz wykazałby inicjatywę to ukazałyby się artykuły pozytywne. Tu atakowanie prasy, portalu, że coś negatywnego napisał nie ma sensu. Polityk nie powinien prowadzić wojny z prasą, powinien traktować media jak narzędzie do przekazywania swoich poglądów. Oczywiście mamy prawo żądać od dziennikarzy rzetelnej pracy i prawdziwych informacji.

 

Czy będzie pan kandydował na burmistrza i co pan naobiecuje?

 

PO wystawi kandydata na burmistrza i listę do rad miasta i powiatu. Nie wiadomo czy będzie to Jacek Zalewski, czy ktoś inny. Myślę, że odegramy większą rolę w przyszłej kadencji.

Zamiast obietnic trzeba pokazywać ludziom, co można zrobić i zdać się na ich wybór. Przyszła kadencja rady i nowy burmistrz musi przynieść zmianę filozofii funkcjonowania, poprzez ścisły kontakt z mieszkańcami i mówienie im o dobrych i złych stronach podejmowanych decyzji. Nie jest żadną filozofią naobiecywać mieszkańcom gruszek na wierzbie, a później mówić, że coś się nie udało, bo…. Na pewno chciałbym korzystać z funduszy zewnętrznych nie tylko europejskich, bo to ważny zastrzyk w rozwój miasta. Musimy też maksymalnie wykorzystać możliwości, jakie dają nam wpływy do budżetu miasta.

 

 

 

 

Zdjęcia

  • Jacek Zalewski odpowiadał na pytania zadane przez internautów

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Ela Was
Ela Was wt., 2010-02-23 13:56

Dziękuję za odpowiedź

Dziękuję za odpowiedź

nowy
nowy wt., 2010-02-23 17:46

Czy to prawda

że radni z dawnej Unii Wolności przenoszą się teraz do PO?

scijan
scijan wt., 2010-02-23 17:53

moja opinia

Z moich obserwacji wynika co innego - odnoszę się do tytułu artykułu, ale przecież mogę się mylić.
Wierzę, że Pan Przewodniczący poprze w czwartek wniosek o referendum w sprawie Placu Piłsudskiego, jako najwyższej formy demokracji.

Jan Stanisław Ściseł http://www.scijan.pl
Kasjopea
Kasjopea wt., 2010-02-23 18:57

I ja powinnam podziękować

za odpowiedź, która mnie zaskoczyła, ale jednocześnie jest jedyną na dziś, poprawną politycznie. Zdaniem "O ślepej lojalności wobec burmistrza nie ma mowy" zapewnił sobie Pan paru ładnych wyborców.

witold
witold wt., 2010-02-23 19:18

Prawda czy fałsz ?

Odpowiadając na pytanie o różnicę zdań między Panem a Pańską partią delikatnie mówiąc mija się pan z prawdą. Stanowisko Platformy Obywatelskiej było wydane już po przekazaniu przez Radę Miasta terenów pod zakład zagospodarowania odpadów i po społecznych protestach. Pan głosował za zakładem (przekazaniem terenów pod zakład) przed wydaniem oświadczenia. Do dnia dzisiejszego nie ukazało się także żadne oświadczenie świadczące aby Pańska partia zmieniła zdanie.

lubartowianka
lubartowianka wt., 2010-02-23 20:07

no to zawiał nam wyborczy wiatr zmian

teraz każdy ciągnie w swoją stronę.

Zdzicho
Zdzicho śr., 2010-02-24 17:56

A moim zdaniem najważniejsze zdanie :

nowy burmistrz musi przynieść zmianę (...)

dorawak
dorawak pt., 2010-02-26 21:29

Słaba wiara

Jeżeli obywatel mocno wierzący w zasady demokracji, nie chce wziąć udziału w najważniejszych dla miasta wydarzeniach i podejmować kluczowych decyzji (referendum w sprawie odwołania burmistrza), to może powinien przestać się zajmować polityką? Panie Przewodniczący, czyżby Pan nie miał zdania w tej sprawie? Polityka to przecież nieustanne wybory...

Kurczakowski
Kurczakowski pt., 2010-02-26 22:16

pamiętam jak PO zgarnęła w

pamiętam jak PO zgarnęła w eurowyborach poparcie blisko 40% wyborców, czy to oznacza, że odnoszę się do rozmowy z przyszłym burmistrzem?