drukuj

Zabraknie pieniędzy unijnych na lubartowską sortownię

Zabraknie pieniędzy Z RPO na budowę Zakładu Zagospodarowania Śmieci w Lubartowie. Fot. archiwum

Mamy nikłe szanse na otrzymanie dofinansowania unijnego budowy Zakładu Zagospodarowanie Odpadów w Lubartowie. Wniosek o przyznanie pieniędzy zajmuje odległe miejsce na liście rankingowej i na lubartowską inwestycję prawdopodobnie zabraknie środków.

Ranking został opublikowany przez Urząd Marszałkowski, który dzieli środki. Każdy z 10 wniosków o dofinansowanie otrzymał liczbę punktów. ZZO w Lubartowie ma ich 73. To daje piąte miejsce. Wyprzedziło go pięć inwestycji (na czwartym miejscu znalazły się dwie).

Wyżej ocenione inwestycje ubiegają się o ponad 77,5 mln zł, wniosek z Lubartowa opiewa na kolejne 28 mln zł dofinansowania.

- W konkursie na dotacje z zakresu gospodarki odpadami i ochrony powierzchni ziemi do rozdysponowania jest ponad 79,6 mln zł. 10% tej kwoty (7,96 mln zł) zostało przewidziane na ewentualną procedurę odwoławczą – informuje Krzysztof Prybuła, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. - Wyboru projektów do dofinansowania dokona Zarząd Województwa Lubelskiego. Dopiero po decyzji ZWL będzie możliwe ogłoszenie listy projektów, które uzyskały wsparcie z Regionalnego Programu Operacyjnego. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.

Lubartów już po raz drugi ubiegał się o dofinansowanie na ZZO w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. W ub. roku znalazł się na liście inwestycji zakwalifikowanych do realizacji, ale ówczesne władze miasta zrezygnowały z pieniędzy licząc na większe dofinansowanie z tzw. funduszu szwajcarskiego.

Zdjęcia

  • Zabraknie pieniędzy Z RPO na budowę Zakładu Zagospodarowania Śmieci w Lubartowie. Fot. archiwum

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
bjublewska
bjublewska pt., 2011-04-08 20:40

Nie ma się z czego cieszyć

Skoro projekt jest tak wysoko oceniony przez Władzę Wdrażającą (środki szwajcarskie) - panowie do roboty i szybko zmieniajcie obecną lokalizację. W przeciwnym razie może nie być żadnych środków. Z perspektywy czasu okazuje się, iż decyzja poprzednich władz ZKGZL nie była słuszna, zresztą jak wiele innych decyzji władz miasta.

Bogumiła Lisek-Jublewska
Ela Was
Ela Was sob., 2011-04-09 08:02

Marna to pociecha

@bjublewska:

chociaż właściwie jeżeli jestem po "ciemnej stronie mocy" powinnam się cieszyć. Mam satysfakcję, że projekt unijny pisany pod określoną LOKALIZACJĘ ma marne szanse na realizację. Z drugiej strony, czy Miasto w przyszłości nie powinno korzystać z fachowej pomocy przy przystępowaniu do tak ważnego konkursu? Może tak właśnie było - tego nie wiem - ale wiem, że zawsze łatwiej zerwać współpracę z firmą usługową, niż zerwać umowę o pracę. Mam nadzieję, że informacje z ZWL skłonią nasze władze i członków Związku do stanowczych i szybszych działań na rzecz zmiany obecnej lokalizacji. Do jesieni kawał czasu...

polak
polak sob., 2011-04-09 00:04

Zlikwidujmy problem zanim go stworzymy.

To dobra wiadomość. Pomimo braku danych odnośnie powodów tak mizernej lokaty, nie pozostaje nic innego niż się cieszyć.
W tym miejscu proszę zwrócić uwagę na dwie kwestie:
1. Pomimo zapewnień włodarzy miejskich o tym, że lokalizacja ZZO nie stoi na przeszkodzie innym inwestycjom na terenach przy ul. Gazowej, do tej pory brak jest jakiegokolwiek innego inwestora. Jedyna informacja o potencjalnym zainteresowanym dotyczyła przedsiębiorstwa zajmującego się przetwórstwem żywności i głos po tym zaginął.
2. Osoby bezpośrednio związane z mającym powstać ZZO nie są w stanie podać rozmiaru działalności zakładu (vide: nagranie ostatniego zebrania w Ratuszu na Kanale S). Można by powiedzieć, że to śmieszne, gdyby nie było jednocześnie straszne, że osoby biorące udział w przedsięwzięciu nie dysponują podstawowymi danymi, dotyczącymi sfery potencjalnego działania zakładu.

Brak kompetencji? Ignorancja? Kiepska pozycja w rankingu mnie osobiście nie dziwi.

nowy
nowy sob., 2011-04-09 09:13

???

To w końcu będzie ta sortownia czy nie?

sierotka MaRysia
sierotka MaRysia sob., 2011-04-09 10:08

Nie dzielcie skóry na

Nie dzielcie skóry na niedźwiedziu i nie planujcie nowej lokalizacji innym. Bo jak projekt nie dostanie wsparcia z funduszy zewnętrznych nie będzie się co martwić o jego realizację. 4 gminy i miasto nie dadzą rady wybudować tej sortowni za własne nawet pożyczone pieniądze. Poza tym z nową lokalizacją sortowni nie będzie tak gładko jak się niektórym wydaje. Po tym jak w Lubartowie narobiono wrzawy wokół sortowni, gdziekolwiek pojawi się propozycja jej usytuowania mieszkańcy zapytają: "Skoro taka bezpieczna i ekologiczna to dlaczego w Lubartowie jej niechcieli i tak głośno krzyczeli? ". W gminach też trzeba będzie zapytać o zgodę mieszkańców i radę, a prawdopodobnie również zmienić plan zagospodarowania pod nową lokalizację. W tej atmosferze nie będzie to proste. I nie pomoga zachęty w stylu "weźmy się i zróbcie".
Pan burmistrz gdy był wójtem mógł ulokować sortownię w gminie Lubartów lub przynajmniej przewidzieć jakąś alternatywną lokalizację. Wtedy wójt nie znalazł żadnego miejsca. W rzeczywistości nie chciał mieć problemu z mieszkańcami. Teraz okazało się, że jest (na własną prośbę) po drugiej stronie i kłopot powrócił. A piwo którego nawazył będzie musiał wypić. Nie jestem pewna tylko czy inni wójtowie zechcą zrozumieć "złożoną sytuację" pana burmiestrza i wziąć sobie kłopot sortowni swją na głowę. Może zgodę trzeba będzie "kupić" jak w przypadku wysypiska w Rokitnie.

Ela Was
Ela Was sob., 2011-04-09 11:35

sierotka - to Ty nie wiesz!?

@sierotka MaRysia:

http://molubartow.comlu.com/lokalizacja/zkgzl_210211.html
Inni dawno odmówili, a co do Twoich wątpliwości:

: "Skoro taka bezpieczna i ekologiczna to dlaczego w Lubartowie jej niechcieli i tak głośno krzyczeli? ". W gminach też trzeba będzie zapytać o zgodę mieszkańców i radę, a prawdopodobnie również zmienić plan zagospodarowania pod nową lokalizację. W tej atmosferze nie będzie to proste. I nie pomoga zachęty w stylu "weźmy się i zróbcie".

Dokładnie. Popieram to co napisałeś. Takie decyzje trzeba konsultować!

Gregor
Gregor sob., 2011-04-09 10:34

Kolega polak...,

...chcąc nie chcąc, dotknął ważnej kwestii pomijanej dotąd w rozważaniach o lokalizacji zakładu zagospodarowania odpadów. Mianowicie, zakład ten przylega do strefy ochrony pośrednie ujęcia wody, w której są znaczne obostrzenia środowiskowe, co do lokalizacji zakładów zagrażających środowisku. Co więcej, wewnątrz obecnej strefy ochrony pośredniej ujęcia znajduje się znaczna część obszaru przewidzianego do inwestowania w miejskim programie "Czas na Lubartów". Moim zdaniem, znacznie ograniczy to zainteresowanie potencjalnych inwestorów tymi terenami. Nawiasem mówiąc, mam też zastrzeżenia co do przebiegu owej strefy. Wytyczono ja bowiem, uwzględniając już istniejące zakłady i cmentarz, a przecież taka strefa powinna mieć kształt zbliżony do kołowego bądź elipsoidalnego, a w naszym przypadku pełna jest ostrych załamań i uskoków. Wątpię, by migracja ewentualnych zanieczyszczeń w kierunku ujęcia słuchała się pobożnych życzeń naszych planistów...Znamienne też, że w decyzji z 1997 roku ustanawiającej strefy ochronne wokół naszego ujęcia nie uwzględniono zakazu budowy wewnątrz nich cmentarza komunalnego, mimo, że art. 54, ust. 1, pkt 13 prawa wodnego zaleca taką konieczność. Wszystko to razem przekonuje mnie, że decyzje lokalizacyjne w mieście pełne są chaosu i przypadkowości od wielu już lat...

Jarosław
Jarosław sob., 2011-04-09 11:10

Sortownia będzie

Moim zdaniem sortownia, czy ZZO, mniejsza o nazwę będzie i nie mam co do tego wątpliwości. Zgadzam się z sierotką MaRysią co do postępowania w tej sprawie Pana Burmistrza, że nie znalazł dobrej lokalizacji na ten zakład, bo przewidział, że znajdzie go teraz i będzie to największy sukces w jego kadencji. Mało tego, sukcesem tym być może podzieli się z innymi, którym też na tym zależy i będą zadowoleni i tak oto zwykła kolej rzeczy,że trzeba było pracować nad wybudowaniem zakładu od dawna i już go budować, to myślało się o kolejnych wyborach, a z mieszkańcami nikt nie chce mieć problemu, bo mogą nie wybrać podczas głosowania. Przewidywany tok wydarzeń....zrobimy nową lokalizację....każdy będzie zadowolony...sukces w planowaniu, negocjacjach, korzyści dla wszystkich....medialna strona już jest w toku....w najbliższym czasie zajmiemy się szybko niezbędnymi rozmowami....będziemy chcieli współpracować ....jest trudno, ale staramy się jak możemy.....chcemy wszystko przekonsultować....każdego zapraszamy do rozmowy do Ratusza....proponujemy referendum....każdego wysłuchamy....każdy będzie zrozumiany.....czas upłynie na uzgodnieniach......wreszcie: udało nam się zrobić to, co i tak mieliśmy zrobić, ale jaka satysfakcja będzie dla wszystkich..... a jak się nie uda, to: wierzyliśmy, chcieliśmy, bardzo się staraliśmy, ale byliśmy zdeterminowani, ktoś nam przeszkadzał.....w końcu to Wy Radni, Wy Mieszkańcy tak chcieliście, więc albo bądźcie zadowoleni, albo nie miejcie do nikogo pretensji.... popatrzcie jak chcieliśmy dobrze dla Was, jak staraliśmy się służyć Wam, mimo tyyyylu trudności...
Panowie Władza, a może podejść naukowo i konkretnie do tematu i zacząć konkretne prace bez zbytniej propagandy, bo czas może upłynąć, a pracy jest wiele? Wiadomo chyba już wszystkim, że lokalizacja w Lubartowie nie jest najlepszym pomysłem, a w Rokitnie jest najlepszym i widać,że do tego zdążacie, zresztą, jak widzę od dawna. Więc może więcej konkretnych działań, na pewno Wam się uda i będzie sukces, który będzie miał wielu Ojców....albo może jednego? Ech ta polityka...zabawna jest, a ile emocji budzi....ale chyba o to w tym wszystkim chodzi...nieprawdaż?

bjublewska
bjublewska sob., 2011-04-09 18:49

ZZO w Rokitnie

Jarosław, dzięki za wzmocnienie pozytywne! Powiem Ci, że podobnie myślałam jeszcze przed wyborami i sądziłam, iż jakieś kroki będą czynione w tym kierunku. Jest jak jest i pal licho, ilu ojców będzie miał sukces! Ważne jest, aby zakład powstał z dala od osiedli mieszkaniowych! Wiele Twoich stwierdzeń popieram, z wieloma się identyfikuję wręcz. Natomiast nie zgadzam się z treścią Twoich refleksji końcowych. Dziękuję za taką zabawność, skoro 2 i pół roku z górą najczęściej piszę i rozmawiam na temat zakładu śmieciowego, a to za sprawą lokalnych polityków! Zostawiam niejednokrotnie sprawy rodziny, czy firmy, gdyż mija termin i trzeba pisać do SKO w Lublinie kolejne sensowne pismo. Ile czasu poświęcę jeszcze, aby zapobiec skutkom nieprzemyślanych decyzji poprzedniej ekipy?! Oczywiście, że tyle, ile trzeba będzie poświęcić. A robię to dlatego, aby nie przeklinały nas następne pokolenia. Z resztą, dla obecnie żyjących także, dla siebie też. Nie znajduję wytłumaczenia dla obojętności, czy beztroski dużej grupy inteligentnych lubartowian, którzy sprawą zakładu wcale nie interesują się! A gdzie jest początek tego problemu? To też za sprawą naszych miejscowych polityków! Sierotko MaRysiu, sądziłam, że jesteś bardziej zorientowana ( - ny ) w tej sprawie. A Ty jak jedna z kobiet, że zakład śmieciowy ma przecież powstać gdzieś za obwodnicą, to o co ten lament?! Gdzie za obwodnicą? Tam też mieszkają ludzie! A zmiany lokalizacji powinni dokonać panowie, którzy obecnie są we władzach Miasta i Związku Gmin (ZKGZL).

Bogumiła Lisek-Jublewska
konry
konry ndz., 2011-04-10 00:52

Pani Bogumiło.

Ci inteligentni lubartowianie interesują się, jak najbardziej, ale wydaje im się, że Pani to załatwi. Pod zaborami też toczyło się normalne życie, a w powstaniach walczyli nieliczni.

Konry
Ela Was
Ela Was ndz., 2011-04-10 10:29

Wszystko zależy od celów, jakie sobie stawiamy

Czym innym była praca dla pozytywistów, czym innym były roboty przymusowe na rzecz okupanta. Czynności te same, a ciężar gatunkowy różny.
Mnie denerwuje "Jublewska" wymieniana przez wszystkie przypadki. I dobrze i źle. Dobrze, że Jublewska walczy, ale nie staniemy przy Jublewskiej, bo mamy bardzo ważne względy.... i one są NASZE
"Wiesz, ja nie mogę, bo praca. Ja nie, bo sąsiedzi. Podpisuję się rękami i nogami, ale...Ona załatwia własne sprawy(a, że przy tym i moje - to dobrze) itd., itd."
Od jakiegoś czsu chodzi mi po głowie kultowa piosenka Lombardu...
http://www.youtube.com/watch?v=K8XqfbGJyMc

Jarosław
Jarosław ndz., 2011-04-10 22:10

Coraz bardziej zabawne komentarze

Coraz bardziej zabawne komentarze: "A zmiany lokalizacji powinni dokonać panowie, którzy obecnie są we władzach Miasta i Związku Gmin (ZKGZL)." A czy nie to te same osoby (nasi lokalni miejscowi politycy???) w większości, które dokonały lokalizacji w Lubartowie? Teraz powinni zmieniać lokalizację? Zabawność polega na tym, że niektórzy "lokalni politycy" są tak dobrzy w przekonywaniu, że potrafią z wielkiej porażki zrobić wielki sukces, czyli niezrobienie czegoś lub zrobienie czegoś źle dla ludzi przedstawić jako wręcz heroiczną pracę i na dodatek dostać za to wielkie brawa: nie zrobimy sortowni, więc zrobimy Wam Mieszkańcom wielką przysługę i wybawimy Was od smrodku (który sami chcieliśmy Wam zafundować), ale to Wy tak zdecydowaliście, bo My tylko słuchamy Was, bo chcemy Wam służyć, ale też to Wy nam nie pozwalacie tej pięknie przez Nas zaplanowanej i zlokalizowanej sortowni wybudować, więc nie miejcie do nas o to pretensji, bo My chcieliśmy, bardzo się zawsze staramy i tylko dla Was Kochani Drodzy Mieszkańcy to robimy, poświęcamy siebie i swój cenny czas dbając o Wasze sprawy i o Wasze podatki .....itd. itp. :-)

bjublewska
bjublewska pon., 2011-04-11 00:35

Jaroslaw, to Ty jesteś zabawny!

Oczywiście nie zamierzam z Ciebie kpić, ale dobrze się bawię czytając Twoje komentarze do tego tematu. Wyraźnie ,,pijesz" do burmistrza Bodziackiego, ale w Zarządzie Związku są przecież aktualni wójtowie jeszcze czterech gmin, którym pod koniec grudnia wręczyłam ,,historię" obecnego konfliktu, aby ułatwić im wejście w temat. Jeśli chodzi o mnie to dokładnie wiem, co masz na myśli, a zdanie, które przytaczasz, jako zabawne - było ripostą dla sierotki MaRysi w odniesieniu do jej ,,weźmy się i zróbcie". Przepraszam bardzo, ale tak ani nie napisałam, ani nie jestem we władzach.

Bogumiła Lisek-Jublewska
Jarosław
Jarosław pon., 2011-04-11 16:18

I o to chodzi

I tak komentarze internautów należy traktować, jako zabawę, bo w istocie rzeczy nie mają żadnego wpływu na to co będzie się działo w tej, a także w każdej innej sprawie. Czy ktoś z komentujących na lubartowskich forach myśli, że przez komentowanie coś zmieni w naszej ciekawej rzeczywistości często przypominającej kabaret? Dlatego czytam czasem artykuły i komentarze i odnoszę się do ich treści, do wydarzeń, zjawisk, formy, a nie do osób. Bardzo dobrze, że ludzie piszą, czytają, interesują się tym, co się wokół dzieje. Czasem trafnie niektóre sprawy ujmują, czasem zabawnie, czasem poważnie.... i o to chodzi. Chyba po to są komentarze, aby jedni mogli się wygadać, inni pochwalić, a inni dobrze się bawić czytając moje, czy kogoś innego wypowiedzi. Jestem przekonany, że nawet Panowie Burmistrzowie czytają wnikliwie każdy komentarz, szukają powiązań treści, autorów i biorą sobie to bardzo do serca..... ;-)