drukuj

Ryby zdechły, bo staw jest zaniedbany

Przyczyną śnięcia ryb była przyducha

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie zbadał co było przyczyną śnięcia ryb w stawie w lubartowskim parku. Sprawa była zagadkowa, bo doszło do tego niedługo po ulewnym deszczu, po którym woda z okolicy spłynęła do akwenu.

Mówił o tym na ostatniej sesji Rady Miejskiej radny Jacek Tomasiak. Do stawu przez lej spłynęła woda, która zebrała się na terenie budowy nowego targu przy ul. Kościuszki.

- A po czterech godzinach do góry brzuchem zaczęło pływać setki kilogramów ryb – mówił radny podkreślając że teren nowego targu nie jest podłączony do sieci burzowej.

Przyczyny śnięcia ryb badał Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie. Protokół z badania dotarł już do urzędu miejskiego. Według kontrolerów wystąpiła tzw. przyducha.

- Stwierdziliśmy w wodzie deficyt tlenowy – mówi Arkadiusz Iwaniuk, zastępca dyrektora WIOŚ w Lublinie.  – W stawach rozwija się osad organiczny, który przy w ciepłej wodzie zużywa więcej tlenu. Podanto wraz ze wzrostem temperatury tlen trudniej rozpuszcza się w wodzie. Dochodzi do podduszenia ryb.

WIOŚ nie stwierdził aby w wodzie w stawie doszło do przekroczenia norm występowania jakichś substancji. Lubelskie laboratorium nie ma jednak możliwości wykrycia wszystkich związków chemicznych.

- Staw był spuszczany 22 lata temu, tam są potężne warstwy mułu – stwierdził na sesji Krzysztof Świętoński, zastępca burmistrza Lubartowa. – Wędkarze tylko tam sypią przynętę i łapią ryby. Zamierzamy zlecić opracowanie dokumentacji na renowację stawu.

Zdjęcia

  • Przyczyną śnięcia ryb była przyducha

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
jadjan
jadjan sob., 2010-07-10 19:04

tak jak z czarnobylem

też nie bylo przekroczeń skażenia, dopiero jak zagranicą zrobili larum, to żeśmy się dopiero dowiedzieli jaka jest prawda.

kiwka
kiwka ndz., 2010-07-11 18:02

Co za

błyskotliwość pana Świętońskiego! Ale zamierzamy przed, czy po wyborach?

stodiabłów
stodiabłów wt., 2010-07-13 22:07

zdechły

bo zupa była za słona

bułahaha