drukuj

Zameldowanie albo stałe zamieszkiwanie, czyli jak wprowadzić w błąd wyborców

Niedawne wybory samorządowe były przeprowadzane w sposób określony przez ordynację wyborczą do rad gmin, rad powiatów i sejmików wojewódzkich.

Niedawne wybory samorządowe były przeprowadzane w sposób określony przez ordynację wyborczą do rad gmin, rad powiatów i sejmików wojewódzkich. Wspomniana ordynacja zawiera kilka smaczków, które mogły wprawić w zakłopotanie niektóre komitety wyborcze i, zwłaszcza, niektórych kandydatów na radnych. Jedną z takich niespodzianek są fragmenty ordynacji mówiące o prawie do wybierania - czynne prawo wyborcze i o prawie do bycia wybieranym – czyli bierne prawo wyborcze.

Warto zwrócić tutaj uwagę na artykuł 5 ordynacji, gdzie mówi się, że czynne i bierne prawo wyborcze ma obywatel polski, który stale zamieszkuje na obszarze działania danej rady. Przy ustalaniu zaś faktu owego stałego zamieszkania stosuje się przepisy kodeksu cywilnego. Proszę zauważyć, że dowodem prawa wyborczego obywatela ma być nie sam fakt zameldowania, lecz tzw. stałe zamieszkanie.

 Wbrew pozorom, takie zróżnicowanie może spowodować konkretne skutki np. dla kandydatów na radnych. Mogło i może się bowiem okazać, że mimo, że są zameldowani na terenie danej gminy, to nie powinni i nie mają prawa do startu wyborach.

Czym zatem różni się zameldowanie od stałego zamieszkiwania i gdzie tkwi diabeł? Zameldowanie jest wypełnieniem obowiązku meldunkowego osoby przebywającej na terenie Polski w miejscu stałego lub czasowego pobytu. Stałe zamieszkanie natomiast, wymagane przez ordynację wyborczą od wyborców i kandydatów, jest dowodzone poprzez fakt przebywania z zamiarem stałego pobytu w danej miejscowości.

 Występują więc tutaj łącznie dwa czynniki: kandydat musi stale, fizycznie, przebywać w danej miejscowości oraz to przebywanie powinno być poparte zamiarem stałego tam pobytu także w przyszłości. Obydwa powyższe elementy muszą występować razem, by kandydat na radnego mógł być zarejestrowany przez komisję wyborczą. Wbrew pozorom, nie jest to takie trudne do weryfikacji, co zdziwić może niektórych kandydatów na wybrańców narodu. Zameldowali się oni bowiem w innej gminie, np. u mamy, cioci, znajomych itp., gdzie chcą być takim radnymi, podczas gdy w rzeczywistości stale przebywają z zamiarem stałego pobytu w innej gminie. Dotyczy to zwłaszcza terenów podmiejskich: kandydaci chcieli i chcą być radnymi w mieście, podczas gdy wybudowali sobie domy i zamieszkują w gminach podmiejskich.

Nie ma wątpliwości, że świetle przepisów ordynacji wyborczej powinni startować tam, gdzie rzeczywiście zamieszkują. Jak bowiem stwierdzają m.in. Kazimierz Czaplicki i Ferdynand Rymarz w komentarzu do tejże ordynacji z 2006 r: „...Nie może być jednakże przyzwolenia na nadużywanie możliwości wpisywania się do stałego rejestru wyborców przez osoby, które faktycznie stale nie zamieszkują na obszarze objętym rejestrem". Wystarczy zatem, że do komisji wyborczej, rejestrującej kandydatów na radnych, wpłynie wniosek, że dany kandydat w rzeczywistości zamieszkuje gdzie indziej i taka komisja powinna odmówić aktu rejestracji.

Oczywiście, do takiego wniosku powinny być dołączone wiarygodne informacje, potwierdzające treść wniosku. Taką informacją może być np. wypis z księgi hipotecznej, oświadczenie majątkowe kandydata, jego adres pocztowy do korespondencji, rachunki za telefon, wodę, światło, gaz, oświadczenie sołtysa i wiele innych materialnych dowodów faktycznego przebywania takiego kandydata na terenie danej miejscowości.

 Powinno to ukrócić zapędy niektórych kandydatów na radnych, którzy chcą tak naprawdę, za cenę własnej kariery, wprowadzić i wprowadzili w błąd wyborców. I niektórym z nich to się, niestety, udało. Skutki tego mogą być jednak dolegliwe dla samorządów, gdzie taki wypadki miały miejsce. Może się bowiem okazać, że w razie wszczęcia procedury wygaszania tych wątpliwych mandatów, uchwały podjęte z udziałem owych radnych mogą być uznane za nieważne.

Mam ileś tam lat i na tyle doświadczeń, by na niektóre sprawy reagować pobłażliwe, na inne zaś bez zbędnej zwłoki.
Gregor
Autor:Gregor

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Piotrek
Piotrek wt., 2011-06-07 22:49

Jaki jestem oczytany w ordynacji

Teraz tylko pozbawić kilku radnych mandatu, kłamstwo wyborcze niczym kłamstwo lustracyjne.

polak
polak śr., 2011-06-08 23:09

Jeszcze o radnych i prawie...

Radny (burmistrz, zastępcy, sekretarz, skarbnik etc.) składają oświadczenie majątkowe. Tam podają - a nam powtarza prasa lokalna - że mają mieszkanie o wartości ot, na przykład 40000 złotych. Tanio jak na 40 m2.
Wydaje mi się że podają tak tylko przez pomyłkę, chcieli napisać 140000, bo przecież wiedzą, że podanie nieprawdy powoduje odpowiedzialność jak za fałszywe zeznania! (art. 24l ust. o sam. gm.)
Może te oczywiste omyłki sprostują, głupio byłoby usłyszeć zarzut za brak jednej raptem cyferki na przedzie ;)