Przeciwnicy budowy sortowni przy ul. Lipowej jadą do ambasady szwajcarskiej
– Jeśli zakład powstanie przy ul. Lipowej, to przyszłe pokolenia nas przeklną. I będą miały racje – mówi Bogumiła Lisek-Jublewska, która stanęła na czele komitetu protestacyjnego. Ona i inni okoliczni mieszkańcy sprzeciwiają się zlokalizowaniu zakładu w odległości 800 metrów od centrum miasta i 250 metrów od najbliższych zabudowań.
Lubartów złożył wniosek o sfinansowanie inwestycji z tzw. funduszy szwajcarskich. Na budowę zakładu przerabiającego śmieci, rekultywację wysypisk i usuwanie azbestu chce dostać 36 mln zł. Powstał projekt i opinie, których autorzy przekonywali, że śmieci mogą być przerabiane przy ul. Lipowej.
Po ostatnich wyborach samorządowych nowe władze Lubartowa zadeklarowały, że poszukają dla sortowni nowego miejsca. Ale jednocześnie nie rezygnowały z ubiegania się o pozwolenie na budowę przy ul. Lipowej i szwajcarskie pieniądze.
Burmistrz Janusz Bodziacki o wybudowaniu sortowni poza miastem rozmawiał z wójtami okolicznych gmin i prezydentem Lublina. Bez rezultatów. Efekty zaczęły za to przynosić spotkania ze stroną szwajcarską. Padły zapewnienia, że lubartowski wniosek uzyskał pozytywne opinie i trafi do instytucji rządowych w Szwajcarii, które ostatecznie zdecydują o przyznaniu pieniędzy. A w środę lubartowskie starostwo wydało pozwolenie na budowę.
– Nie było przeciwwskazań – mówi Hanna Pożarowska, kierownik wydziału architektury i budownictwa. – Decyzja nie jest prawomocna, odwołanie mogą złożyć strony postępowania: właściciele sąsiadujących działek.
Tymczasem prawomocne pozwolenie budowlane jest ostatnim dokumentem potrzebnych Szwajcarom do przyznania pieniędzy. Dlatego Lisek-Jublewska w przyszłym tygodniu jedzie Biura Szwajcarsko-Polskiego przy ambasadzie. Będzie przekonywała, żeby nie dali pieniędzy na inwestycję przy ul. Lipowej. – Nasze zdrowie i bezpieczeństwo jest ważniejsze od pozyskania tych pieniędzy – mówi. Zapowiada też protest przed ambasadą.
– Pozwolenie na budowę jedynie otwiera drogę do podpisania umowy dotyczącej przyznania pieniędzy. Ale nie oznacza, że zaczynamy budować przy ul. Lipowej – mówi Radosław Szumiec, zastępca burmistrza Lubartowa. – Nadal będziemy szukać innej lokalizacji.
O sprawie czytaj też w dzisiejszym Dzienniku Wschodnim.


























Kontakt:
Zjeść cisteczko i mieć
Zjeść cisteczko i mieć ciasteczko. Ciekawa koncepcja władz miasta. Po wypowiedzi pana Szumca nasuwa mi się powiedzenie - "kombinuje jak koń pod górę" . Wersja dla Szwajcarów - "kombinuje jak Polak".
I w tym miejscu należą się podziękowania
komentatorowi TV Lubartów za wskazanie właściwego adresata naszych próśb.
ciekawski lubartowianin wkleił pod tematem:
http://tvlubartow.pl/?969,smieci-rozwiazany-problem
Miedzy innymi link do:
http://www.erweiterungsbeitrag.admin.ch/en/Home/Selection_procedure/Plan...
Niech ktoś jeszcze powie, że internet nie edukuje? ;)
a mnie z kolei
jakieś tantiemy za prawa autorskie w odpowiedzi
http://www.mmlubartow.pl/artykul/list-otwarty-komitetu-protestacyjnego-3...
11 maj 2011, 8:55
ANG
skoro nie ma odpowiedzi - podrzucę frazę :)
Procedura udzielenia pozwolenia na budowę, nie przesądza ostatecznie o zlokalizowaniu Zakładu Zagospodarowania Odpadów przy ul. Lipowej. Mając jednak na uwadze ryzyko utraty środków z funduszu szwajcarskiego, jesteśmy skłonni zaakceptować także tę lokalizację (bo pół miasta chce).
Przygotowywane są również plany alternatywnych lokalizacji, jednakże z uwagi na fakt, iż prowadzone są rozmowy na ten temat, nie możemy podać ich efektu do wiadomości publicznej. Ze swej strony zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań…
Najlepsze rozwiązanie
Najlepsze rozwiązanie sprawy, to nie protestować, tylko zrobić tak:
1. Uprawomocnić pozwolenie.
2. Zlokalizować tymczasem w nowym miejscu sortownię.
3. Wziąć kasę od Szwajcarów (a co?).
4. Wybudować sortownię w Lubartowie.
5. Poświęcić i przeciąć wstęgę.
6. Uzyskać w międzyczasie pozwolenie na budowę identycznej sortowni w nowej lokalizacji poza Lubartowem.
7. Rozebrać na elementy sortownię w Lubartowie i przenieść w nowe miejsce.
8. Sortować, sortować i sortować i cieszyć się z rozwiązania sprawy.
9. Pochwalić się przebiegłością i kreatywnością oraz zebrać podziękowania od mieszkańców Lubartowa i Szwajcarów a pochwały nawet od Rosjan, bo w czasie II wojny światowej byli mistrzami w przenoszeniu zakładów przemysłowych na Ural.
10. Opatentować pomysł na zmyślne pozyskiwanie funduszy szwjcarskich na sortownie a nawet na inne inwestycje i to z różnych innych źródeł.
Czy to nie jest proste, a zarazem genialne rozwiązanie? ;-)
hmmm...
@Jarosław:Z czyich ja ust słyszałam o tym "przebiegłym" planie? ;)
Dlaczego w dalszym ciągu lekceważy się poziom naszej(mieszkańców) wiedzy? Jarosław - doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, że ta inwestycja ma funkcjonować w tym miejscu, przez lat x i jest to jeden z ważniejszych warunków(!) umowy.
Ad. pkt. 9 Raczej nie jesteśmy tak przebiegli i kreatywni jak Szwajcarzy :))
A na dodatek obawiam się, że wspomniana przez Ciebie przebiegłość i kreatywność, to cechy które mają umożliwić realizację innego, genialnego rozwiązania;)
Przeciwnicy budowy sortowni przy ul. Lipowej jadą do ambasady sz
budować ,budować nie słuchać żadnych za i przeciw budować nie patrzeć na ludzi protestujący i tak dadzą sobie radę.Rozczarowują mnie na dzień dzisiejszy ci co miastem trzęsą .Niezależnie od ich ideologicznego kostiumu szukałem raczej tego co by było wspólne.Niestety dzień dzisiejszy wykazuje raczej coś przeciwnego "słodko ustni" rozwiewają jak na razie nadzieje na dialog.(Obym sie mylił,bedzie miłe zaskoczenie)
jasiu
@robert lubartów:Jasiu.... Jesteś mało...MAŁO wiarygodny....nie mogę napisać dlaczego bo ocenzuruje Pan Jędryszka
Opanuj się
@Mieszkaniec1:Nie powinieneś zamilknąć? ..Przynajmniej na jakiś czas..
W lubartowie funkcjonuje już
W lubartowie funkcjonuje już "sortownia" - codziennie rano ktoś sortuje smieci w naszym śmietniku pod blokiem. A nasz Rząd (władze lokalne też) stara się cały czas aby takie "sortownie" rosły w siłe.......:-)))))
My zacofany naród dziarski zrobimy z ambasady ser szwajcarski.
ooo p.zastępowa wśród swoich zuchów na pięknym stylowym szwajcarskim stoliku.Trzeba było wypożyczyć od naszych strażaków drabinę żeby było wyżej i sikawkę żeby schładzać rosnące bezpodstawnie emocje.
Właśnie wróciliśmy z ambasady
i jesteśmy bardzo zadowoleni z tego spotkania. Strona szwajcarska także. Spotkanie trwało 2 godz. i 15 minut, zatem zostaliśmy potraktowani bardzo poważnie. Na podsumowanie stwierdzono, że może wypłynąć z niego wielkie dobro dla wszystkich stron - i to jest bardzo budujące. Na rozmowie z Panem Kaufmannem byłam w towarzystwie Pana Gregorowicza i wiem, iż uzyskaliśmy wysoką notę jako przedstawiciele mieszkańców, którzy nie zgadzają się z obecną lokalizacją. Co ciekawe - dla strony szwajcarskiej też nie jest trafiona, gdy wskazaliśmy ją na planie naszego miasta. Na tym etapie tyle. Dzień dzisiejszy wniósł dużą porcję optymizmu, że uda się uratować projekt w nowej lokalizacji. To wymaga jednak podjęcia zdecydowanych działań ze strony władz Miasta i Związku. Osobiście wierzę, że dołożą wszelkich starań w tym względzie!
GRATY
Dla Komitetu!
Gdy się już to wszystko okaże
Gdy się już to wszystko okaże wyniesiemy za zasługi na ołtarze.I postawimy pomnik w miejscu urzędniczej bezradności ,żeby potrzebujący wiedzieli kto odebrał im prawo do życia godziwości.A na samym jego czubie będzie sroka siedziała co to wszystko rozdłubała.
murchlak
...
Achtung!
Nie karmić trolla!
Nie zapełniam po nikim
Nie zapełniam po nikim żadnych luk i nie interesuje mnie kto tu był.Twoja aż tak wylewna odpowiedz wskazuje że Twój rozum próżnuje panie Marianie.