drukuj

Sortownia śmieci w Lubartowie: Mieszkańcy wypowiedzą się w ankiecie

Protestujący przeciwko sortowni przynieśli ze sobą transparent

Fot. Bartłomiej Żurawski

Do mieszkańców Lubartowa trafi ankieta, w której wypowiedzą się czy zgadzają się na budowę sortowni śmieci przy ul. Lipowej. Zapowiedział to na dzisiejszej sesji Rady Miasta Janusz Bodziacki, burmistrz Lubartowa.

Podczas dzisiejszej sesji radni zajmowali się m.in. projektem uchwały w sprawie wycofania się miasta z budowy spornej inwestycji przy ul. Lipowej w Lubartowie. Uchwała została jednak odrzucona. Jej inicjatorem był komitet protestacyjny, który sprzeciwia się budowie sortowni przy ul. Lipowej.

W głosowaniu doszło do rozłamu z koalicji, bo za uchwałą zagłosował radny Jan Ściseł z Wspólnoty Lubartowskiej.

Jednocześnie sprawa sortowni nie została zakończona. Burmistrz Lubartowa zdecydował o zasięgnięciu w tej sprawie opinii mieszkańców miasta. Trafi do nich ankieta w tej sprawie.

- W najbliższych tygodniach zechcemy uzyskać opinię od każdego dorosłego mieszkańca miasta - zapowiedział Bodziacki. - Do mieszkańców trafi ankieta, w której każdy będzie mógł się wypowiedzieć na temat budowy zakładu zagospodarowania odpadów. Zapytamy ich jak dalej postępować w tej trudnej sprawie.

Budowę sortowni śmieci przy ul. Lipowej, ok. 250 metrów od domów, forsowały poprzednie władze Lubartowa. Nowe twierdzą, że szukają dla inwestycji miejsca poza miastem, ale jednocześnie nie rezygnują z planów poprzedników. Niedawno Związek Komunalny Gmin Ziemi Lubartowskiej, w którym Lubartów ma decydujące znaczenie, uzyskał pozwolenie na budowę zakładu zagospodarowania właśnie przy ul. Lipowej.

Lubartów ma coraz większe szanse na otrzymanie ponad 40 mln zł z tzw. funduszu szwajcarskiego na budowę sortowni i rekultywację wysypisk śmieci. Do Szwajcarów trafiła dokumentacja, że z ktorej wynika, że  inwestycja powstanie przy ul. Lipowej. Wkrótce ma zapaść ostateczna decyzja czy te pieniądze trafią do Lubartowa.

- Mamy informacje, z sekretariatu stanu Federacji Szwajcarii, że dokonano pozytywnej oceny rozwiązań technicznych  inwestycji - poinformował na sesji burmistrz Bodziacki. - To jest jedyna szansa na pozyskanie wsparcia dla tego projektu.

Zdjęcia

  • Protestujący przeciwko sortowni przynieśli ze sobą transparent
  • Dzisiejsza sesja Rady Miasta Lubartów

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Ela Was
Ela Was śr., 2011-08-31 07:14

Pytanie o miarodajność, koszty i czas

Ponad miesiąc temu MOL zwrócił się do Przewodniczących trzech partii, których przedstawiciele zasiadają w Radzie Miasta o wsparcie naszego apelu, skierowanego do Burmistrza Miasta z prośbą o organizację referendum w dniu wyborów parlamentarnych.
Dlaczego do Panów: Tuska, Kaczyńskiego i Napieralskiego?

Zdajmy sobie sprawę, że trudno przewodniczącemu partii mieć wgląd w działalność poszczególnych jej członków. Po to jest jej hierarchiczność - czy jak kto woli - struktury organizacyjne i statut, który "określa wewnętrzną organizację, cele istnienia, tryb działania i podobne zagadnienia ustrojowe danego podmiotu prawa".
Nie liczyliśmy w MOL-u na rychłą odpowiedź, ponieważ zależało nam jedynie na wsparciu naszej inicjatywy ponad naszymi głowami oraz zwrócenie uwagi na problemy swoich wyborców - wszystkich razem i każdego z osobna. Chodziło Nam o porozumienie ponad podziałami....

W związku z wczorajszą decyzją Rady Miasta dręczą mnie trzy pytania:

1. Całkowity kosz referendum, to ok. 22 000 zł. Jaki będzie koszt przeprowadzenia tej ankiety?
2. Jeżeli wyniki referendum uznajemy za obowiązujące, to jak będzie w przypadku wyników nienormatyzowanej ankiety?
3. Wyniki referendum znane są już po kilkunastu godzinach od zamknięcia lokali wyborczych. Ile czasu będzie trwało proponowane badanie?

Nie zapominajmy o frekwencji wyborczej;) W przypadku połączenia terminów (wybory + referendum) miałoby to pozytywny wpływ na frekwencję obydwu...
Uważam, że dla demokracji źle się stało.

Zapraszam do szerszego zapoznania się ze sprawą na naszej stronie internetowej:
http://molubartow.comlu.com/index.php?subaction=showfull&id=1314540478&a...

THU6
THU6 śr., 2011-08-31 08:14

ciekawe

a mnie ciekawi dlaczego "komitet protestacyjny, który nie sprzeciwia się budowie sortowni przy ul. Lipowej" składa projekt "uchwały w sprawie wycofania się miasta z budowy spornej inwestycji przy ul. Lipowej", kompletnie tego nie rozumiem... być pies ogrodnika?;)

Ela Was
Ela Was śr., 2011-08-31 08:37

To raczej przejęzyczenie

@THU6:

Pana Redaktora;)
Zresztą, nie mogę wypowiadać się za cały komitet, ponieważ występujemy jako MOL. W dalszym ciągu łączy Nas wspólny cel - odrzucenie lokalizacji Lipowa/Gazowa.

Dariusz Jędryszka
Dariusz Jędryszka śr., 2011-08-31 09:45

Dokładnie

@Ela Was:

Już zostało poprawione

W. Nowak
W. Nowak czw., 2011-09-01 09:35

Liberum veto?

To ja powiem swoje zdanie. Skoro są wybrani demokratycznie przedstawiciele społeczności miasta, czyli radni, należałoby do nich lub przez nich kierować swoje postulaty, próbować wpływać demokratycznie na ich głosowanie, a nie robić coś w stylu sobiepańskiego „liberum veto”. Ale ankieta to dobry, demokratyczny pomysł.
Przy okazji: próbuję drugi dzień zamieścić swój tekst „refleksje rocznicowe” (31.08.1980r.); na razie mi się nie udaje. Wraca cenzura?

Ela Was
Ela Was czw., 2011-09-01 10:00

Liberum veto?

Rozmowy z Radnymi, prośby i apele... To wszystko już było! Ba! Nawet były poważne PRZEDWYBORCZE deklaracje następującej treści:
http://molubartow.comlu.com/lokalizacja/kwwwl.html
Ankieta? Każdy przedszkolak podważy wyniki tego badania, na które szkoda miejskich finansów.
To, że Jan Ściseł dotrzymał w w pojedynkę(przypuszczam - jako członek SLD) deklaracji, składanych przez cały KWW WL o niczym nie świadczy, choć chwała mu i za to. Z góry było wiadomo, że jego tzw. złamanie koalicyjnej dyscypliny;) nic nie zmieni. Mogę nawet przypuszczać, że koalicjanci nie byli tym faktem zaskoczeni, ale w polityce, jak w sporcie;)
Zdjęcie na okładce będzie miał ostatni, który przybiegnie do mety z pałeczką pierwszeństwa;) I tu sparafrazuję...Ten, który powiedział - VETO, czyli J.Ściseł z SLD! I dobrze...

W. Nowak
W. Nowak czw., 2011-09-01 10:58

także prywatne interesy

Powołując się na historyczne „liberum veto” miałem na myśli jednak prywatne interesy części protestujących, czemu się zresztą trudno dziwić.
Wracając do mojej rocznicowej refleksji (31.08.1980r.), nieopublikowanej także rok temu, zatytułowałem ją „koszty wolności, czyli jak rewolucja zjada własne dzieci”, mając na myśli upadek polskich stoczni...(zamieszczanie tekstu w ogólnych Artykułach byłoby pewnym dysonansem, dlatego proponowałem zamieścić jedynie w dziale „Historia”)...Plus informacja z internetu: najbogatsi Polacy nie godzą się na podwyższenie podatków...
Z ostatniej chwili: Zbyszek Maciejewicz nie żyje!?

Ela Was
Ela Was czw., 2011-09-01 13:14

Ja dobrze odebrałam ukryte intencje;)

To jest także mój "prywatny interes", jak również i wielu tysięcy mieszkańców, których to nieszczęście dotknie...I tu zachodzi potrzeba postawienia pytania: Czy ten interes przestanie być wówczas prywatny? Przy jakiej liczbie "dotkniętych" - z interesu prywatnego przekształci się w interes społeczny?
Wracając do tekstu o Solidarności..hmm mam nadzieję, że przeczytam. To raczej nie cenzura, lecz zawodna technika.

[*]

bjublewska
bjublewska czw., 2011-09-01 20:41

Kolego Wiesiu,

Ciebie ośmielę się zapytać, jaki prywatny interes ma Lisek- Jublewska w tym, że trzy lata swego życia poświęciła zmianie lokalizacji ZZO. Wytłumacz mi to proszę, bo takie wpisy pojawiają się na forum. Oczywiście chodzi mi o ten inny interes prywatny, niż ten, który ma Ela Wąs, Gregor, konry, Anka Gryta i inni piszący na miejskich portalach. Nadmieniam, że nie mam działki do sprzedania, jeśli ten aspekt miałeś na myśli. Jeśli zaś nie potrafisz tego wytłumaczyć, proszę na przyszłość - najpierw przemyśl treść, którą przekazujesz publicznie, a potem ją napisz. A co do radnych - wiele osób myślało tak jak Ty. Co z tego wynika? Czy nie możemy czuć się oszukani przez radnego A. Kardasza, który przed wyborami ostro oponował przeciwko obecnej lokalizacji , a teraz nie zagłosował, aby ją usunąć z obszaru miasta? To są fakty, dlatego podaję nazwisko. Mam jego podpis pod kilkoma ważnymi pismami w tej kwestii. A radni ,,Wspólnoty Lubartowskiej " J. Tracz, M. Polichańczuk, przygarnięty do nich J. Jemielniak ? Czy oświadczenie KW ,,Wspólnota Lubartowska" już nie obowiązuje 9 miesięcy po wyborach? Wiesiu, mówisz o jakichś abstrakcyjnych zjawiskach. Bardzo trafnie określił Jurek Walczak - nasz kolega i zacny lubartowianin - zachowanie ,,naszych radnych" po przegłosowaniu przedmiotowej uchwały : ,, Mam gdzieś taką demokrację! ". Ja też.

Bogumiła Lisek-Jublewska
W. Nowak
W. Nowak czw., 2011-09-01 21:32

abstrakcja...?

Dla mnie społeczne, ideowe wartości były zawsze ważniejsze od prywatnych. W tym momencie, kiedy ważą się losy wielkiej dotacji dla miejskiej, potrzebnej inwestycji, sprawa jest jeszcze poważniejsza- dla ogółu mieszkańców. Nie można także ignorować ekspertów. Nie wierzę w bombę ekologiczną. Oczywiście nikt nie chce, żeby śmierdziało i taki warunek należałoby postawić pomysłodawcom tejże sortowni, a potem domagać się zmian, ulepszeń, gdyby jednak jakieś zapaszki były... Jestem naiwny? Jednak w tym momencie uważam, że potrzebna jest decyzja- jak w sądzie. Należy postawić argumenty na szalach wagi. I od tego są wybrani demokratycznie radni- jak ława przysięgłych w sądzie, a nie prywatne osoby.

wickes
wickes czw., 2011-09-01 21:33

"Jestem naiwny?"

@W. Nowak:

Tak, jesteś pan naiwny...
Może dzieci panu wyjaśnią dlaczego.

W. Nowak
W. Nowak czw., 2011-09-01 21:43

nie lubię podtekstów

@wickes:

Pisz Pan konkretnie, w którym akapicie jestem naiwny...

wickes
wickes czw., 2011-09-01 21:55

Jesli Pan tego nie widzi...

@W. Nowak:

Proszę bardzo:
"Oczywiście nikt nie chce, żeby śmierdziało i taki warunek należałoby postawić pomysłodawcom tejże sortowni, a potem domagać się zmian, ulepszeń, gdyby jednak jakieś zapaszki były... "
Czy Pan jesteś poważny? Jakie potem? Potem w miarę upływu czasu to będzie śmierdziało coraz bardziej - przecież ten zakład będzie się starzał...
Jak już pójdą na to miliony to nikt tego już nie zamknie a i nie bedzie wkładał kolejnych pieniędzy bo Panu Nowakowi nagle zacznie śmierdzieć!
Skąd się Pan urwałeś?

W. Nowak
W. Nowak czw., 2011-09-01 22:47

oczywiście...

Poprawiam swoją naiwność: wymagam, żeby nie śmierdziało. W końcu eksperci tak zapewniają. Więc jestem nadal naiwny, że wierzę ekspertom? Komuś trzeba wierzyć. To, że śmierdziało w Płońsku, nie musi oznaczać, że tak będzie w Lubartowie. Technologie są chyba coraz lepsze. Oczywiście nie przekonam przeciwników lokalizacji, ale nie mam też takiego zamiaru. Pozostańmy przy swoich poglądach.

Gregor
Gregor czw., 2011-09-01 22:55

Panie Wieśku, odpuść pan. W

@W. Nowak:

Panie Wieśku, odpuść pan. W Płońsku śmierdziało przecież w zimie, co dopiero było w lecie? Zresztą sam fetor to drobnostka w porównaniu z innymi zagrożeniami, które są niewątpliwe, a o których tu i teraz nie ma sensu już mówić. Może przyjdzie na to czas...

Ela Was
Ela Was pt., 2011-09-02 09:46

eksperci zapewniają...Pan Zdzisław Strycharz

@W. Nowak:

Wieloletni dyrektor wydziału ochrony środowiska w Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie przyznał(nie mam powodu wątpić w słowa eksperta!), że zakład nie będzie powodował zagrożeń, jeśli będzie prawidłowo eksploatowany. Szanse na prawidłowe funkcjonowanie w naszym kraju tego typu inwestycji ocenił na nieco więcej niż 50%...
Relacja ze spotkania z mediatorem dostępna na Kanale S

wickes
wickes pt., 2011-09-02 17:13

Miałem wreszcie okazję obejrzec sesję na KanaleS...

Jesli chodzi o uchwałę śmieciową to moim zdaniem jest to nie do końca przemyślany projekt. Właściwie jest to gniot! Poza tym czas nie jest odpowiedni na tworzenie takich uchwał z uwagi na regulacje nadrzędne stojące w przedsionku...
No cóż, jesli chodzi o sortownię to tu mogę nieco więcej napisać..., niestety niewiele dobrego.
Wiele wzniosłych słów o odwadze cywilnej wypowiadanych przez przytoczonego przez panią Bogumiłę chwiejnego jak ściera na wietrze radnego, który nie pamięta po ośmiu miesiącach na czym zbudował swoje poparcie, i co....? I nic... Co prawda radny uświadamiający mieszkańców czym jest odwaga cywilna, sam jest zameldowany przy ul. 3-go maja co mogłoby świadczyć, że razem z pozostałymi
mieszkańcami swojego okręgu będzie dzielił los wdychając rozkładające się śmieci gdyby okazało się, że technologia okazała się zawodna. Z tym, że nie napewno!!! Aby zasiadać w radzie miasta trzeba być jego mieszkańcem, jednak trzeba też nadmienić, że zameldowanie nie zawsze idzie w parze ze stałym zamieszkiwaniem a to właśnie stałe zamieszkiwanie na terenie działania danej rady wymagane jest przez ordynację wyborczą od kandydatów do tej rady - źródło, post Gregora na tym samym portalu: http://www.mmlubartow.pl/artykul/zameldowanie-albo-stale-zamieszkiwanie-...
Ale to raczej nie jest możliwe żeby pod nosem urzędu odpowiadającego m.in. za sprawy meldunkowe miał miejsce proceder, w którym to radny udawałby że mieszka pod adresem w granicach administracyjnych miasta a UM udawałby że nie wie, że radny pod tym adresem nie mieszka :))
A teraz trochę geografii:
Np. Szczekarków jak wiele innych miejscowości leży po drugiej stronie głównej arterii Lubartowa niż np. ulica Lipowa. Można więc śmiało założyć, że mieszkańcom Szczekarkowa jak i innych miejscowości położonych po drugiej stronie Lubartowa sortownia przy Lipowej lata jak to co psu między kończynami.
A wracając do sesji:
Za całego tego cyrku jedynie radny Jan Ściseł utrzymał stanowisko głoszone w kampanii wyborczej - i za to mu chwała. To wyraźny sygnał dla wyborców komu można ufać...! Do takich decyzji trzeba mieć jaja ale one nie pojawią się jedynie od wcinania paluszków...!
***
Do komitetu:
Nie trzeba było tej blokady zawieszać...
Od samego początku pachniało to zagrywką na czas - sesja nie została zwołana na ten dzień przypadkowo.
***
Do włodarzy:
No ale drugi raz taki numer nie przejdzie i trzeba będzie się chyba z problemem blokady zderzyć.
***
Do radnego Kardasza (tego od odwagi cywilnej):
"Odwaga cywilna jest szczególnym rodzajem odwagi. Jest to postawa, która polega na występowaniu w obronie swoich racji, nawet jeżeli wiąże się to z wysokimi sankcjami i kosztami społecznymi."
- czy to co pan nazwał odwagą cywilną pasowało do tego fragmentu???
...dalej...
"Odwaga cywilna jest również przyznaniem się do błędu, postępowaniem zgodnie ze swoim sumieniem i głoszeniem swoich poglądów."
(źródło: Wikipedia)
- a czy pasowało to do tego fragmentu???
Więc o jakiej odwadze cywilnej pan mówił...? Ani swoich racji pan nie bronił ani się do błędu nie przyznał...! Po prostu umył pan ręce i uciekł od problemu, którym napędzał pan swoją kampanię wyborczą celowo go w okresie kampanii podsycając!!!
Poza tym to jesteś pan radnym z okręgu, którego mieszkańcy od lat głośno mówią,
że tej sortowni pod swoimi oknami nie chcą. Pana obowiązkiem było reprezentować interesy m.in. i tych mieszkańców.
Baardzo nieładnie - ale tak oszukać wyborców można tylko raz!

bjublewska
bjublewska pt., 2011-09-02 19:19

,, Sortownia " nie jest nam potrzebna

...ani do przesortowania radnych na przyszłą kadencję, ani do sortowania śmieci, gdyż te każda rodzina może sortować w swoim mieszkaniu. Trzeba tylko zachęcić mieszkańców od strony finansowej i będziemy wszyscy sortować jak trzeba! Pisałam o tym w 8 numerze ,,Lubartowiaka" z 3-go marca b.r.. ,,...Ciągle mówi się nam o drastycznych podwyżkach za wywóz śmieci. Dlaczego nie szuka się rozwiązań, które obniżyłyby te opłaty! Osobiście uważam, że jedną z najprostszych dróg prowadzących do tego celu jest zdecydowana, szeroko nagłośniona i konsekwentnie prowadzona edukacja naszego społeczeństwa w kierunku właściwego sortowania odpadów na poziomie poszczególnych gospodarstw..." wickes - masz rację we wszystkich kwestiach, które poruszasz. Blokady nie trzeba było zawieszać. Teraz nic już nie odciągnie nas od tego zamiaru - tej blokady domagają się mieszkańcy. Niektórzy na znak buntu nie przyszli do UM na sesję. Idziemy za ciosem. A co do odwagi cywilnej. Przytoczę dewizę życiową Leszka Balcerowicza: ,,Odwaga cywilna jest dobrem deficytowym. W obronie ludzi trzeba często stawiać czoła grupom interesów. Umieć iść pod prąd - to przejaw odwagi cywilnej ". To dedykacja dla radnego Jana Ścisła, któremu podziękowałam publicznie.

Bogumiła Lisek-Jublewska