Prokurator: Zabójca Pawła Marzędy nie miał wspólników
- Śledztwo zostało umorzone z powodu nie popełnienia przez z nich przestępstwa – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Paweł Marzęda, specjalista od alarmów samochodowych, został zamordowany 6 lipca 2007 roku w warsztacie samochodowym pod Lubartowem. Zabójca zadał mu kilka ciosów młotkiem w głowę. Potem zwłoki zakopał w lesie. Miejsce ich ukrycia wskazał Krzysztof P., pomocnik Marzędy z warsztatu. Twierdził, że tylko był przy zbrodni, a Pawła zabił Paweł G., Robert W. był zaś przy zakopywaniu zwłok.
Latem 2007 roku prokuratura wszystkim trzem mężczyznom postawiła zarzut współudziału w zabójstwie. Zostali aresztowani. Półtora roku później Paweł G. i Robert W. wyszli na wolność. Śledztwo dotyczące obydwu mężczyzn toczyło się dalej a do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi P. Mężczyzna został skazany na dożywocie, ale wyrok uchylił sąd wyższej instancji.
Prokuratura tłumaczy, że śledztwo dotyczące Pawła G. i Roberta W. trwało tak długo bo śledczy sprawdzali wersję podaną przed Krzysztofa P.
- Zostały wywołane liczne opinie i ekspertyzy – mówi Syk-Jankowska. – Nie dostarczyły dowodów pozwalających na skierowanie do sądu aktu oskarżenia.
Prokuratura w tym samym śledztwie próbowała ustalić czy w zabójstwie brały udział inne osoby. Ten wątek został umorzony „z braku danych".


























Kontakt:
brak danych?
Kto miał się o te dane postarać?