drukuj

Podłożyłam minę pod układ

Bogumiła Lisek-Jublewska na sesji Rady Miasta Lubartowa

Fot. K. Zienkiewicz

Przedstawiamy dugą część odpowiedzi na pytania zadane przez internautów Bogumile Lisek-Jublewskiej, inicjatorce referendum w sprawie odwołania Jerzego Zwolińskiego, ze stanowiska Lubartowa.

 

 

         -Drexler: Proszę ustosunkować się do opinii jakie krążą w kuluarach, iż te działania wspólnie z Panem Tomasiakiem to wczesna koalicja która zakończy się stanowiskiem burmistrza dla Pani i przewodniczącym Rady Miasta dla Pana Tomasiaka?

 

 

Osobiście nie mam nic przeciwko takiemu „układowi”, a gdyby jeszcze Pan Smyk zrezygnował ze swego handlu i zechciał objąć stanowisko sekretarza, mogłoby być całkiem ciekawie. Ale to jakaś radosna twórczość! Pewnie wiesz dokładnie, że już pierwszej nocy po wyborach dochodzi do bezwzględnych rozgrywek. Tu nie można liczyć na drapane. Polityka nie dla „miętkich” jest.

           

 

 

-Wolves: W reklamie swojego przedsiębiorstwa na TVL mówiła Pani, że rozwój firmy uniemożliwia zły plan zagospodarowania przestrzennego - w takim razie co będzie pierwszą rzeczą jaką zrobi Pani jako burmistrz, czy nie dojdzie do uprawiania prywaty poprzez zmiany planu?

 

 

 

 Do uprawiania prywaty z pewnością nie dojdzie. Plan zagospodarowania przestrzennego to rok 2003. Kilka miesięcy temu została podjęta uchwała, na mocy której miasto może wykonywać zaplanowany ciąg ulic pomiędzy Alejami Zwycięstwa, Klonową, Lipową a ul. Królów Polskich (nowo zaplanowana ulica przebiegająca wzdłuż linii wysokiego napięcia, kilka działek za naszym zakładem). Oczywiście miasto może realizować zapisy uchwały na miarę możliwości finansowych. Gdy była podejmowana ta uchwała nie zabierałam głosu w sprawie mojej działki. Wskazałam jedynie dokładną lokalizację ZZO po drugiej stronie ulicy Lipowej, którego zachodnią granicę stanowi wspomniana linia wysokiego napięcia przecinająca oczywiście tę ulicę. Potrafię myśleć wraz z moją rodziną. Dostosowaliśmy swoje plany na przyszłość do istniejących warunków. Chcę zdementować krążące plotki i informuję, że w obszarze lokalizacji Zakładu Zagospodarowania Odpadów nie mam żadnych gruntów – zatem nie mam w tym prywatnego interesu. Interes zaś mają inni mieszkańcy tego terenu, ale ze względu na mający powstać Zakład Zagospodarowania Odpadów – zainteresowanie tymi działkami jest zerowe. Natomiast działki, na której znajduje się dom i zakład - nie mamy do sprzedania. Jeśli mówię zatem o spadającej cenie gruntów, to nie bronię swojego interesu, tylko przedstawiam niepokoje mieszkańców.

             

 

 

Wolves; Jaki ma pomysł na Lubartów. Chodzi o konkrety, a nie ściemnianie ogólnikami typu rozwój miasta, spadek bezrobocia. A może jedynym pomysłem na Lubartów jest cofanie wszystkiego co zostało zrobione przez obecnego burmistrza (blokujemy sortownię, na rynek II wraca targ itd)?

 

 

 

Bez żadnej „ściemy” na razie nie podam żadnych pomysłów na Lubartów – nie popełnię błędu z roku 2006. Jeszcze raz powtarzam - nie podjęłam decyzji co do kandydowania na stanowisko burmistrza w wyborach jesiennych. A jeśli zachowałeś moje materiały wyborcze z 2006 roku - tam było dużo konkretów. Do wielu zapisów z pewnością wróciłabym – nadal są aktualne, np.: pkt. 1 doprowadzić do ścisłej współpracy pomiędzy Miastem, Starostwem i Gminą- to jedyna droga do opracowania i realizacji dużych projektów regionalnych przy pomocy środków unijnych; pkt. 2 utworzyć zespół fachowców do pozyskiwania funduszy pochodzących z budżetu państwa i Unii Europejskiej.

 

A jeśli chodzi o tzw. sortownię to będę blokowała tę inwestycję wraz z dużą grupą mieszkańców przez cały czas, aż do osiągnięcia postawionego sobie celu. Będę to robiła dla naszych dzieci, wnuków i prawnuków, naszych - a zatem moich i Twoich, a także naszych sąsiadów, bliskich i wszystkich znajomych. Jeśli teraz nie zablokujemy tej inwestycji to faktycznie za pół roku może być już za późno. W bliskiej przyszłości Zakład Zagospodarowania Odpadów będzie obsługiwał cały powiat, czyli 13 gmin, a jest też bardzo prawdopodobne, że w miarę rozwoju przemysłu śmieciowego przyłączą się także inne powiaty. Gdy w rozmowie z Wicemarszałkiem Województwa – Panem Sosnowskim stwierdziłam, iż mam świadomość, że Zarząd Województwa zaciera ręce, gdyż wkrótce może mieć „z głowy” część naszego województwa wspierając inwestycję w Lubartowie - Pan Marszałek nie zaprzeczył. Żaden inwestor tu nie wejdzie. Opowiada się Wam bajki o Hiszpanach, którzy w sąsiedztwie ZZO chcieli zainwestować duże pieniądze. Będziemy mieć szansę na inwestorów tylko wtedy, gdy ulegnie zmianie lokalizacja wspomnianego zakładu. Dla mnie osobiście ulokowanie jego w okolicach wysypiska śmieci w Rokitnie jest najbardziej zasadne. Tu może funkcjonować taki zakład, ale nie 250 m od osiedla mieszkaniowego.

 

Faktycznie wiele rzeczy neguję. Przykładem jest ostatni pomysł burmistrza Zwolińskiego na zorganizowanie zatoki dla autobusów kosztem chodnika przed domem towarowym „Merkury”. Skoro nie zadbał o to, aby działki po byłym przystanku znalazły się w rękach miasta, to niech nie ratuje własnej skóry poprzez takie pomysły. Jeśli autobusy muszą jeździć przez centrum to uważam, że dobrą lokalizacją takiej zatoki jest głęboki parking za fontanną. Miejsca parkingowe można zorganizować na Rynku II.

  

 

 

Lubartowianin: Czy to normalne, żeby w XXI wieku w centrum miasta stała ''baba z jajami?'' Nie można ich przenieść na ul. Kościuszki? A nawet jeśli zrealizować plan, w dzień targowisko a wieczorem miejsce do odpoczynku, to nie sądzę, żeby wszyscy targujący sprzątali po sobie i żeby chodzenie po błocie i brudach sprawiało komuś przyjemność.

 

 

Chodzenie po błocie i brudach z pewnością nie sprawia nikomu przyjemności. Zatem trzeba zastosować rozwiązania, które będą korzystne zarówno dla sprzedających jak i dla kupujących, a także dla spacerujących wieczorem. To tylko kwestia pomysłu, a potem jego realizacji. Wszystko jest do zrobienia, ale musi być właściwie organizowane i egzekwowane. A „baby z jajami” stoją bardzo krótko, szczególnie gdy mają zdrowe jaja prosto od kur. Czy wszyscy w tym mieście muszą utrudniać sobie życie? A tak nawiasem mówiąc, skoro zwolennicy sprzedaży Placu Piłsudskiego podkreślają powrót do dawnej zabudowy w tym miejscu, to tradycją naszego miasta jest także targowisko w jego centrum.

           

 

- Dlaczego nie chce pani sprzedać placu Piłsudskiego? Nie można czegoś tam postawić, zainwestować w coś? Dać szansę stworzeniach nowych miejsc pracy, rozwoju centrum? Czy nawet dać szansę wzbogacenia się komuś? Przecież w przypadku inwestycji i tak ten bogaty stworzy miejsca pracy dla mniej bogatych.

 

 

Uważam, że powinien zostać w formie niezabudowanej. Trochę przestrzeni w centrum, świerki, gazony z kwiatami, kilka estetycznych ławeczek, w przyszłości jakaś tablica upamiętniająca 27. Wołyńską Dywizję Piechoty, która wyzwoliła Lubartów. Należy umieścić także tabliczkę z nazwą Plac Piłsudskiego. To kwestia właściwej koncepcji na zagospodarowanie tego skrawka naszego miasta. Taka jest w każdym bądź razie, wizja dużej części Lubartowian. Z pewnością w lepszej sytuacji jest takie miasto, którego budżet pozwala na kupowanie majątku. W przypadku Lubartowa wiele nieruchomości zostało już sprzedanych. Plac Piłsudskiego powinien teraz i w przyszłości pozostać majątkiem miasta jako tzw. „rodowe srebro”. Tyle w tej kwestii.

 

 

 

    O Zakład Zagospodarowania Śmieci pytają zwolennicy tej inwestycji przy ul. Lipowej jak i jej przeciwnicy

 

- mieszkaniec L 1. jakie skutki niesie za sobą obecna lokalizacja sortowni ? 2. dlaczego zgodnie ze statusem zatrudniony jest już dyrektor sortowni, chociaż faktycznie ona jeszcze nie istnieje ? 3. dlaczego obecny burmistrz nie uważa za stronęsporzelokalizację sortowni właścicieli działek położonych na przeciw sortowni przy ul. Lipowej ? 4. Dlaczego obecna władza "podstępnie" określa Zakład Gospodarowania Odpadów jako Sortownię, skoro mają byćw/w zakładzie przechowywane również m.in. odpady niebezpieczne składowanepobliżu ujęcia wody ? 5. Jakie odpady ZGO będzie przetrzymywałpobliżu domów jednorodzinnych, ujęcia wody ?

 

 

Oficjalny dokument, którym jest Raport oddziaływania na środowisko firmy ABRYS mówi o miejscach magazynowania odpadów komunalnych i balastu, co jest źródłem fetoru i bakterii chorobotwórczych. To mówi samo za siebie. Dlatego są z nami lekarze, którzy mają określoną wiedzę medyczną i świadomość, na czym polegają takie zagrożenia. Kolejne to możliwość zatrucia naszego ujęcia wody. Nie mówcie, że wymyślam coś na siłę.

 

Na Pomorzu powstały duże fermy świń, w których zastosowana była technologia duńska. Podobnie jak szwajcarska, miała właściwie, bez żadnych zagrożeń zabezpieczać ujęcia wody. I co? A to właśnie, że doszło do zatrucia aż trzech ujęć. Zatem zabezpieczenia nie sprawdziły się. NIKT, powtarzam NIKT nam nie zagwarantuje, że technologia szwajcarska, która ma być zastosowana w ZZO zadziała bezawaryjnie. Nigdy nie ma takiej pewności! A skoro jej nie ma, nie możemy dopuścić do tego, aby przedmiotowy zakład powstał tak blisko ujęcia wody i zabudowań. Ponadto nikomu nie udało się dotychczas zamknąć smrodu. W Polsce nie ma ustawy regulującej tę kwestię. Nie ma norm, do których trzeba się dostosować. Zatem tym bardziej nie można dopuścić do tej lokalizacji. Argumenty przeciwko aktualnej lokalizacji przytoczył Gregor w artykule „Zadaj pytanie Bogumile Lisek - Jublewskiej” w dn.07 marca w komentarzu do „mieszkańca L”.

 

2. Jeśli chodzi o stanowisko dyrektora ZZO faktycznie zostało obsadzone na mocy Uchwały Nr XVI/20/2008 Zarządu Związku Komunalnego Gmin Ziemi Lubartowskiej z dnia 15 września 2008 roku w sprawie powołania Pana Mariana Olesiejuka na stanowisko Dyrektora Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Lubartowie. Co do zasadności powyższego mam także określone wątpliwości. Tym większe, że naprawdę duże pieniądze wychodzą z budżetu naszego miasta i gmin należących do ZKGZL na utrzymanie i funkcjonowanie tego dziwnego tworu.

 

3. Burmistrz nie uważa za stronę mieszkańców ul. Lipowej i właścicieli działek tu położonych, gdyż jak mówiłam wcześniej nie szanuje mieszkańców tak jak powinien, eliminuje ich na każdym kroku, wyeliminował także dialog społeczny, aby podstępnie wprowadzić tę niebezpieczną dla społeczeństwa inwestycję. Porażająca jest jego zarozumiałość, buta i arogancja.

 

4. Zakład Zagospodarowania Odpadów określany podstępnie jako Sortownia to jedna z form wprowadzania w błąd społeczeństwa. Sortownia to tylko jeden z działów tego zakładu. Tu będą przywożone odpady segregowane i niesegregowane, a te są zdecydowanie źródłem fetoru i bakterii chorobotwórczych. Pozostałe działy to: linia do produkcji paliwa alternatywnego, instalacja zagospodarowania odpadów organicznych (kompostownia). Tu ma być przywożony też osad z oczyszczalni ścieków, będzie funkcjonował punkt gromadzenia odpadów niebezpiecznych, punkt odzysku i unieszkodliwiania odpadów wielkogabarytowych i punkt przerobu odpadów budowlanych. Lokalizacja tego zakładu jest przy ul. Lipowej, a mówi się o ul. Gazowej. Od Gazowej i Nowodworskiej są budowane dojazdy, a zakład zlokalizowany jest najbliżej ul. Lipowej.

 

5.Odsyłam Cię do Raportu firmy ABRYS na stronie WWW.zwiazekgmin.lubartow.pl Tu zawarty jest dokładny opis całej inwestycji.

 

- Drexler :Twierdzi Pani, że okolice pani działki to złe tereny na tą inwestycję, lecz w okolicy innych działek jest już w porządku. Czy mam rozumieć, że gdzie indziej mieszkają ludzie "drugiej kategorii"?

 

 

Chcę Cię poinformować, że nie było takiej sytuacji, abym mieszkańców którejkolwiek społeczności chciała potraktować jak ludzi „drugiej kategorii”. Zawsze podkreślałam, że gdziekolwiek ten zakład powstanie w przyszłości, nie może być w bliskiej odległości od zabudowań. Najlepiej gdyby powstał tam, gdzie nie mieszkają ludzie i w pobliżu lasu, który stanowi naturalną osłonę przed powstającym fetorem. Takie wymogi spełniała lokalizacja na terenie Gminy Kamionka, 3 km od osady w kierunku Ciemna. Mieszkańcy gminy nie wyrazili jednak zgody na tę lokalizację. Podobnie było także w Ostrowie Lubelskim, czy w miejscowości Nowodwór. Sądzę, że z tych właśnie względów zastosowano w Lubartowie inną strategię: bez konsultacji ze społeczeństwem, wrzucić proforma jakieś materiały dotyczące tego tematu – tylko w „Lubartowiaku”, a ważne decyzje wywieszać na tablicy ogłoszeń w Urzędzie Miasta. Na tym polega robienie mieszkańców „w czambuł”.

 

 

- Jeżeli taka inwestycja sprawdza się w centrum Wiednia to proszę podać dowody na to, że u nas nie ma ona racji bytu i to akurat w tej określonej lokalizacji. 2. Idąc dalej. Co Pani zrobi po ewentualnych wygranych wyborach na burmistrza z zakładem zagospodarowania odpadów. Czy jeżeli w grudniu, po wyborach, Lubartów dostanie około 40 milionów na inwestycję (budowę ZGO i rekultywację wszystkich wysypisk na terenie działania związku komunalnego) to Pani zrezygnuje z tej inwestycji czy będzie ją Pani realizowała jako nowy burmistrz?

 

Nie powtarzaj podrzucanych przez burmistrza stwierdzeń, że taka inwestycja sprawdza się w centrum Wiednia. To centrum to tak naprawdę obrzeża Wiednia, miejsce rozjazdu autostrad, zakład zlokalizowany jest na terenie (prawdopodobnie) byłej koksowni. A z resztą tak jak powiedziałam wcześniej, te technologie inaczej funkcjonują na terenie Austrii czy Szwajcarii, a inaczej u nas. Sam proces segregacji odpadów rozpoczyna się w każdym domu i rygorystycznie przestrzegane są zasady z nim związane. W Polsce dużo czasu upłynie zanim nauczymy się myć dokładnie butlki po kefirze, czy puszki po konserwach. Dla mnie wyprowadzenie tego zakładu z obszaru miasta jest ważniejsze niż stanowisko burmistrza. Zrobię zatem wszystko, aby nie dopuścić do tej lokalizacji ZZO - graniczącej z absurdem lub podyktowanej wyrafinowanym cynizmem – to jest odpowiedź na ostatnie pytanie.

 

 

Podsumowanie:  

 

-Drexler Co udało się Pani zrobić , konkretnie- 5 rzeczy, przez dwie kadencje w radzie miasta. Czy nie uważa Pani, że Pani działalność opierała się tylko na walce z władzą?

 

Drexler nie chcę być złośliwa, ale przyznasz, że od „robienia” w mieście jest burmistrz. Rada Miasta powinna być władzą uchwałodawczą. Każdy radny obowiązany jest kierować się dobrem wspólnoty samorządowej, zatem dobrem gminy i jej mieszkańców. Obowiązki swe powinien sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie. Ślubowanie złożyłam przed Radą Miasta w dniu 7 marca 2003 i przez cały ten czas mandat radnej wykonywałam z należytą starannością, poświęcając wiele czasu sprawom społecznym, przygotowując się do każdej sesji, poznając bliżej sprawy mieszkańców, a przede wszystkim broniąc ich interesów.

 

Fakt, że praktycznie przez cały czas byłam w tzw. opozycji, zatem wiesz, że nie było możliwości, aby projekty uchwał składane przez nas mogły być przegłosowane. Tak też było - wszystkie upadły. Nie będę tu ich przytaczała, bo materiał i tak jest obszerny, dokładnie pamiętam 4 takie projekty. Fakt, że przy każdej okazji mówiłam o potrzebie powstania chodnika na ul. Lipowej po stronie zabudowań, a przynajmniej o utwardzeniu i poszerzeniu żużlówki znajdującej się po drugiej stronie ulicy. Mogłaby spełniać funkcję trasy rowerowej, a także chodnika dla pieszych. Jest on nieodzowny ze względu na lokalizację cmentarza komunalnego przy ul. Gazowej. Rzeczywistość jest taka, że tego chodnika nie ma do dziś. Przyczyna: brak współpracy pomiędzy Starostwem a Miastem. Ulica Lipowa jest pod Zarządem Dróg Powiatowych. Pan starosta inwestuje jednak w tych gminach, gdzie miejscowe władze współfinansują inwestycje. Burmistrz Zwoliński kilkakrotnie podkreślał, że nie wyrabia się ze swoimi zadaniami związanymi z miastem, zatem nie ma pieniędzy na współfinansowanie chodnika. W ten to sposób piłeczka odpowiedzialności jest do dziś odbijana. Zawsze byłam przeciwna podwyższaniu podatków, gdyż uważam, że jest wiele innych sposobów na pozyskiwanie pieniędzy dla budżetu miasta.

Chyba jako jedyna radna podjęłam kilka lat temu mało popularny temat związany ze sprzątaniem odchodów po psach – przez ich właścicieli. Sugerowałam podjęcie konkretnych działań w tym zakresie, aby przyzwyczaić mieszkańców do takich zachowań. W tym momencie problem, z jakim spotykają się mieszkańcy na każdym miejscu, nie miałby z pewnością takich rozmiarów.

 

-lubartowianka Dlaczego Pani postanowiła zająć się polityką? Przecież z Pani dorobkiem życiowym można było zająć się zupełnie czymś innym.. dobroczynnością??

Tak jak powiedziałam wcześniej, nie sądziłam, że na szczeblu samorządu miejskiego dochodzi do głosu wielokrotnie tak brudna polityka. W Lubartowie ma ona szczególnie bezwzględną i arogancką postać ze względu na tworzony przez lata układ. Obecnie świadczą o tym wpisy na różnych portalach – podłożyłam pod ten układ minę i zapanował wielki strach, że piramida się rozwali. Teraz nie mam odwrotu, pewne sprawy muszę doprowadzić do końca.

Dobroczynnością zajmuję się przez cały czas. Z pewnością nie w takiej formie, o jakiej myślisz, ale potrafię dzielić się z potrzebującymi dając im własne pieniądze, nie samorządowe. Szczególnie cieszy mnie „Certyfikat Dobroczynności” podpisany przez profesora Religę.

 

 

Zdjęcia

  • Bogumiła Lisek-Jublewska na sesji Rady Miasta Lubartowa

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
lubartowianka
lubartowianka czw., 2010-03-11 17:55

dziękuję za odp.

widzę, że moje pytanie posłużyło do autopromocji no ale takie jest prawo odpowiadającego. Pytanie do redakcji: kiedy następna rozmowa i z kim?

Drexler
Drexler czw., 2010-03-11 18:11

Podrzucane przez burmistrza

Dobrze, więc skoro pani uważa, że stwierdzenie o spalarni w Wiedniu jest podrzucone przez burmistrza w takim razie widzę, że podrzuca on także na jednym z forum krakowskim oraz w Szczecinie ten tekst gdyż tam też podają Wiedeń za przykład.
Skoro Wiedeń tak bije w oczy jako tekst Burmistrza to ja podam przykład Valencji. I nie trzeba słuchać burmistrza aby tego typu pytania stawiać wystarczy poczytać bądź pojeździć i zobaczyć na własne oczy ;)

Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi na wcześniej zadane pytania

mieszkaniec L
mieszkaniec L czw., 2010-03-11 19:05

Dziękuję za odpowiedz :) Co

Dziękuję za odpowiedz :) Co do przykładu podanego przez Drexler (Wiedeń, Valencja) z całą świadomością stwierdzam, że nigdy, a przynajmniej w najbliższym czasie do nich my Polacy nie "dorośniemy". Jeśli na co dzień nie potrafimy wyrzucić papierka do kosza, sprzątnąć po swoim psie, który na oczach właściciela posesji załatwia swoje potrzeby fizjologiczne a właściciel psa atakuje krzykiem na zwracaną mu uwagę, to uważam że żadna zachodnia technologia nam nie pomoże.

mieszkaniec L
mieszkaniec L czw., 2010-03-11 19:07

Drexler - nie zrozum nie źle,

Drexler - nie zrozum nie źle, to nie jest mój atak tylko przemyślenia z dnia codziennego. Pozdrawiam :)

Drexler
Drexler czw., 2010-03-11 19:53

:)

Wcale nie odebrałem tego jako atak na siebie. Jednak zastanawiające jest to, że skoro nie ma u nas tej kultury tzn, że nadal mamy być tacy a nie lepsi? Nie korzystać z technologii? Nie edukować itp?
Pozdrawiam

spiaca krolewna
spiaca krolewna czw., 2011-01-06 18:20
igorka
igorka czw., 2010-03-11 20:23

:)

Dziękuję za odpowiedź - i jeszcze jedno małe pytanko Czy Pani potrafi się uśmiechać ten grymas na twarzy jest mało sympatyczny -/ podobno twarz to odbicie naszej duszy czy natury …………………../

Kasjopea
Kasjopea czw., 2010-03-11 21:07

Gdyby radna się uśmiechała

zbyt często, to by jej wytknęli na przykład, że się głupio uśmiecha. Jak Artur Domosławski Ryszardowi Kapuścińskiemu, za co znielubiłam straszliwie złośliwca.

Wegetarianin
Wegetarianin czw., 2010-03-11 22:48

do igorka

w tytule jest "podłożyłam MINĘ pod układ" więc innej miny nie mogło być

Doman
Doman pt., 2010-03-12 11:43

SORTOWNIA

Szanowna Pani Jublewska!

Otóż zapoznałem się z raportem firmy ABRYS o mającej powstać sortowni odpadów. Przeczytałem wszystkie 68 stron. Na stronie 35 w tabeli rzeczywiście jest wzmianka o możliwym wytępowaniu odoru powodującego zagrożenie o charakterze bakteriologicznym jak i również emisji hałasu ze wględu na wykonywane prace. Jednak na stronie 58 w punkcie 7.7. zatytułowanym Zdrowie i życie ludności jest napisane(cytuję): "Zastosowane rozwiazania techniczne i technologiczne przedstawione w raporcie
ograniczaja uciażliwosc instalacji do minimum.
Emisja hałasu i substancji do powietrza nie beda powodowac uciażliwosci dla okolicznych
mieszkanców i nie beda zagrażac zdrowiu i życiu ludnosci.
Prawidłowa gospodarka odpadami na etapie budowy i eksploatacji zakładu decydowac bedzie
o braku narażenia ludnosci na przenoszenie chorób."

W związku z tym nie przekonują mnie Pani zarzuty wobec mającej powstać sortowni, a wręcz przeciwnie raport firmy ABRYS przekonał mnie do niej i uważam,że usytuowanie takiej działalnosci jest dla Lubartowa dobre, ponieważ da nowe miejsca pracy. Mogę się zgodzić jedynie co do lokalizacji, że mogłaby być jednak trochę dalej od ul. Lipowej. Rozumiem,że głównym powodem Pani protestów będzie możliwy nieprzyjemny zapach dochodzący do Pani domu i mieszkańców ul Lipowej. Też napewno gdybym tam mieszkał wolałbym,żeby lokalizacja tego zakładu była usytuowana gdzieś indziej, ponieważ smrodek z tej działalności na swojej działce przy Lipowej być może bym odczuł. Tu Panią rozumiem, ale to tak naprawdę jedyny zarzut jaki można postawić dla mającego powstać zakładu. Zakres merytoryczny raportu odrzuca jakiekolwiek możliwości szkodzenia okolicznym mieszkańcom. Po przeczytaniu raportu nie mam żadnych merytorycznych zarzutów w tej sprawie do burmistrza Zwolińskiego. W związku z tym w tej kwestii w mojej prywatnej ocenie 1:0 dla obecnego burmistrza.
PS. Całość raportu polecam przeczytać każdemu zainteresowanemu pod adresem: http://zwiazekgmin.lubartow.pl/images/microsoft%20word%20-%20raport.pdf
Pozdrawiam!

ANG
ANG pt., 2010-03-12 18:16

i ja niestety

pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą ;)
Firma ABRYS pisze również,że to,co powyższe jest prawdziwe pod warunkiem prawidłowego wykonania i eksploatacji,co sam napisałeś. A jak wiadomo czynnik ludzki zawodny bywa. I nie chodzi tu wyłącznie o zapach,ale bliskość ujęcia wody.
...ogródki działkowe, domy...
Profilaktyka jest tańsza niż leczenie.
I oczywiście ostrze noża w Lubartowie,czyli jak "my" nie chcemy="wam" chcemy wepchać.
Jakby to w szczerym polu nie mogło stanąć.

Miasto Obywatelskie Lubartów www.molubartow.comlu.com
bjublewska
bjublewska sob., 2010-03-13 01:23

Do igorki i Domana

Igorka, potrafię się uśmiechać i na co dzień jestem osobą pogodną. Zdjęcia wykonuje Pan Jędryszka w czasie sesji, a tam nie jest nikomu do śmiechu, a w ogóle - powaga z racji funkcji obowiązuje. Faktycznie na zdjęciach pozowanych można zadbać o sympatyczną minę. Coś z tym fantem wkrótce zrobię!. Kasjopea, Twój komentarz do tego jest bardzo trafiony, dziękuję. Doman, nie zauważyłeś moich obaw w innym aspekcie niż fetor, chociaż to też jest poważna sprawa. A może zabrakło cierpliwości do przeczytania całości? ANG -dzięki za czujność!

Bogumiła Lisek-Jublewska
Ela Was
Ela Was ndz., 2010-03-14 09:37

@Doman- w tym raporcie jest

@Doman- w tym raporcie jest także mowa o opłacalności tej inwestycji. Obecnie gmin-członków ZKZGZL jest 5, a ekonomiczny zakład to organizacja co najmniej 15 gmin. Co będzie jeśli rozmowy Gminy Lubartów z Lublinem zakończą się kompromisem w sprawie rozbudowania wysypiska w Rokitnie, tym bardziej, że mowa jest o sortowni na terenie wysypiska, co wydaje się logiczne? Mam wrażenie, że GL mając zaproponowane lepsze warunki wystąpi ze zawiązku. Wtedy zamiast 5 członków robi się nam już 4, a gdzie reszta? Z „łapanki”? Tylko czy nie będzie to dla nas niekorzystne?
Obawiam się, że Miasto Lubartów jako członek ZKGZL, na którego terenie mieścić się będzie ZZO stanie się zakładnikiem dla reszty i to nie my będziemy wówczas dyktować warunki, tylko je spełniać. Popieram Panią Jublewską w tej sprawie.