drukuj
Porządki przed odpustem na Jacku
Utworzono: 09-06-2009, godz. 14.56, Ostatnia aktualizacja: 09-06-2009, godz. 15.16
Traktor z "golarką' skosił elegancko około dwumetrowy odcinek pobocza.
Już za cztery dni mieszkańców Łucki czeka nie lada atrakcja. Festyn z pieczeniem kiełbasek, "wojskową grochówką", jazdą na kucykach, zjeżdżalniami, malowaniem twarzy i włosów oraz występem zespołu Gest. Dochód z imprezy będzie przeznaczony na dzieci z Emaus.

























Kontakt:
Zapowiada się świetna
Zapowiada się świetna zabawa...mnie tam nie zabraknie :)
nie na Jacku
Ku ścisłości to ODPUST NIE NA JACKU ALE W JADWINOWIE. NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK JACEK JEST ULICA ŁĄKOWA I JEST JADWINÓW.
Niby tak, ale Jadwinów leży w
Niby tak, ale Jadwinów leży w Łucce a nie na ul. Łąkowej. Nazywanie tego miejsca "Jackiem" ma swoje historyczne uzasadnienie.
Uderzę się w pierś i uznam, że gapa ze mnie - pomyślałam
Ale kiedy spojrzałam na mapę, okazało się, że tak samo nie ma Jacka jak i nie ma Jadwinowa na niej... Cóż to może znaczyć? Kiedyś mieszkałam pod Warszawą, w Zamościu, potem w Lublinie trochę i pełno tam takich "Jacków", proszę mi wierzyć ;-) Tam nikt nie twierdzi, że nie ma umownych, historycznych nazw.
Jaka historyczna nazwa?
A jakie to historyczne znaczenie może ktos mi powie bo ja mieszkałam na łakowej 27 lat i nie znam historycznego znaczenia tej nazwy. Będę wdzięczna za wyjasnienie.
Jacek żyje i ma się dobrze
Zainteresowała mnie dyskusja na temat istnienia niejakiego „Jacka” na obrzeżach Lubartowa.
Trzeba wykazywać się naprawdę głęboką ignorancją, żeby pisać, że „nie ma czegoś takiego jak Jacek” w Lubartowie. A w dodatku mieszkać na ul. Łąkowej, której ta nazwa bezpośrednio dotyczy. Jacek to dzielnica, a raczej osiedle, które widnieje na mapie miasta.
A historyczne uzasadnienie nazwy chętnie przytoczę.
Otóż nazwa Jacek wzięła się od oddziału partyzanckiego „Jacek”, który przyczynił się do przetrwania podziemnej prasy patriotycznej. Między innymi na terenie powiatu lubartowskiego dostarczył zespołowi redakcyjnemu nowoczesny powielacz rotacyjny zarekwirowany w Urzędzie Gminy w Ludwinie (pow. Lubartów), co pozwoliło w lutym 1944 roku zwiększyć jednorazowy nakład wydawnictwa „Szczerbiec” do 1000 egzemplarzy.
Dodam tyko ciekawostkę dotyczącą Lubartowa, że właśnie z tego miasta zdobywano materiały piśmienne, które pod okupacją niemiecką podlegały ścisłej reglamentacji urzędowej: papier, matryce białkowe i farbę powielaczową.
Ja natomiast kiedyś słyszałam pewna historię
Mój kolega wygrzebał ją niegdyś w archiwum w Lublinie. A mianowicie żyło kiedyś rodzeństwo :Łucja, Anna i Jacek. Anna posiadała ziemie Annoboru, Łucja Łucki, zaś Jacek przegrał swoje dobra w karty i być może chodzi tu o tereny "Jacku" lub ul. Łąkowej, która to obecnie należy do Lubartowa. Nie wiem ile w tym prawdy ale gdzieś tak jest napisane.