drukuj

Spółdzielnia zrywa oświetleniową umowę z miastem

Tak w przeszłości wyłączano w Lubartowie latarnie. Fot. archiwum

Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie wypowiedziała umowę z miastem i nie zamierza już pokrywać rachunku za prąd zużywany przez uliczne latarnie - dowiedział się MMLUBARTOW.PL

O konflikcie oświetleniowym było głośno w całym kraju. Zwłaszcza po tym gdy Jerzy Zwoliński, burmistrz Lubartowa zrezygnował z płacenia za prąd zużywany przez latarnie na osiedlach mieszkaniowych. Uznał, że przepisy zabraniają finansowania oświetlenia na prywatnym terenie.

Energetycy wyłączyli 260 latarni. Mieszkańcy Lubartowa podczas ubiegłej zimy chodzili po osiedlowych ulicach po ciemku. Potem burmistrz zdecydował się płacić za 60 latarni. Latem włączono pozostałe 200. Finansuje je spółdzielnia mieszkaniowa, która przesyła na konto miasta pieniądze na opłacenie rachunku za prąd. W sierpniu ub. roku podpisała z UM w Lubartowie stosowną umowę.

W ostatnich dniach pomiędzy spółdzielnią a urzędem miasta znowu ruszyła wymian pism, które dotyczą oświetlenia. W poniedziałek spółdzielnia mieszkaniową umowę oświetleniową wypowiedziała.

- Uważamy, że była ona zawarta pod przymusem, zbliżała się jesień i tylko w ten sposób mogliśmy zapobiec temu, żeby mieszkańcy chodzili po ciemku po ulicach – mówi Jacek Tomasiak, prezes SM w Lubartowie.– Od lutego nie płacimy  już za oświetlenie. Chcemy też zwrotu 40 tys. zł,które zapłaciliśmy od sierpnia.

Jerzy Zwoliński, który nakazał wyłączyć latarnie, przegrał ostatnie wybory. Nowe władze miasta chcą płacić za oświetlenie spółdzielczych terenów, ale tylko tych z których korzystają wszyscy mieszkańcy miasta. 

- Chcemy wraz z przedstawicielami spółdzielni utworzyć komisję, która wyznaczy uliczki, za oświetlenie których będzie płaciło miasto – mówi Radosław Szumiec, zastępca burmistrza Lubartowa.

Taką propozycję spółdzielnia otrzymała we wtorek. Wspólnej komisji z miastem nie chce tworzyć.

– To już było. Będziemy płacić za oświetlenie tylko przy dwóch blokach, bo są ogrodzone – dodaje Tomasiak.– Za resztę powinno płacić miasto.

Czy znowu spór doprowadzi do wyłączenia latarni? – Nieprzewidujemy tego, myślę że dojdzie do porozumienia – liczy Szumiec.

O sprawie czytaj również w czwartkowym Dzienniku Wschodnim

Dołącz do MM Lubartów na Facebooku

Zdjęcia

  • Tak w przeszłości wyłączano w Lubartowie latarnie. Fot. archiwum

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Precel
Precel śr., 2011-02-02 16:29

I oto wlaśnie chodzi

Bardzo się ciesze z takich poczynań pana Tomasiaka przed wyborami dobry wujek włączył ludziom światło nagle po wyborach odmieniło mu sie że nie będzie płacił to jest aż perfidne to co robi ten człowiek ciesze się z tego powodu że ludzie to widzą i mam nadzieję wyciągną wnioski bo prezes stara się żeby o Lubartowie bylo znowu głośno w całej Polsce.

Zenek
Zenek śr., 2011-02-02 17:06

Tomasiak to dobry gracz

Pamięta o tym, że jest przede wszystkim prezesem spółdzielni. Dzięki takiej decyzji nie będziemy musieli płacić WYŻSZYCH RACHUNKÓW.

Marian
Marian czw., 2011-02-03 07:47

Poczekajmy

@Zenek:

mam wrażenie ,że chodzi o długoterminowy cel ,niekoniecznie na świetle zakończony.

ariadna
ariadna śr., 2011-02-02 23:39

Czy moge zadac pytanie?

Czy jak Urzad Miasta odda Spoldzielni te 40 tys. zl, to czy Spoldzielnia odda to dalej mieszkancom. Tak na marginesie, to nie mialabym nic przeciwko temu, zeby blok, w ktorym mieszkam zostal ogrodzony i moge dalej placic za swiatlo. Bardzo mnie ciekawi, jak bedzie sprawdzane ktore alejki sa uczeszczane przez wszystkich mieszkancow. Moj blok stoi na totalnym uboczu a pod oknami chodza niekoniecznie tylko mieszkancy ;)

Jajakobyły
Jajakobyły czw., 2011-02-03 14:45

wykopać fosę

nalać wody i będzie spokój :)