Sortownia śmieci: Rzecz o 1318 mieszkańców, czyli interpretację 50:50
W związku z tym, że – jak sami przyznają – działali w oparciu o zasadę obiektywizmu (por. Ekspertyza str. 4) mamy pewne uwagi, odnośnie sposobu interpretacji wyników ilościowych i jakościowych.
„Podczas 12 dni ankieterom udało się nawiązać kontakt z 11932 mieszkańcami, co stanowi 64.1 % zakładanej próby. Ankiety wypełniło 10614 osób tj. 57 % mieszkańców. Odmówiło wypełnienia ankiety - w różny sposób to uzasadniając - 1318 osób tj.7.1 % mieszkańców.” (str. 15)
Nasze uwagi są związane z interpretacją wyników odpowiedzi na pytanie nr 5, czyli: „Czy Pana/Pani zdaniem ZZO może powstać w Lubartowie w sąsiedztwie ulic Lipowej, Gazowej, Nowodworskiej?”, ponieważ zgodnie z dokumentem:
- odpowiedzi na „nie” udzieliło 51,8 % tj. 5498 osób,
- odpowiedzi na „tak” udzieliło 36,1 % tj. 3830 osób,
- odpowiedzi na „nie wiem” udzieliło 11% tj. 1165 osób.
Nie ma zatem wątpliwości, co do odpowiedzi udzielonych przez 10493 osoby. I na tym kończy się interpretacja, a zaczyna – domniemanie.
Pozostali badani w liczbie 1318, którzy nie odpowiedzieli na pytanie 5, lub odmówili wypełnienia ankiety w całości – nie mogą być przez odpowiednią interpretację zaliczeni do którejkolwiek grupy.
Wg nas mamy tutaj z do czynienia z nadinterpretacją wyników. Stwierdzenie, iż „nieobecność komponenty negatywnej - z zaznaczonym jedynie dystansowaniem się wobec sytuacji ankietyzacji - pozwala na kwalifikację omówionych zachowań jako scedowanie odpowiedzialności na władze miasta i oznaczać może pośrednie przyzwolenie na lokalizację ZZO w sąsiedztwie ulicy Lipowej, Nowodworskiej i Gazowej” przesuwa tę ilość na drugą stroną „równania lokalizacyjnego”, zmieniając zdecydowanie stosunek „za” do stosunku „przeciwko”.
3830 + 1318(?!) = 5148
To daje prawie 50% na „tak”, przy 51,8% na „nie”. Prawda, że lepiej?
A jeszcze jak dodamy 1165 tj. „nie wiem, czyli niech inni (a najlepiej Władza) rozstrzygną”...
Na całe szczęście Zespół Ekspercki przystępował do pracy nad ankietą „mając świadomość, że projektowane konsultacje społeczne nie mają charakteru prawnie wiążącego. Ten bowiem charakter zyskują wyłącznie konsultacje przeprowadzane w trybie art. 5a ustawy z dnia 8 marca 1990 r., o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2002 r. nr 214, poz. 1806)”

























Kontakt:
...
http://www.mmlubartow.pl/artykul/ile-kosztowala-ankieta-w-sprawie-sortow...
Rzecz arcyciekawa
Konsultacja, mediacja, ankietyzacja + Interpretacja, niedointerpretacja, nadinterpretacja = Determinacja, legitymizacja do modyfikacji, lokalizacja i ...spacja :-)
Oj tam, oj tam
Jarosław, na trzydzieści kilka stron mamy uwagę do jednego tylko „przesunięcia” !! :)
Oj tu, oj tu
Ale komu to potrzebne i kto będzie to brał pod uwagę? Wg mnie to było zupełnie niepotrzebne, ale Lubartów jest ciekawym specyficznym miastem na skalę światową i chyba nikogo nic już nie zdziwi. Uwagi Wasze chyba nie na wiele się komu zdadzą, jakie by nie były, ale zawsze coś :-)
A tak na marginesie, niedawno jedna z Rad Gminy w Polsce zajęła się wysyłaniem radnego na ...badania psychiatryczne. Też ciekawostka ;-)
Powiem tak
Zgadzam się, że wielu mieszkańcom Lubartowa nie przyjdzie do głowy, żeby sięgnąć po szczegółowy raport - to zrozumiałe. Nie odbieraj mi jednak prawa do wyrażenia swoich uwag na ten temat, zwłaszcza, że liczba ankietowanych, którzy tak jak pisaliśmy, nie odpowiedzieli na pytanie 5, bądź odmówili wypełnienia ankiety powinna dawać wszystkim wiele do myślenia... Dlaczego odmówili? Czy nie powinniśmy, jako społeczeństwo odczuwać choć trochę odpowiedzialności?
Na swoim marginesie zamieściłeś, jako ciekawostkę informację o interwencji Rady Gminy dot. zdrowia psychicznego jednego z radnych...gdzieś w Polsce. No cóż, lepiej późno, niż wcale :))
PS. Nie znam dokładnie sytuacji z Kąkolewnicy;), ale wygląda na to na skomplikowaną sprawę...
Pani Elu...
@Ela Was:...działając w oparciu o zasadę obiektywizmu oświadczam, że odmawiam sobie poczucia odpowiedzialności w imieniu społeczeństwa za odmowę udziału w ankiecie tych, którzy w niej udziału nie wzięli. Przyznam za to w drodze rekompensaty, że odmawiam poczucia odpowielności także tym, którzy tę ankietę zorganizowali, a teraz próbują szukać kociej głowy tam, gdzie zwykle znajduje się ogon. Rzekłem:)
Ha!
@Gregor:Miałam na myśli rozwój społeczeństwa obywatelskiego, w tym świadomości i poczucia odpowiedzialności. Stąd moje "wyrzuty".
Ostatnie wybory samorządowe: frekwencja – 47,32%, Sejm/Senat - 48.92 %
Sam w to chciałem wierzyć...
@Ela Was:...podczas gdy "szefowie lokalnych komórek partyjnych ( ze szczególnym uwzględnieniem mojej umiłowanej:) ) traktują je jako swoiste biura zatrudnienia, zwłaszcza dla siebie samych :). Społeczeństwo obywatelskie to dzisiaj tylko slogan głupich partyjnych funkcjonariuszy. Puste hasło. Słowa - wytrychy.
Oportunizm w dużej pigułce
"W związku z tym, że – jak sami przyznają – działali w oparciu o zasadę obiektywizmu" - powyższy cytat zwalnia mnie z obowiązku poważnego potraktowania owego elaboratu, zwanego dla niepoznaki ekspertyzą, na zamówienie.
Dla Eli, Gregora i innych sympatycznych Lubartowian :-)
http://www.youtube.com/watch?v=Wfq2YpcubSs
Jarosław
@Jarosław:Dzięki za dedykację;) W związku z wczorajszym „dniem dobroci” na MM, ja też mam coś dla użytkowników forum...http://www.youtube.com/watch?v=Qv1rXTrukzE&feature=related
"wizja"
"...kazdy powiedzial to co wiedzial... wszyscy zgadzaja sie ze soba... a bedzie tak jak jest..."
Prorocze slowa Jaroslawie...
tymczasem
czekamy na zamieszczenie naszego komentarza do ostatnich informacji Kanału S.(oczywiście na stronie http://kanals.pl/wideo,876,informacje__edycja_63_-_09122011.html )
Znowu jakaś tajemnica
Co to za komentarz, jeśli wolno spytać. Pytałem wcześniej o zgłaszających do Złotego Lamparta i nic .Może wy mi odpowiecie?
Już mówię
Nasz komentarz znajduje się już pod ostatnimi wiadomościami.
Tekst poniżej kieruję do komentarza autora podpisanego, jako GG.
Po pierwsze, zgadzam się ze sformułowaniem: "Każdy mógł to wydrukować i każdy miał do tego prawo."
Po drugie - to pierwsze zobowiązuje! Zobowiązuje do tego, aby nikomu innemu nie stawiać zarzutu o próbę wywarcia wpływu na wyniki ankiety, przez rozpowszechnianie innych agitek. W tym wypadku ZKGZL . Podkreślam, że chodzi mi wyłącznie o wpływ treści zawartych w ulotkach. Nie podnoszę sprawy ich finansowania, co stanowi oddzielny temat.
I jeszcze coś... Ktoś może komuś innemu postawić zarzuty zmarnowania 50 tys. zł w związku z tym, że mieszkańcy ulegli "czarowi" antyankiety, sądząc że postępują zgodnie z wolą władzy, na którą oddali swój głos...A to już ma znaczenie;)
Czy nos jest dla tabakiery...
@Ela Was:A mnie się wydawało, że to władze postępują "zgodnie z wolą narodu", a nie, że to mieszkańcy mają działać "zgodnie z wolą władzy". To jest niewielka różnica: jak pomiędzy demokracją a dyktaturą:)
I jak się z tym nie zgadzać? ;)
@Gregor:Zwracam uwagę, że pomija Pan(i słusznie) istotniejszy - z mojego punktu widzenia - fragment mojej wypowiedzi. Ankieta stanowiła w nim jedynie opisane tło wypadków.
"Byliśmy rzeczywiście wielokrotnie autorami różnych dokumentów, pod którymi podpisywała się P. Jublewska, ale od momentu, w którym wystąpiliśmy z Komitetu Protestacyjnego prosimy o podawanie źródła oraz autora, którego wykorzystuje Pani w swoich wypowiedziach.
Ze swojej strony cieszymy się, że P. Jublewska się cieszy z wyników ankiety, bo przystępując do procesu ankietyzacji, zależało nam na tym, żeby większość mieszkańców była zadowolona."
Zwłaszcza, że: "Kobiety myślą inaczej niż mężczyźni, jesteśmy bardziej ufne i nie analizujemy, gdzie jest zasadzka..."
?
Niewiem co gorsze niepewność czy niewiedza. Będzie ta sortownia w Lubartowie czy nie?
Doktryna Tertuliana w lubartowskim wydaniu
@JasioT:W Lubartowie będzie to, co ma się stać. Czyli - nie wiadomo:)))
i dziękuję matce Whitney ...
faktycznie trochę człowiek mógł podupaść na zdrowiu od tych wszystkich Sformułowań, Podsumowań i Określeń, jak również Podziękowań i Wiary w Rozsądek.
Na marginesie i oczywiście nie liczę na odpowiedź... :))) Przy tylu krytykach, był jakiś P L A N ?
Bo jakby nie ankieta, to co ? ....no, może poza szwendaniem się po przejściach tu i ówdzie.
Faktycznie, za dużo przejść w Lubartowie.
a może
jakiś PLAN jest???
Lubię czasem się przekomarzać....
W sprawie sortowni. Pani Bogumiła Jublewska pisze list do władz Szwajcarii (!). Pan Jacek Tomasiak obawia się pokrętnej inertpretacji ekspertyzy wyników ankiety. Gregor, jak przystało na przywódcę opozycji, zarzuca obecnym władzom Lubartowa niekompetencję...Czyli miałem rację sugerując kiedyś, że ta trójka odgrywa lub chce odgrywać pewną rolę, a nawet misję w Lubartowie. W tym momencie ciekawa jest interpretacja byłego burmistrza, który widzi w tej całej historii sporu- ambicje polityczne osób z Komitetu Protestacyjnego. Warto zauważyć w ekspertyzie autorów ankiety, że bardziej wykształceni mieszkańcy w większości byli za proponowaną lokalizacją...Wydaje się też, że tzw. antyankieta, „doręczana bezpośrednio”, mogła dotrzeć w większym stopniu do tych słabiej wykształconych obywateli Lubartowa, którzy z reguły nie czytają gazet...Natomiast ową niezdecydowaną grupę zaliczyłbym jednak do tzw. opcji władzy (wg których to władza jest od podejmowania priorytetowych decyzji). Nie wiem, dlaczego w ogóle wplątuję swoje „trzy grosze”, nawet ten spór mnie nie dotyczy. Ale jednak czasem zabieram głos, gdy zauważam jakiś większy subiektywizm jednej strony, czyli na przykład jednostronną ocenę tzw. materiałów propagandowych...ZKGZL przyznał się do swoich ulotek, a z drugiej strony? Nie ma autora, sponsora ulotek antyankietowych? Reasumując, niezależnie od przekonania do swoich racji obu stron, widziałbym jednak w całej tej historii także kontekst politycznych ambicji jednej ze stron....Chociaż podobno polityka jest wszędzie...
W sprawie listu...
Pani Bogumiła Jublewska może sobie pisać w różne miejsca. Żałuję że zniknął temat o chodniku na Lipowej a było tyle gadania...Może napisać do papieża?
Daj spokój p.Jublewskiej
robiła co mogła.Szkoda tylko że odpuściła w połowie drogi.
Do Zenka
Dziękuję za wzięcie mnie w obronę - sądzę , że chodzi o chodnik na Lipowej i odpuszczenie tej kwestii w połowie drogi. W rzeczywistości jest tak, iż odpuściłam, gdy nie dostałam się na radną powiatową, a ulica Lipowa jest pod Zarządem Dróg Powiatowych. Mamy w Radzie Powiatu kilka osób z naszego miasta i one powinny troszczyć się o to, aby chodnik tu powstał dla bezpieczeństwa mieszkańców całego miasta ze względu na usytuowanie cmentarza komunalnego. Dziwię się, że do tej pory nie włączyła się w tę akcję naszaa Policja. Zasady bezpieczeństwa w związku z ruchem pieszych ulicą Lipową nie mają tu zastosowania. Z żużlówki rzadko można korzystać. Wiem, że dokumentacja dot. chodnika po stronie zabudowań juz jest. Były jakies perturbacje z koleją w związku z koniecznym przejściem przez tory. W czasie kampanii wyborczej w 2010r. dr Edward Woliński nazywał ten problem "gorącym tematem" - sądziłam, że rok 2011 przyniesie konkretne kroki w tym kierunku (został przecież radnym z listy SLD). Z innych list dostały się następujący mieszkańcy naszego miasta: Anna Bielińska (PiS), Janusz Pożak (PO), Tadeusz Kasperek (PSL), Marian Bober (WiR). Do nich bezpośrednio jako radnych powiatowych można kierować różne prośby i wnioski. Dla mnie rok 2011 do sierpnia włącznie był bardzo pracowity, jeśli chodzi o sprawy społeczne związane ze zmianą lokalizacji ZZO. Tego tematu nie odpuszczałam, a nieuczestniczenie w pracach nad ankietą to decyzja większości członków Komitetu Protestacyjnego. Trzymamy jednak rękę na pulsie.
ha ha ha..na jakim pulsie?
@bjublewska:Trupowi pani mierzy tętno? Macie już jakiś sztandar? Moim zdaniem Zenek wskazał jedyna słuszną drogę...Zenek - pozdrawiam:)
Tak i nie
Ciekaw byłem jak wyglada sprawa chodnika na Lipowej, przecież tyle sie o nim mówiło. Swego czasu byłem nawet skłonny wierzyć w deklaracje polityków, ale jak wierzyć w intencje( o pracy społecznej?)Skoro odpuszcza się temat,bo się nie dostało na urząd.
Tak powiedziałam
Uspokoiły mnie przede wszystkim stwierdzenia doktora Wolińskiego, że chodnik na ulicy Lipowej to temat nie cierpiący zwłoki, bardzo ważny dla całego miasta. Pomyślałam nawet, że kto inny mówił i pisał oficjalne pisma z tym związane, a kto inny spije śmietankę. Ale pal licho, byle powstał chodnik. Zainteresuję się, czy sprawa chodnika i bezpieczeństwa na ulicy Lipowej była w ogóle w ciągu minionego roku poruszona w Radzie Powiatu.Temat był dobrze znany, kilka lat temu zabierałam głos w tej sprawie w czasie obrad Rady Powiatu. Zdecydowanie łatwiej wypowiadać się na różne tematy związane z miastem, gdy sprawuje się mandat radnego miejskiego, czy powiatowego, bo na każdej sesji jest punkt ,,Interpelacje i zapytania radnych". Sądziłam, że ten temat pociągną inni, ja bardzo dużo czasu poświęcałam sprawie zmiany lokalizacji ZZO. Zresztą nie tylko ja - Stowarzyszenie MOL i inne osoby z komitetu protestacyjnego. Mnie to najwięcej kosztowało od strony finansowej, a ,,boksowanie się" z SKO w Lublinie w rezultacie nic nie dało oprócz straty czasu i pieniędzy.
Nikt wam tyle nie da, ile
Nikt wam tyle nie da, ile obieca wam pan Woliński. Co tam taki chodnik, pan Woliński zbudował drogę z chodnikami do Firleja. I to nic, że startował z SLD, bo teraz jest w rządzącej Platformie.Więc w swojej niezniszczalnej czerwonej marynarce załatwi wszystko.