drukuj
Śmiertelnie ranił syna nożem a potem wezwał pogotowie
Utworzono: 02-10-2010, godz. 09.01, Ostatnia aktualizacja: 02-10-2010, godz. 09.34
Policję zawiadomiła dyspozytorka pogotowia ratunkowego, która w piątek wieczorem wysłała karetkę do jednego z mieszkań.
- Zatelefonował na pogotowie 61 - letni mieszkaniec Lubartowa – mówi Artur Marczuk, z Lubartowie policji. - Mężczyzna poprosił o przyjazd karetki do ugodzonego nożem syna.
Lekarz stwierdził, że 35 latek nie żyje.
W mieszkaniu był jego 61 - letni ojciec. Mężczyzna miał 1,6 promila alkoholu.
- Wstępne ustalenia wskazują, że to on dźgnął nożem swojego syna – dodaje Marczuk. - Zatrzymany trzeźwieje obecnie pod czujnym okiem policjantów.


























Kontakt:
szkoda człowieka, została pustka
smutne zdarzenie, kolejne lubartowskie morderstwo
czyzby to była naturalna seklekcja
wśród pijaków