Policja sprawdzi kto chyłkiem upamiętnił ofiary katastrofy
Tablica z napisem: Pamięci ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem 10 04 2010. Obywatele Lubartowa., pojawiła się na placu Piłsudskiego w niedzielę. Ktoś prawdopodobnie umieścił ją tam pod osłoną nocy.
W Lubartowie nikt do wystawienia tablicy się nie przyznaje.
– Nikt się do nas nie zgłaszał o zgodę na umieszczenie takiej tablicy na placu, który należy do miasta – mówi Krzysztof Świętoński, zastępca burmistrza Lubartowa.
Władze miasta zamierzają zawiadomić policję o bezprawnym zajęciu miejskiej własności, która w dodatku znajduje się pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków.
– To hańbiąca próba wykorzystania tragedii do celów politycznych – uważa Jerzy Zwoliński, burmistrz Lubartowa. – Sądzę, że to inicjatywa jakichś pojedynczych osób, a nie któregoś z ugrupowań. Niech policja poszuka właściciela tablicy.
Czy tablica zostanie na swoim miejscu? – Zastanowimy się, jak postąpić – zapowiada burmistrz.
Z umieszczeniem tablicy nie ma nic wspólnego lubartowskie Prawo i Sprawiedliwość.
– To dla mnie znakomita wiadomość, że ktoś „niekoncesjonowany" w polityce lokalnej dał wyraz swemu smutkowi z powodu jednego z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Polski – uważa Grzegorz Gregorowicz, jeden z liderów PiS w powiecie lubartowskim. Jednak z drugiej strony forma tego upamiętnienia, tak po kryjomu, nie licuje z powagą tej tragicznej chwili.
W miejscu gdzie leży tablica jeszcze dwa lata temu stał pomnik 35-lecia PRL. Rada Miasta zadecydowała o jego rozebraniu. Potem władze miasta zaczęły zapowiadać, że plac może zostać sprzedany. Z inicjatywy przeciwników sprzedaży na początku maja przeprowadzono w Lubartowie referendum. Frekwencja była niska i głosowanie okazało się nieważne.
Elżbieta Wąs, jedna z inicjatorek referendum, zapewnia, że umieszczenie tablicy nie jest związane z próbą ochrony placu przed sprzedażą.
– Tablicę zobaczyłam w niedzielę – mówi. – Taka samowolka budzi wątpliwości, ale oceniam ją raczej pozytywnie, lubartowianie powinni zdobyć się na gest upamiętnienia ofiar katastrofy.


























Kontakt:
Ciekawy pomysł
Burmistrz; "hańbiąca próba wykorzystania tragedii do celów politycznych"...
Burmistrz już ocenił...że ktoś stawiając tablicę działał politycznie...
A może p.Burmistrzu była to tak wielka tragedia narodowa, że KTOŚ w końcu przerwał MILCZENIE Lubartowa i pokazał, że w tym mieście ludziom NIE JEST WSZYSTKO JEDNO!!! Może warto to przemyśleć?
popieram pomysł Obywateli
konserwator?
Przepraszam bardzo ale to jest smiechu warte! Plac pod ochrona konserwatora zabytkow. A ja sie wprost pytam pana Zwolinskiego gdzie byl ten pan koserwator zabytkow jak rozbierano biuro huty szkla, ktore jest w stylu ard deco? Gdzie byl? Pod ochrona? Przeciez wszyscy gleboko w sercu popieramy czlowieka, ktory pod oslona nocy czy nie ale wylozyl z wlasnej kieszeni i plyte polozyl - z ta jedna roznica, ze niektorzy do tego sie nie przyznaja... moze lepiej pokornie zaakceptowac stan obecny, oderzyc sie w piersi a nie straszyc...sparafrazuje p.Komorowskiego: "Jakie rzady taki porzadek"
Zamiast zabytku dostaniemy
http://www.obywatel.org.pl/index.php?module=news&func=display&sid=11957
Nowe ugrupowanie nosi nazwę BU, czyli
Bezakceptacyjni Upamiętniacze. Do rozwikłania zagadki powinni zatrudnić zwolnionych, bezrobotnych oficerów BOR-u, którzy strzegli Prezydenta! Z tymi poszukiwaniami to sobie ktoś jaja robi! Afera tablicagate :))
" ...– Nikt się do nas nie
" ...– Nikt się do nas nie zgłaszał o zgodę ... " - a czy wy Panie Świętoński pytacie się mieszkańców o zgodę ? Nieeeeeeeeeeee bo Wy nie musicie. W takim razie jeśli wy nie szanujecie mieszkańców, to mieszkańcy nie beda szanowali was i o zgodę też nie będą pytali.
" ... – To hańbiąca próba wykorzystania tragedii do celów politycznych – uważa Jerzy Zwoliński, burmistrz Lubartowa. – Sądzę, że to inicjatywa jakichś pojedynczych osób, a nie któregoś z ugrupowań. Niech policja poszuka właściciela tablicy". - Tak Panie Zwoliński to na pewno sprawa polityczna HAHAHA , ale niech Pan sobie wyobrazi, że są ludzie którzy tragedii narodowej nie traktują w takich kategoriach. To jest przykre, przykre bardzo Panie Burmistrzu.
pytanie do p. burmistrza:
Kogo ta próba hańbi? Miasto hańbi, czy inicjatora ?
APEL
Pokazmy, ze jestesmy patriotami i chcemy pamietac o ofiarach Smolenska - zapalajmy znicze i przynosmy kwiaty. Chce tylko przypomniec, ze dla uczczenia katastrofy nasz burmistrz i zadne ugrupowanie nie ruszylo palcem... zrobmy to MY, LUBARTOWIACY!
http://www.molubartow.comlu.com/
@malgorzata:"Służyli Polsce. Odeszli na służbę wieczną. Cześć Ich pamięci.
W dniu śmierci Pary Prezydenckiej i Polskiej Elity Politycznej członkowie Stowarzyszenia Miasto Obywatelskie Lubartów.
0 Komentarzy
Wysłane 10 Apr 2010 przez MO Lubartów"
____ Każdy z Nas uczcił pamięć ofiar tragedii po swojemu. My nie czekaliśmy na apele, reportaże, sprawozdania. Czy zawsze wszystko należy "odtrąbić" ?
ad Apel
Ten brak ruszenia palcem, o którym pisze malgorzata, wynika chyba z tej analizy socjologicznej, jaką przeprowadził Gregor pod pierwszym tekstem o tablicy. Jedni bali się drugich, że zostaną przez tych drugich posądzeni o cokolwiek. A tak na dużym marginesie- Włodarze nie zapytali Mieszkańców, czy sprzedać plac Piłsudskiego. To mieszkańcy upomnieli się o swój głos w tej sprawie. Tak obywatel-inicjator "pomnika" potraktował władzę, jak władza potraktowała obywateli. Bez pytania. To bardzo przykry wniosek.
parodia...
ze sie tak zapytam: czy ta tablica jest przymocowana do podłoza? czy tylko na nim lezy?
do long
idź i zobacz, warto
Apel Małgorzaty
Zapalmy znicze, zbliża się 10.06 -drugi miesiąc po tragedii... a nawet proponuję spotkanie 10go o 19.00 pod tablicą (o ile jej ktoś nie zdejmie???).
Ważna jest wspólnota, jednoczenie się w ważnych momentach dla nas i zacznijmy o to dbać.
Przekaż dalej...
Spotkanie
p.Burmistrz może też przyjdzie ze zniczem o 19.00 i da dobry przykład?
Do Obserwatora:
Przekażę znajomym:)
leżenie
Nie ma większego znaczenia. Chyba że dla złodziei. Wiele postumentów, pomników, rzeźb, jakie widziałem w życiu, nie było przymocowanych do podłoża, a jedynie na nim stało. A pozwolenie na ich postawienie w obrębie zabudowań zabytkowych musiał wydać konserwator zabytków. Dość lekkie tablice, czy ławki z rzeźbami, mocuje się jednak na postumentach, cokołach, ze względu na możliwość kradzieży.
wstd
jest mi wstyd barzdo wielki. co wam przeszkadza ta tablica. czy to coś złego czy ktoś kogoś w ten sposób zranił. " zapal świeczke za tych których zabrał los - DŻEM" pozdro z afganu
yyy
a że się tak zapytam, po co chodnik jest pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków??
Wzruszenie...
...muszę przyznać, że odczuwam wzruszenie patrząc na tą tablicę. Niech ręka Boska broni kogokolwiek przed usunięciem jej z placu! A Rada Miasta... no cóż, mogliby się zająć straszydłem w ogródku Jordanowskim, czy może tam też konserwator nie daje???
Naprawdę płakać się chce, kiedy ktoś nie widzi u siebie w oku belki, a u kogoś szuka drzazgi. Ktoś pięknie wyręczył władze miasta i jestem za tym, żeby tak pozostało!
AMEN
AMEN
jest znaczenie czy jest przymocowana czy nie...
jesli ona sobie tam tylko lezy to nie rozumiem o co sie rozchodzi.....cos nie pasuje to sie zabiera stamtad ta tablice i juz.....a robią zamieszanie jakby ją tam ktos przymocował na stałe nielegalnie.....równie dobrze można zrobić afere gdy ktos zostawi tam rower po pijanemu w nocy i polezie do domu....widze ze niektorzy nie maja powazniejszych problemów na głowie....
zapewniam, że leżąca tablica nie jest rowerem
Tablica o której mowa - ruchomość, która ma pewne cechy zindywidualizowane. Rower - jest tylko jakimś tam przypadkowym rowerem (rzeczą oznaczoną co do gatunku). Natomiast tablicę w takim charakterze,w jakim się tam znalazła, trzeba traktować jako nieprzypadkową, indywidualną tablicę pamiątkową położoną w określonym celu, który jest tam zresztą wyryty przez rzemieślnika. Oczywiście tajemniczy inwestor powinien wystąpić o zgodę do zarządzającego obiektem, aby tablicy nikt nie usunął w świetle prawa. Bez względu na to, czy ów inwestor chciałby tablicę "przymocowywać", czy też nie.