Promocja ponad wszystko...
W 47 numerze „Wspólnoty”, autor o kryptonimie „el” zaserwował czytelnikom „… rzecz o promocji”, której to poświęca lwią część materiału. Między innymi poinformowano publikę, że Radzyń Podlaski ma Spomlek, Łuków, natomiast, ma zakłady mięsne Ł-meat, a co ma Lubartów? „Lubartowskie ciemności” oraz zamieszanie wokół budowy sortowni śmieci. Na tej samej stronie, zamieszczono notatkę ze zdjęciem stert śmieci przy ul. Krańcowej, zaopatrzoną intrygującym zapytaniem „kto podrzuca śmieci?”. To znaczy, że jednak Lubartów tez coś ciekawego posiada, choćby nawet te dwie sterty śmieci.
No cóż, jest stare polskie przysłowie ludowe – „jak kto sobie pościele – tak się wyśpi”. Lubartów też mógłby pochwalić się jakimś ważnym zakładem, gdyby nie fakt, że w początkach transformacji naszej gospodarki narodowej, pierwszym władzom samorządowym zabrakło wyobraźni i dowcipu. Mieliśmy świetne zakłady UNITRA, produkujące radioodbiorniki, magnetofony i coś tam jeszcze, dające pracę ponad 3,5 tys. ludziom. Zamiast likwidować, trzeba było zmodernizować i to byłaby piękna wizytówka Lubartowa.
Mieliśmy też hutę szkła. Jej wyroby takie jak, wkłady do termosów i ręcznie zdobione kryształy, znane były nie tylko w Polsce ale również w Europie. Niestety huta też upadła. Jej miejsce zajął hipermarket. Pozostał po niej tylko zabytkowy komin, na którym zawieszono reklamę tego hipermarketu. Nawet funkcjonująca do niedawna mleczarnia została zlikwidowana.
Teraz miasto może pochwalić się bazyliką św. Anny oraz stertami śmieci. Bo nawet pomnika miasto nie posiada, o czym (chyba ze strachu) na żadnym z posiedzeń dotyczących promocji miasta, żaden dyskutant nie wspomniał.
W takiej sytuacji panu Pożakowi należy się medal i to wysokiej klasy, za organizację „Święta roweru”, które w 2011 roku po raz 18-ty rozsławiło Lubartów w całej Polsce i chyba rozsławiać będzie nadal, pod kryptonimem imprezy „Rowerem przez Krainę Lewarta”. Impreza ta została właśnie doceniona przez Urząd Miasta, między innymi na spotkaniu w dniu 05.12.2011 r., podczas którego oceniono pozytywnie tegoroczne Święto Roweru, serwując zebranym piękną wystawę oraz filmy z przebiegu rowerowej imprezy. Na zakończenie organizatorzy imprez rowerowych otrzymali z rąk burmistrza Janusza Bodziackiego dyplomy.
Co do wystawy, jaka eksponowana była w UM, mam pewną małą uwagę. Fotograf wykonał piękne zdjęcia dużego formatu, jednak moim zdaniem, zabrakło mu smykałki fotoreporterskiej, czyli mówiąc prostym językiem fotograficznego „wścibstwa”. Uczestnicy święta roweru jechali na takich pojazdach własnej konstrukcji, o których nikomu się nawet nie śniło, np. kanapa na kołach rowerowych, czy różnego rodzaju wózki dla dzieci. Takie zdjęcia uatrakcyjniłyby wystawę, która (liczymy na to) urozmaici XIX Święto Roweru. Myślę, że należałoby utrwalić tę imprezę na filmie, ale filmie z prawdziwego zdarzenia, zrealizowanego przez specjalną ekipę, z przygotowanym scenopisem.
Film p.t. „Lubartowskie Święto Roweru”, można by rozesłać do telewizji regionalnych w całej Polsce lub większych ośrodków kultury. Koszt byłby niewielki w porównaniu do kosztów organizacyjnych Święta, a reklama byłaby pierwszej klasy. Myślę, że gdyby nie zabrakło inwencji, to już na XIX Święto Roweru można wyprodukować na płycie CD film z posiadanego dotychczas materiału filmowego i spróbować rozprowadzić wśród uczestników.
GOK w Kamionce, Klub Oficerów Rezerwy im. SGO POLESIE w Lubartowie oraz szkoła im. 27 WDPAK w Skrobowie od lat 11 organizuje corocznie rajd rowerowy pod nazwą „Szlakiem 27 WDPAK po Ziemi Lubartowskiej”. Jest to turystyczno-historyczna impreza, do której udziału z roku na rok zgłasza się większa liczba uczestników. Żałować wypada, że o niej nie wspomniano na spotkaniu u burmistrza 05.12.2011 r. Od 2 lat uczestnicy tegoż rajdu podpisują się pod apelem do Rady Miasta, o utrwalenie pamięci o tej wspaniałej partyzanckiej dywizji, która rozbrojona została przez sowietów w Skrobowie. Być może dlatego nie wspomniano o tym rajdzie…
Obecnie daje się zauważyć usilne poszukiwanie sposobów promocji miasta czy gminy. Zapominamy zawsze o jednym najistotniejszym sposobie: mianowicie o tym, że najlepszą promocją, nie tylko człowieka, ale i regionu, który on zamieszkuje i poza jego granicami reprezentuje, jest CZYSTOŚĆ i ESTETYKA. Nikt nie zadał sobie trudu, by o tym publicznie społeczeństwu donieść, zmuszając tym samym do myślenia.
28.11.2011 r. odbyło się posiedzenie Rady Powiatu, podczas którego poruszyłem sprawę czystości terenów zielonych naszego powiatu. Problem ten powstał z powodu braku zaangażowania samorządów w realizację Ustawy z dnia 13 września 1996 r. „o utrzymaniu czystości i porządku w gminach”. Są to obowiązkowe zadania własne samorządów. Projektantowi ustawy zabrakło wyobraźni, gdyż zapomniał o terminach jej realizacji, osobach w Urzędzie Gminy odpowiedzialnych za jej realizację oraz nadzorze nad jej realizacją. Minęło 15 straconych lat. Nic dziwnego, że po mojej wypowiedzi podczas posiedzenia Rady Powiatu nikt nie zajął konkretnego stanowiska. A szkoda… - bo czystość jest najlepszą promocją.
Janusz Cyfrowicz



























Kontakt:
Z cyklu: nie serio pisane
W swoim komentarzu Nowak, jak zwykle, narazi się, tym razem wielu osobom. Proszę jednak nie brać do siebie zupełnie serio tego, co piszę. Sam mam do siebie dystans, czasem śmieję się z tego, co piszę. Do Janusza Pożaka przyłączyli lub podłączyli się inni, bo faktycznie impreza rozwija się znakomicie, wraz ze wzrostem nakładów, czyli budżetu. Co oczywiście jest zasługą inicjatorów, organizatorów, współorganizatorów...Więc MKTR Relax, Fundacja lubartowsko-lubelska...Teraz p. J.Cyfrowicz będzie mógł przy okazji promować siebie i oczywiście, a może przede wszystkim 17 Wołyńskę Dywizję AK i bardzo dobrze!
Ja nie wiem, do kogo mam mieć żal, pewnie do siebie, że te nasze Biegi Lewarta nie chcą się rozwijać. Owszem sponsorzy pomagają, ale nie tak jak kol. Januszowi, ale Janusz jest biznesmenem, więc chyba to zrozumiałe. Dzięki dla Burmistrza, że od samego początku nas wspiera duchowo, sponsorował jako wójt (obecny wójt mówi, że to nie jego impreza, starosta chyba powiedziałby to samo, mimo że większość uczestników stanowią mieszkańcy gminy, powiatu...), teraz jako burmistrz nawet fizycznie dał przykład rozleniwionej lubartowskiej młodzieży, która owszem, chętnie uczestniczy w biegach, ale w dni nauki szkolnej...
No cóż, wystarczy tych narzekań, może będzie lepiej. Oby tylko budżet się dopiął; wzorem Święta Roweru przydałyby się koszulki dla wszystkich uczestników, a może i atrakcyjne nagrody. Nie musiałyby być to rowery, chociaż, gdybyśmy je mieli do rozlosowania, sądzę, że liczba uczestników zwielokrotniłaby się... Mimo że jest przyjemniej przejechać się rekreacyjnie rowerem, aniżeli biegać, w dodatku gdy są to zawody, a obserwuje rodzina, znajomi, chłopak, dziewczyna...
Spotykamy się 22 kwietnia, tam gdzie zawsze. Pamiętajmy, że nazwa imprezy też jest istotna; odwołuje się do historii, założycieli Lewartowa/Lubartowa, herbu miasta...
Tyle wątków, ze nie wiem od
Tyle wątków, ze nie wiem od czego zacząć...
1. Mr Nowak - tym razem jak najbardziej popieram pańskie zdanie.
2. Wójt i Starosta mówią, ze Biegi Lewarta, to nie ICH i mpreza? Po wyborach szybko okazało się, że wiele rzeczy nie jest ich. Także gminne szkoły, które szykowane są do szybkiego hurtowego zamykania. Wprawdzie pochwalić muszę Wójta (Burmistrza również) za zawarcie obustronnie korzystnego porozumienia dot. sortowni. Niestety, lekceważące traktowanie szkolnictwa w gminie przez peeselowską ekipę jest dla mnie szokujące i niewytłumaczalne!!!
3. Co do zakładów promujących miasto, przypomnę, że GASPOL przyłożył swego czasu rekę do Tour de Pologne. Mógłby zdecydowanie częściej przykładać rękę do takich imprez, a SOLBET mógłby też dać znać o swoim istnieniu w Lubartowie.