drukuj

Przewodniczący Rady Powiatu namierzony przez fotoradar. Czyli w Krainie Wiecznych Łowów

Kategorie: Tagi:
Grzegorz Gregorowicz, (PiS), przewodniczący Rady Powiatu w Lubartowie

Fotoradar pstyknął zdjęcie Grzegorzowi Gregorowiczowi, przewodniczącemu Rady Powiatu. Donosi o tym powiatowe pismo Echo Powiatu. To nie wynik dziennikarskiej dociekliwości, ale przewodniczący sam opisał zdarzenie. Przeczytaj jego artykuł i napisz czy się z nim zgadzasz.

 

Kraina wiecznych łowów

 

            Całkiem niedawno miałem okazję przemieszczać się autem trasą E 77  Radom – Warszawa. Jadąc nocną porą, praktycznie pustą dwupasmówką, z prędkością, jak się później okazało, 102 km/h, całkowicie kontrolując sytuację, mijałem ok. godz.3-ciej miejscowość Tarczyn, gdy nagle coś błysnęło  nad moją, ogarniętą błogostanem, głową. Ten błysk „olśnił” mnie  po dwóch tygodniach w postaci 3-ch kolorowych zdjęć mojego pojazdu wraz z 6-cioma punktami karnymi i mandatem w wys. 300 zł, wystawionym przez straż miejską w Tarczynie.

 

            Rozumiałem do tej pory, że fotoradary służą poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego. W czym jednak zagrożenie dla takiego bezpieczeństwa stwarzał mój samotny pojazd na ekspresówce w środku nocy? Okazuje się jednak, że fotoradary stają się biznesem dla coraz większej grupy samorządów lokalnych. Kupują one, albo nawet wręcz wypożyczają za setki tysięcy złotych te pożyteczne w założeniu urządzenia, by urządzać swoiste polowania na obywateli, czyli np. na takich frajerów jak ja. Gdyby bowiem poważnie traktowano pierwotną funkcję fotoradaru, który z pewnością w ciągu dnia przy dużym natężeniu ruchu jest przydatny i gdyby szanowano też szarego obywatela, to urzędnik straży miejskiej nie wysyłałby mandatu komuś, kto takiego zagrożenia nie stwarza absolutnie.  Fotoradar w takim ujęciu zamienia się w rewolwer rabusia obrabiającego przejeżdżający dyliżans, a poprawianie gminnych finansów z mojej sakiewki kojarzy mi się z pobieraniem średniowiecznego myta na rogatkach byle mieściny.

 

            Podobną rolę zaczynają także pełnić samorządowe parkometry. Te, pierwotnie nacechowane dobrymi zamiarami ograniczenia czasu postoju pojazdów, urządzenia również powoli zamieniają się w narzędzia przemocy fiskalnej. Jeśli bowiem taki samorząd nie inwestuje w nowe parkingi, jeśli nie buduje ścieżek rowerowych i nie rozwija transportu publicznego, to tym samym cynicznie łupi  nasze kieszenie, nie stwarzając żadnej alternatywy dla obywatela, by ten mógł w inny sposób dotrzeć do centrum miasta.

 

            Zaryzykuję również przy okazji tezę, że próg 0,2 promila zawartości alkoholu we krwi, to tak naprawdę pozostałość starego systemu, w którym obywatel ma być cały czas trzymany w szachu. Jesteśmy bowiem w towarzystwie takich „nowoczesnych” krajów jak Albania, Białoruś i Ukraina. Cały Zachód, który jest tak czasem nadmiernie i bezkrytycznie naśladowany, ma ten próg na poziomie 0,5 promila, a Wielka Brytania, Irlandia, czy Luksemburg – nawet 0,8 promila.  Wiemy przecież, że na Ukrainie nie pije się przez to mniej alkoholu, niż u nas, a  wypadkowość w krajach zachodnich jest znacznie mniejsza. Dzisiaj jednak przeciętny obywatel, nie może pojechać autem z żoną na lampkę wina do kawiarni, albo z kumplem na jedno piwo do pubu. Musi wziąć taksówkę, albo łapać autobus do Lublina. Albo drżeć, że go złapią z zawartością 0,21 promila lub upić się całą zgrzewką w domowym zaciszu, czy gdzieś w krzakach. Wtedy będzie ok…

 

            W mitologii indiańskiej kraina wiecznych łowów to raj, który po śmierci czeka bohaterskich wojowników. Dla statystycznego obywatela z krainą wiecznych łowów  może kojarzyć się także Polska lokalna, gdzie za progiem domu to na ciebie – czytelniku, odwrotnie niż w indiańskim raju, poluje kto tylko chce i może: straż miejska z fotoradarem, lub parkometrem, poborca podatkowy z jakimś zeznaniem podatkowym za 12 złotych i 36 groszy, policja z kodeksem wykroczeń za uroczy wieczór  z narzeczoną albo radni z kolejnym podatkiem. Ta gęsta sieć panoszących się wokół ograniczeń i pułapek, czyni w sumie z naszej rzeczywistości karykaturę społeczeństwa obywatelskiego. Coś trzeba z tym zrobić.

 

                                                                                  Grzegorz Gregorowicz

 

 

Czy zgadzasz się z autorem? Opisz swoje doświadczenia z fotoradarem. 

 

Zdjęcia

  • Grzegorz Gregorowicz, (PiS), przewodniczący Rady Powiatu w Lubartowie

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
ANG
ANG ndz., 2010-01-31 10:03

widzę świat

z fotela pasażera. Jednak w kwestii parkingów muszę się zgodzić. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Tyle,że kwestia zwyczajowo dotyka tzw. wolnych środków (a raczej ich braku).

Miasto Obywatelskie Lubartów www.molubartow.comlu.com
Kurczakowski
Kurczakowski ndz., 2010-01-31 10:09

ciekawe spostrzeżenia

ale mam obawy, że w Polsce niebezpiecznie byłoby podnieść próg dopuszczalnej zawartości alk. we krwi u kierowców. Wtedy byłoby jeszcze więcej takich co "po piwku" siadają za kółkiem. Chociaż wiem, że podobno znacznie bezpieczniej jeździ się mając we krwi 3 promile niż 1 promil. Wtedy masz świadomość ze jesteś pijany, a promil jest nieodczuwalny.

Panna Nikt
Panna Nikt ndz., 2010-01-31 10:16

tacy inteligentni ludzie(?) i

tacy inteligentni ludzie(?) i nie zrozumieli co niesie przekaz. Uwaga! jestem uciemiężony przez okowy niemocy obywatelskiej! Jak mnie poprosicie to będę waszym wybawcą(reprezententem;) Czas na zmiany! (na urzędzie!) hehehe :p

Panna Nikt
Panna Nikt ndz., 2010-01-31 10:18

Albo ten fragment: "Dzisiaj

Albo ten fragment:
"Dzisiaj jednak przeciętny obywatel, nie może pojechać autem z żoną na lampkę wina do kawiarni, albo z kumplem na jedno piwo do pubu"

Fajny ze mnie kolo, swój chłop ;)

lubartowianka
lubartowianka ndz., 2010-01-31 11:00

o co chodzi?

kiedy masz świadomośc ze jestes pijany to lepiej jedziesz? coś się nie pomyliło przypadkiem?

long
long ndz., 2010-01-31 13:27

ale wacek głupoty pisze...

co z tego ze była 3 w nocy? jechał ponad 100km....w nocy mniej widac, mogło cos wybiec na droge i juz są klopoty....w nocy to dopiero widac cos jak jest w niewielkiej odległosci od samochodu.....a skoro to było niedawno i o 3 w nocy, to musiało byc tez slisko....niedostosowanie predkosci do warunkow jazdy...
dostal jak kazdy zwykły obywatel łamiacy przepisy mandacik i ptk. i skamle....a co do promili....na zachodzie jest inna kultura [nie wiem tego ale domyslam sie ze tam jest duzo mniej pijanych kierowców, dlatego w tej kwesti idzie sie im na reke]....w polsce tak niska granica jest ustawiona profilaktycznie....wiadomo ze jak podniosa granice to głupie polaczki beda wiecej pic piw i wsiadac bardziej nawaleni do samochodów, bo wiecej mozna...a tak wiedza ze duzo nie wolno wypic bo zaraz 0.2 przekrocza

spiaca krolewna
spiaca krolewna czw., 2011-01-06 14:39
rafpaf
rafpaf ndz., 2010-01-31 15:36

na motorze

jadąc na motorze drogą powiedzmy ekspresową jedzie się , wiadomo ponad 100 km/h ale zdjec nie dostałem. raczej były nieostre

long
long ndz., 2010-01-31 16:34
rafpaf
rafpaf ndz., 2010-01-31 17:42

wiadomo, skrzyżowania ronda

i miejscowe roboty budowlane to ograniczenia gdzie człowiek sie pilnuje. ale oprócz tego trafiam na zupelnie nie uzasadnione ograniczenia prędkości na prostych odcinkach gdzie widocznosc jest zupelnie ok. a juz najwieksza glupota jest zostawianie przez ekipy remontowe znaków ogranicz predk. gdzie juz dawno te roboty nie sa prowadzone, tam czesto stoi policja i łapie. absurd. zamiast stawiac nowe fotoradary te pieniadze powinno sie przeznaczyc na poprawe jakosci dróg ktore sa dziurawe i to jest niebezpieczne. nie wspomne o tym ze widzac taki fotoradar czesto kierowcy wpadaja w panike i dochodzi do naprawde niebezpiecznych manewrów, szczegolnie gdy szklanka na jezdni. Natomiast co do picia to jestem przeciwko zezwalaniu na wiecej promili, bo racja ze beda wiecej pic.

lubartowianka
lubartowianka ndz., 2010-01-31 17:58

he he

z komentarza wiadomo to na pewno ze taki rafpaf nie jezdzi "ponad 100 " tylko grubo ponad sto. a ciekawe jest czy ktos prowadzi taką statystykę kolizji spowodowanych radarami :-)