Szpital na minusie. Zwolnienia i oszczędności
Dyrektor przedstawiał radnym sprawozdanie finansowe za ubiegły rok. Lubartowski SP ZOZ miał nieco ponad milion zł strat, z czego ponad 900 tys. zł powstało w pierwszym półroczu, głównie za rządów poprzedniego kierownictwa.
W tym roku placówka będzie miała jeszcze mniej pieniędzy niż w 2009 roku. Szuka więc oszczędności. Nie przedłużono umów o pracę z 12 pracownikami, zwolniono 7, którzy mieli prawo do emerytur bądź świadczeń przedemerytalnych.
- Redukcje objęły osoby, które mają źródła utrzymania – stwierdził dyrektor Dudziak.
Od kilku miesięcy szpitalnie wykonuje tylko te świadczenia, za które płaci NFZ bez tzw. nadwykonań. Wyjątek to te ratujące życie.
ZOZ liczy, że w tym roku zaoszczędzi kupując tomograf i karetki, bo nie będzie zlecać badań i przewożenia chorych innym placówkom, chce przenieść oddział płucny na ul. Cichą, łączyć dyżury lekarskie na szpitalnych oddziałach, dopasować ilość łóżek do potrzeb. Ordynatorzy dostaną budżet, w którym będą musieli się zmieścić.


























Kontakt:
Może ktoś wreszcie
Może ktoś wreszcie wyprowadzi ten szpital na prostą. Mieli go prywatyzować ale się przestraszyli.
on już jest na prostej
on już jest na prostej ............... do bankrutctwa.
Zwolnić
trochę urzędników w starostwie, z oszczędności spłacić długi szpitala, wymienić niektórych doktorów - ot byłaby restrukuryzacja
Co pan zrobil przez rok czasu?
Czyżby to początek końca panie Dyrektorze...Najlepiej zrzucić swoją nieudolność na poprzednika, tylko że poprzednik dyrektor Radwański zamykał rok na zero, zaś pan na ogromny minus.
Tomograf - temat rozpoczęty za poprzednika
Karetki - projekt poprzednika
Przeniesienie płucnego - projekt poprzednika
.....wszystko rozpoczęte za poprzednika, ....a pan co?
Co pon zrobił przez rok czasu oprócz tego ze pobierał wysokie wynagrodzenie?
nie znam
ale to,że poprzedni na zero - nic nie mówi,bo mogły to być tzw.zaszłości do rozliczenia w roku bieżącym.
Ale ja nie o tym. Chyba chcemy,żeby szpital był. I tu uważam,że właśnie plusem jest bliskość Lublina. Bo tam są straszne kolejki na operacje. Czy nie można by podpisać umów na wykorzystanie sal operacyjnych w weekend? Bo przecież sobota/niedziela to właściwie cisza w szpitalu?
Ja znam
Aby podpisać umowy na wykorzystanie sal operacyjnych potrzeba na poczatek sal operacyjnych z prawdziwego zdarzenia dostosowanych do wymogów Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie wymagań, jakim powinny odpowiadać pod względem fachowym i sanitarnym pomieszczenia i urządzenia zakładu opieki zdrowotnej (Dz. U. z dnia 24 listopada 2006 r.)
Z tego co wiem,....jest jak jest. Oprócz tego taka sala powinn byc odpowiednio wyposażona w sprzęt, ...a w naszym szpitalu "nie jest za różowo"
ANG - Reasumując, aby o takim temacie rozmawiać, potrzebne są wysokie nakłady finansowe. Szansą tutaj może być "kaska" z UE, ...ale trzeba mieć osobe na stanowisku dyrektora w szpitalu, która przypilnuje tego tematu. A we wrześniu kolejny termin naboru wniosków w ramach III – VIII Osi Priorytetowych RPO WL, Oś Priorytetowa VIII: Infrastruktura społeczna, Ochrona zdrowia – projekty realizowane przez przychodnie, ośrodki zdrowia i poradnie
no cóż
@Mario:wjeżdżałam na salę operacyjną w pozycji mało stosownej do obserwacji... za to na sali,gdzie były wszystkie 7 kobiet operowanych w tym dniu był 1 dzwonek,montowany w tzw.międzyczasie. Ortopedia koedukacyjna z łazienką sztuk 1.
@ Mario
czyli reasumując - zabrakło kumatego i poczciwego cud-człowieka zatrudnionego w szpitalu, który by za wszystkich robotę odwalił i kaskę z unii załatwił na podreperowanie budżetu?
zzz...
zzz...
@ lubartowianka
Czytaj ze zrozumieniem, zabrakło odpowiedniego człowieka na stanowisku dyrektora !, który potrafiły poprzez umiejętne zarządzanie placówką ( kadrą, narzędziami do tego stworzonymi ) i korzystając np.z funduszy UE spowodować, aby szpital funkcjonował bez problemów finansowych, leczył ludzi i zapewniał pracę osobom w nim zatrudnionym.
Tylko tyle, i aż tyle....
Nie wiem o jakich cudach-ludziach piszesz, ale to nie tutaj...
w szpitalu nie ma jednego człowieka-dyrektora
@Mario:jest też zastępca, a ponadto główny księgowy. Co trzy głowy to nie jedna.
A to Polska właśnie
Co się stanie z naszymi sercami ? Zapytałaby Panna Młoda od Wyspiańskiego.
Ciągle się mówi o
Ciągle się mówi o zwolnieniach zwykłych pracowników ze szpitala którzy nie mają innego źródła dochodu jak praca w szpitalu a emeryci pracują na pełnych etatach przy wynagrodzeniu niejednokrotnie wyższym od zwykłego pracownika. Pan Dyrektor nie zauważa w tym nic szczególnego krzywdząc tym samym innych pracowników których pozbawia pracy. Czy w końcu dyrekcja się opamięta i przestanie krzywdzić pracowników którzy poza zatrudnieniem w SP ZOZ nie posiadają innego dochodu tak jak jest to w przypadku osób zatrudnionych jednocześnie na podstawie umowy o pracę i pobierających emerytury?
to przykre, co piszesz
@M:i tak nie powinno być
Szukanie "oszczędności" !!!
Szanowny pan dyrektor Dudziak próbuje ratować trudną sytuację finansową szpitala poprzez zwolnienie 12 osób zarabiających średnio po tysiąc sto, czy dwieście zł/mies, pozbawiając tym samym te osoby źródła utrzymania. Jednocześnie zatrudnia doradcę pseudo, z wynagrodzeniem 6000 - 7000 zł, który pojawia się raz czy dwa razy w tygodniu w szpitalu. Ponadto na kierownicze stanowisko jednego z działów najlepiej przyjąć osobę nie z wymaganymi i odpowiednimi kwalifikacjami lecz zaufaną sobie czyli z kręgu rodzinnego.
O czym tu mówić to paranoja, ale być może ona wyprowadzi SPZOZ na prostą lecz nie za kadencji obecnego dyrektora.
No, a zaufana emerytka z
No, a zaufana emerytka z sekcji kadrowej zarabia znacznie więcej niż tysiąc i wciąż siedzi na etacie. Do pracy ją dziadek-mąż przywozi wiśniowym samochodem, po pracy odwozi srebrnym... taka jej bieda.
szpital
Pan Dyrektor jest z Lublina to co go obchodzi lubartowski szpital zresztą jak i cała jego otoczka kadrowa, księgowy, kierownik techniczny itp żeby dobrze zarządzać trzeba się na tym znać a nie tylko brać pieniążki i tyle byli ludzie co na tym się znali to co byli niewygodni !!!!!!!
Dudziak za każdym razem
Dudziak za każdym razem tłumaczy się,iż to nie on doprowadził do tego,że szpital ma tak duże zadłużenie.Winę za to "zwala" na poprzedniego dyrektora Radwańskiego.Należy zadać pytanie co on takiego zrobił aby te długi zmniejszyć? Moja odpowiedź jest taka- NIE ZROBIŁ NIC ABY WYCIĄGNĄĆ NASZ SZPITAL Z DŁUGÓW!!! a wręcz przeciwnie nadal poprzez swoją nieudolność szpital zadłuża!!! Przez Dudziaka właśnie szpital musi wypłacić wysokie odszkodowanie(podobno około 15 tys.zł) pracownicy księgowości która wygrała sprawę sądową z SP ZOZ-em.Czy nie mógł załatwić tej sprawy polubownie? Podobno jest też w sądzie kolejna sprawa pracownicy,która również wystąpiła o duże odszkodowanie.Czy szpital jest stać na ponoszenie tak dużych kosztów? Czy Dudziak nadaje się na to stanowisko? NIE,NIE,NIe...