Opinie: Umarł królik, niech żyje Król
Całkiem niedawno dokonano kolejnej zmiany dyrektora lubartowskiego szpitala powiatowego. Takie zmiany na stanowisku dyrektora jednostki organizacyjnej samorządu nie stanowią same w sobie sensacji. Tej kolejnej roszadzie nie towarzyszyły zresztą jakieś większe napięcia, czy protesty zainteresowanych środowisk. Opinia publiczna także przyjęła ją bez specjalnego zainteresowania. Ci, którzy wietrzyli sensację, tym razem nie dostrzegli okazji do medialnych występów pod publiczkę. Bo w istocie rzeczy nic się ciekawego, ani znaczącego nie stało. Szpital stoi dalej, tak jak stał. Kolejki do lekarza, jak były, tak są dalej. Sytuacja finansowa niezmieniła się; jest trudna, ale nie beznadziejna. Ba – jest nawet znacznie lepsza, niż mają lubelskie szpitale podległe Urzędowi Marszałkowskiemu.
To, z czym teraz mamy do czynienia w szpitalu obrazuje tezę o ograniczonym wpływie jednostki na systemową machinę.Polski system opieki zdrowotnej wykazuje bowiem wyjątkową odporność na reformatorskie zapędy nielicznych jej uzdrowicieli. Jednocześnie, broni się w miarę skutecznie przed tymi, którzy świadomie bądź nieświadomie, psują co się da zepsuć, albo nie robią zupełnie nic.
Bo o to co się dzieje: pod koniec sierpnia zostanie wreszcie zainstalowany po kilku latach „starań" tomograf komputerowy.I to po serii nieprawdopodobnych i nieudolnych poczynań osób odpowiedzialnych za jego zakup. Ponadto są duże szanse na potężną, 2 – milionową unijną dotację na ten jakże potrzebny sprzęt. Zaczęły także jeździć 4 własne, kupione m.in. za 1,5 – milionową, także unijną, dotację, karetki pogotowia,choć wniosek dotacyjny ma już ponad 2 lata.
To powinno przynieść dalsze oszczędności, chociaż i tak pogotowie ratunkowe, realizowane przez zewnętrzną firmę, było źródłem najlepszego wyniku finansowego dla szpitala. Za 2009 rok przyniosło ono bowiem ponad 1-dno milionową rentowność. Są też poważne szanse na dalsze unijne dofinansowania. Otóż szpital może otrzymać prawie 3 miliony zł na dostosowanie jego infrastruktury do wymogów lecznictwa zamkniętego.
Jak z powyższego widać, szpital funkcjonuje w miarę normalnie. Duży udział w jego kłopotach finansowych ma niewłaściwe finansowanie jego podstawowej działalności przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Za ubiegły rok NFZ nie zapłacił bowiem ok. 2,5 mln zł za tzw. nadwykonania. Niepłacenie przez NFZ za wszystkie procedury medyczne realizowane przez personel szpitala jest aktualnie największym problemem i prawdziwą przyczyną kolejek do gabinetów lekarskich.Władze NFZ zakontraktowały po prostu za małą liczbę zabiegów, na które czekają nasi pacjenci.
Do końca września ma być przeprowadzony docelowy konkurs na dyrektora szpitala. Już teraz widać, że, bez względu na to kto nim będzie, świat się nie zawali z tego powodu. To chyba dobry wniosek zarówno dla pacjentów, jak i dla organizatorów systemu opieki medycznej.



























Kontakt:
zzz...
zzz...
hmmm
@spiaca krolewna:Przed kim uciekasz?
Gregor, czy Tomasiak?
Przyszli ci trzej, co mnie tu
@stodiabłów:Przyszli ci trzej, co mnie tu rok temu przywieźli i mówią, że mam pakować manatki, bo za rok nie będą znowu ciągnąć za sobą dodatkowego wielbłąda ;) No to się pakuję.
Ach... gdyby tak ktoś ruszył w pościg... żeby zawrócić... ;)
Kilka przemysleń
Jeśli zmiany na stanowisku dyrektora szpitala nie stanowią dla niektórych żadnej sensacji należy zadać tylko pytanie Qvo vadis starostwo? Chyba nie w tym kierunku co trzeba? Starostwo powołując na to stanowisko osobę o takiej złej reputacji chyba przesadziło? Zresztą nie pierwszy już raz! Szpital nie ma szczęścia do dyrektorów! Radwański,Dudziak i obecny Barwiak to zwykli karierowicze nastawieni na "czysty zysk" Wystarczy zajrzeć do ostatniego oświadczenia majątkowego ostatniego dyrektora Dudziaka (oświadczenie dostępne na stronie internetowej bip starostwo powiatowe) żeby się przekonać jak się na szpitalu obłowił, nie robiąc właściwie nic! Zatrudnił tylko na kierowniczych stanowiskach swoich kolesi i kumpelę,za niezłą kaskę i dał im na odchodne jeszcze niezłe podwyżki( głównym księgowym był w tym czasie obecny dyrektor Barwiak, który nie protestował -pieniądze pewnie na to były!) Teraz jest zatrudniony następny "wynalazek" w/w który ostatni przychodzi do pracy i pierwszy wychodzi. Podobno bardzo trudno go zastać w szpitalu. Nic dziwnego ma biedaczysko ponoć dużo innych zajęć nie związanych z uzdrawianiem szpitala. Cały szpital już głośno mówi,że ostatnio zatrudnił na kierownicze stanowisko kolejnego pana,który ma się zajmować budownictwem.Czyżby szwagier pana Dudziaka sobie nie radził? Ale co dwie głowy to nie jedna!!! A mówi się , że w administracji pracuje zbyt wiele osób? Chyba to nie prawda? Skoro wciąż zatrudniani sa nowi pracownicy? Wszyscy mieszkańcy maja nadzieję, że w końcu starostwo wybierzeza 3 msc. odpowiednią osobę na stanowisko dyrektora. Czy w stosunku do osób ,które doprowadziły do serii nieprawdopodobnych i nieudolnych poczynań przy zakupie tomografu zostały wyciągnięte jakieś konsekwencje? Również NIE!!! Szkoda słów!!!
Pewnie za chwilę, kolejny
Pewnie za chwilę, kolejny pisowski dyrektor dostanie kolejny raz polecenie aby zrobił kolejny plan naprawy szpitala. Oczywiście główną osią tego planu będzie zmniejszenie ilości pielęgniarek i salowych oraz następny wariant likwidacji starego szpitala. Może też jeszcze coś da się oddać w prywatne ręce jakiegoś "zaradnego" pracownika szpitala. A po cichutku zatrudnia się "fachowców" od przekładania papierków. Oczywiście nie trafia tam nikt z przypadku. Takie "fuchy" to za łakomy kąsek w Lubartowie aby decydował o tym wyłącznie dyrektor. Tych zatrudnień dokonuje się z polecenia politycznych mocodawców pana dyrektora. Nowa, księgowa też po rodzinie pisowskiej się tam znalazła. Główne hasło, które towarzyszy od dawna tym wszystkim poczynaniom to: ABY DO WYBORÓW A POTEM SIĘ ZOBACZY. Oczywiście jak słusznie zauważył pan przewodniczący, świat się nie zawali jak się kilku swoim da zarobić. W końcu nie wszyscy tak robili i robią bez względu na nazwę partii jaką reprezentują. A do wyjaśnienia takich zawiłości powiatowej polityki "ciemnemu ludowi' zawsze przyda się patron z gębą pełną frazesów o ciętym języku, sprytnie żonglujący faktami.
Mądre słowa SierotkoMaRysiu!
Mądre słowa SierotkoMaRysiu! Aż strach się bać.Co będzie ze szpitalem? Czas pokaże.Nie dzieje się tam dobrze, starostwo coraz to przysyła nowego dyrektorka,który nie jest w stanie nic dobrego zrobić.Ale kieszeń sobie napewno nieźle nabije.Szpital to niezłe bagno z którego wydobywają się fajne ploteczki o których mówi całe miasto.Co to się ciekawego wydarzyło w piątek ? Może ktoś wie? Podobno wpadła policja i "przedmuchała" jakiegoś pracownika.Może ktoś wie kogo? Nie dziwi nie to wcale,przecież w taki upał pić się chce!!!! Ale gdzie był w tym czasie dyrektor,on chyba wcale nie panuje nad swoja załogą.
Jaka jednostka taki wpływ...
Kogo i przed czym próbuje usprawiedliwić "Gregor" tym tekstem?Wciskacie tam do szpitala takie jednostki,że jedynym ich marzeniem jest to by ich nikt nie zaczepiał i spokojnie mogły sobie podreperować własny budżet w oczekiwaniu na lepsze czasy.I jak taka jednostka może mieć wpływ na "systemową machinę".Dama,która ich tam kolejno zatrudniała ledwie orientuje się jak się nazywa i zdolna jest jedynie do tworzenia różnych intryg wśród personelu średniego i niższego w szpitalu. To jest jej jedyny sposób na wypełnianie nadzoru właścicielskiego w tym szpitalu.Uważam ,że Starostwo nie ma żadnej koncepcji co do funkcjonowania szpitala w przyszłości i potrafi tylko czekać na zmiany centralne(zrzucając całą winę na złe finansowanie)PIS potrafi tylko krzyczeć "nie" prywatyzacji szpitala(myląc prywatyzację funkcjonalną z prywatyzacją majątku).Szanowny Panie "Gregor" niech Pan przestanie rozgrywać swoje prywatne gierki przy pomocy szpitala,niech Pan przestanie używać zwrotu "dokonano zmiany dyrektora"(tylko MY chodzi o współodpowiedzialność) i niech Pan spróbuje z ową Damą ogłosić konkurs na dyrektora jeszcze w lipcu.To jedyne czego można po was oczekiwać bo na więcej was na pewno już nie stać.
Rysiu, trzeba pytać byłego już kierownika
O sprawę "przedmuchania" trzeba pytać byłego już kierownika (usunięte z powodu naruszenia regulaminu - administrator)
Ktoś go przyjmował do pracy jako "fachowca" i ktoś akceptował jego przyjęcie. Myślę że tu piszący Pan Przewodniczący może na to pytanie odpowiedzieć?
no właśnie
Słyszałam, że ten pan wcześniej pracował na stanowisku akustyka. A potem szwagier Dudziak załatwił mu robotę we firmie na kierowniczym stołku. Jak się okazało przerosło to jego mozliwości, bo pracował kiedy była ochrona szwagra-dyrektora. Oczywiście dostaliśmy już obszerne wyjaśnienie i odpowiedz od przewodniczącego, że przełożona dyrektora niewiele może w tej kwestii. A poza tym nie ma sprawy, bo świat się nie zawali jak kilku pisowskich kolegów popraktykuje naukę zarządzania w powiatowym szpitalu. Podobno pacjęci przeżyją te eksperymenty.
O czym mówisz Mario? To nie
O czym mówisz Mario? To nie jest były kierownik! On cały czas pracuje na swoim kierowniczym stanowisku! Dziś jak codzień stawił się w pracy i bez jakiegokolwiek zawstydzenia paradował po szpitalnych korytarzach.On jest nie do ruszenia.ma chłop plecy! A to 0,12 promila to nic takiego.Jak ktoś zauważył pić się chce i zimne piwko można z rana "trzepnąć" Zanim wpadł w ręce policjantów ,którzy go przedmuchali rano był na rozmowie z panem dyrektorem.Czyżby pan dyrektor niczego nie zauważył i niczego nie poczuł w wydechu kierownika?