drukuj

Impotencja samorządowa

Jeszcze nie wiem czym jest, ale wyobrażam już sobie jak wygląda. Taki wniosek nasunął mi się bezwiednie po dzisiejszej (poniedziałek 28 listopada 2011 r.) sesji Rady Miasta Lubartów. Konkretnie chodziło o punkt obrad, w którym Rada Miasta miała przyjąć stanowisko w sprawie przyjęcia warunków porozumienia z Gminą Lubartów dotyczącego lokalizacji sortowni na terenie tejże Gminy.

Po pierwsze - to przyjęto jakiś punkt widzenia, o którym nie wie jeszcze druga strona. A przecież, jak wiadomo, do tańca trzeba dwojga. Po drugie - radni miejscy nie do końca mogli zapoznać się z rzeczywistymi skutkami, jakie to ewentualne porozumienie niesie dla mieszkańców Lubartowa. Radni opozycyjni, którzy usiłowali to jakoś przekazać pozostałym uczestnikom sesji, zostali skutecznie przez prowadżącego obrady zniechęceni do dalszych prób. Po trzecie - przyjęte przez radnych miejskich warunki mogą być nieaktualne już jutro, gdy nad własną wersją sortowniczej historii pochylą się radni wiejscy z Gminy Lubartów. Już raz to zresztą przerabialiśmy w lipcu, gdy jednostronne stanowisko Rady Miasta kierowane do Rady Gminy w tej sprawie, zostało potraktowane tak, jak należało się spodziewać; wyrzucono je z porządku obrad.

I nie ma znaczenia, że rozwiązanie negocjacyjnego pata było genialnie proste: należało w eksperckim zespole negocjacyjnym przygotować wspólne kompromisowe rozwiązanie, które byłoby przyjęte przez kierownictwo decyzyjne obu samorządów, a następnie zwołać wspólne posiedzenie sesyjne obu Rad: Miasta i Gminy i bez problemów razem przyklepać porozumienie. A tak, "chłopcy i dziewczynki" bawią się w głuchy telefon naszym, mieszkańców Lubartowa, przyszłym kosztem. Mam wrażenie, ze ta zabawa jest kompletnie bez sensu i kompletnie bez znaczenia. To już nawet nie teatr marionetek, tam przynajmniej ktoś w jakimś logicznym celu pociąga za sznurki, ale chaotyczny ciąg zdarzeń o charakterze losowym. Co los przyniesie, tak będzie. A przecież ci radni to nie "ofiary losu", ale nasi wybrańcy, którzy w naszym imieniu zagospodarowują naszą publiczną przestrzeń.

Co gorsza, dostrzegam pierwsze próby przerzucania skutków ich, radnych, nieodpowiedzialności, na barki co bardziej przezornych mieszkańców miasta, którzy przestrzegają przed taką zgubną polityką. Mianowicie niektórzy z radnych, zwłaszcza ci, którzy prą  "w obłędnym zaślepieniu" do niekorzystnego rozwoju wydarzeń, już  teraz bardziej poszukują kogoś, na kogo by tu mogli zwalić winę za ewentualne fiasko rokowań z Gminą Lubartów, niż konkretnego i obopólnie korzystnego. rozwiązania.

Mam przeczucia niedobre: albo będzie źle, albo nie wiadomo jak. Czyli, tak czy owak, znowu przegra Nowak - czytaj: statystyczny mieszkaniec miasta. To już nawet Rosjanie, naznaczeni fatalizmem Raskolnikowa, mają bardziej optymistyczne powiedzenie: chcieliśmy dobrze - wyszło jak zawsze.

Mam ileś tam lat i na tyle doświadczeń, by na niektóre sprawy reagować pobłażliwe, na inne zaś bez zbędnej zwłoki.
Gregor
Autor:Gregor

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
wuzetka
wuzetka pon., 2011-11-28 23:55

oj Gregor, Gregor ...

... słowa sarkastyczne, z pozycji lepiej wiedzącego. Czemu tak nasadzasz się na radnych miejskich i gminnych. ??? Poradzą sobie. Lepiej Gregor powiedz nam ci się w sprawie szpitala dzieje !!! Jesteś przecież Pan szpitalnym społecznym ciałem przy powiecie. A tu plotka niesie, że ma być zlikwidowany oddział ratunkowy przy naszym szpitalu. I cóż Pan na to ??? Zgadzasz się Pan z tym ??? czy nie??? - bo jakoś nie słyszę. A chciałbym wiedzieć, nie tylko ja, ale i wszyscy, którzy w razie nieszczęścia będą szukać pomocy. Tylko gdzie??? I co Pan Społeczny na to??? 
Pozdrawiam

wuzetka
Gregor
Gregor wt., 2011-11-29 20:07

Zamiast "oj" proponuję logiczne wnioskowanie:

@wuzetka:

Po pierwsze - czy mam pisać z "pozycji gorzej wiedzącego", bo tak mnie sobie chcesz ustawić? Nieprawdziwa jest zarówno twoja teza , jak i moja antyteza;).
Po drugie - jakieś bardzo mało pomysłowe jest to lubartowskie towarzystwo pseudo prawicowe, skupione zapewne wokół lokalnej komórki dawnego PiS-u ( bo przecież szczątkowego dzisiaj). Twój "odjazd" w kierunku tematu "szpitalnego" przypomina stary dowcip o dyskusji między Pierwszym Sekretarzem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego a Prezydentem USA. Gdy temu pierwszemu zabrakło argumentów, wykrzyknął w złości: "a u was biją Murzynów":). Ale po kolei:
1. Na temat plotek udaj się do magla; tam jest właściwe miejsce, gdzie możesz je potwierdzić w gronie sobie podobnych:).
2. Odnośnie SOR-u (szpitalnego oddziału ratunkowego), to wiarygodnych informacji powinnaś zasięgnąć  u byłej wicestarosty i zarazem obecnej radnej powiatowej, która ustawowo i statutowo jest i była bardziej kompetentna do zajmowania się i udzielania odpowiedzi w tej materii. Przypominam ci to, co zapewne dobrze wiesz, że jako społeczny członek Rady Społecznej szpitala mam jedynie doradzać  min. radnej i dyrekcji szpitala, w sprawach, "w których oni się o taką radę zwrócą, gdy mają już jakieś skonkretyzowane zamiary". Zatem pomysł likwidacji SoR-u wyszedł już wcześniej z w/w kregów decyzyjnych. Nie pytaj więc "listonosza, lecz poradź się nadawcy". Skądinąd uchwałę o wykreśleniu SOR-u ze statutu szpitala podjęła wczoraj Rada Powiatu, której to wymieniona radna jest członkiem, a nie ja:). Ciekawym będzie dowiedzieć się, jakie to stanowisko zajęła owa radna: Przypadkowo wiem, że nie było głosów sprzeciwu:). Gwoli sprawiedliwości należy dodać, ze w miejsce SOR-u przywrócono Izbę Przyjęć, co według Dyrekcji szpitala i instytucji nadzorczych nie powinno pogorszyć sytuacji pacjentów. Ponadto w szpitalu (dalej w/g informacji dyrekcji) dlatego zlikwidowano SOR, ponieważ w latach 2007-2011 nie dostosowano go do przepisowych wymogów. Dzisiaj takie dostosowanie kosztowałoby ok. 1,6 mln zł nakładów na oddział, który przynosi grube setki tysięcy strat rocznie. Kto w owym czasie miał bezpośredni nadzór nad dyrektorami szpitala w imieniu starostwa nie muszę ci chyba przypominać:)? Tak, zgadłaś - to była wicestarosta i zarazem obecna radna powiatowa. Myślę, że wystarczająco wyczerpującą odpowiedź wyprodukowałem w tej kwestii?!:) Dodam, że chyba nikt w powiecie nie zamieścił tylu informacji w mediach n/t szpitala, co ja. Było tego na setki i jak do tej pory, nikt tego nie zakwestionował. Tak więc wuzetko, spójrz w lustro i tam poszukaj inspiracji do prawdziwych dociekań:)...

W. Nowak
W. Nowak wt., 2011-11-29 08:08

powiedzenie o Nowaku

 

To powiedzenia raczej brzmi: tak czy owak zawsze Nowak...Może przegrywać, oczywiście. Obiecałeś Gregor pomóc lekkoatletom- biegaczom w zimowych przygotowaniach do sezonu 2012. Wiem, wiem, że nie o wszystkim decydujesz. Dzięki jeszcze raz za wsparcie Biegów Lewarta...To zamieszczone obok sprawozdanie MKL Nefryt nie jest tym, które miało być (mam osobne- bardziej szczegółowe). Pozwolę zamieścić sobie dodatkowo plany na 2012 rok. Wychodzi na to, że zimowe treningi odbywać się będą bez żadnego wsparcia?.. Ale jesteśmy przede wszystkim pasjonatami i nie mamy takiego lobby jak piłkarze nożni...

W. Nowak
W. Nowak wt., 2011-11-29 08:09

a dlaczego nie

 

A dlaczego nie? (uprzedzam ataki). Obaj z Gregorem chlapiemy ozorami, obaj mamy już z tego powodu wrogów. Gregor popisuje się w tematyce samorządowej, ja zrobiłem z siebie eksperta sportowego I obaj też wiemy, że milczenie jest złotem; ciekawa samokrytyka..

Ela Was
Ela Was wt., 2011-11-29 12:31

raczej system wartości

@W. Nowak:

Powiedzenie, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem ma dla mnie większy sens o ile wypowiadający je człowiek odnosi sam, do siebie. Tak jak Pan to uczynił w geście samokrytyki. Ja nie podzielam tylko zdania, że jest to samokrytyka. Jest to wolny wybór i jak sam Pan to określił komentatorzy sami wybierają, czy mają w milczeniu„zgarniać pod siebie złoto obiema rękami”, czy zadowolić się srebrem ;)

Gregor
Gregor wt., 2011-11-29 19:58

Panie W. Nowak

@W. Nowak:

Nie upoważniłem Pana do twierdzenia ( także w moim imieniu), że "obaj...chlapiemy ozorami". Moje publiczne wypowiedzi poprzedzone są lub odbywają się równocześnie z procesem myślowym, który steruje treścią owych wypowiedzi. Ponadto dbam o to, by nie naruszały one porządku prawnego i obyczajowego ( Pański "b****l poniżej, nawet wzięty w cudzysłów jest tego niestety zaprzeczeniem). Proszę zatem wypowiadać się wyłącznie w swoim imieniu, bądź osób, które Pana do tego upoważniły.
To samo mam do powiedzenia, co się tyczy Pańskiego twierdzenia, że "obaj też wiemy, że milczenie jest złotem". Ja do takich wniosków doszedłem już dawno i, jak pamiętam, bez Pańskiego w tym udziału. Warunek milczenia nie jest jednak sam w sobie wystarczający, by samoistnie zamieniało się w złoto. Podam przykład choćby z naszej Rady Miasta. Bardzo podobały i podobają mi się ustawiczne wystąpienia sesyjne radnych Tomasiaka, Zbyszka Maciejewicza, czy Zielińskiego. Ich, treść, logika i sposób wnioskowania świadczył i świadczy o ich "złotej poświacie", chociaż w wielu kwestiach wywołują mój sprzeciw merytoryczny. I na drugim krańcu znajdują się niektórzy radni, którzy milczeli lub milczą przez lata kadencji nie dlatego, że miłują przywołaną przez Pana zasadę, lecz po prostu nie maja nic do powiedzenia istotnego. I Bogu dzięki.
Wielokrotnie "zaczepia" mnie Pan w różnych tematach, "żądając" mojej reakcji. Oczywiście ma Pan prawo komentować moje publiczne wypowiedzi skoro je publikuję, ale proszę mnie nie namawiać do publicznej z Panem polemiki. Po prostu nie chcę i nie będę (nie przymuszony) tego robił. Choćby dlatego, że nie z każdym, z kim się różnię, chcę i muszę się "boksować". Z Panem nie chcę i proszę to uszanować...

W. Nowak
W. Nowak wt., 2011-11-29 08:12

Ten komentarz

powinien być pierwszy. Gregor napisał "impotencja", ja dodam że jest teraz "burdel" z tą sortownią, a udział w tym ma wiele osób, w tym Gregor...

W. Nowak
W. Nowak wt., 2011-11-29 17:52

ciekawa interpretacja

My chyba Elu tworzymy czasem całkiem autorskie myśli. Podoba mi się to zdanie: ...komentatorzy wybierają, czy mają w milczeniu "zgarniać pod siebie złoto obiema rękami" (tzn. nie jestem pewien, czy ta jest Twoją autorską myślą, ale często na pewno podobne lub lepsze tworzysz?; chyba, że korzystasz np. z komputerowych ściąg; mnie się nie chce sprawdzać), czy zadowolić się srebrem...Interpretacja może być ciekawa.

Ela Was
Ela Was wt., 2011-11-29 17:56

To moje!!

Nie, nie korzystałam z gotowca, ale na wszelki wypadek sprawdzę, czy ktoś podobnie nie "kombinował" :)) 

W. Nowak
W. Nowak śr., 2011-11-30 08:14

Ruszyło Gregora

Pozwoliłem się spoufalić. Dla mnie argumentacja, a szczególnie wypowiedzi Gregora są po prostu  zbyt patetyczne, i wówczas sztuczne. Wolałbym krótko i konkretnie. Nie pochwalam milczenia, wręcz przeciwnie, a jednak ta sentencja  sprowokowała. Czyli jednak masz Gregor coś na sumieniu, chociaż dajesz do zrozumienia, że jesteś wysublimowany. Wyraz "impotencja" nie razi, ale "burdel" tak. W ogóle to cieszę się, że nawiązaliśmy jakiś kontakt, bo wydawało mi się, że mnie od 4 miesięcy ignorujesz. Pozdrawiam serdecznie oponenta z prawicy?; ja jestem podobno lewicowcem, co w ogóle nie ma nic do rzeczy w Lubartowie. Szanuję  za to, że nie chcesz ze mną polemizować. Ale nie zabronisz mi krytykować lub dosadniej wyrażać swoje zdanie; za ten dosadny wyraz od razu przeprosiłem; honorowi Radni nie przeszliby do porządku dziennego za określenie ich "impotentami" (nie odwracaj kota ogonem); oni po prostu takie wypowiadzi ignorują. I bardzo dobrze. Podobnie jak inni ignorują moje (wszyscy w większości prawdopodobnie hołdują  innej złotej myśli - "psy szczekają...). Także może być temat-rzeka, gdyby chcieć rozwijać myśl. Ale po co? Wyrażajmy się krótko, na temat, nie owijajmy w bawełnę...

mieszkaniec
mieszkaniec śr., 2011-11-30 10:47

ciekawy blog, ale ...

Ubolewam, że musi pan go pisać na MMLubartów. W wydaniu lubartowskim, ta strona coraz wyraźniej robi za tubę PiSu i burmistrza. Dzieje się tak zapewne z powodu osobistych sympatii pana Jędryszki, spotęgowanych zatrudnieniem żony w redakcji Lubartowiaka. Mimo, że od dawna publikuje on w gazecie o zasięgu regionalnym i na pewno znane mu są zasady rzetelnego dziennikarstwa informacyjnego, często od nich odstępuje. Jeżeli działania burmistrza lub członków lubartowskiego PiSu wymagają wsparcia lub dodatkowego nagłośnienia w odpowiednim kontekście przez "niezależne media",  na mmLubartów pojawiają się jednostronne i nieobiektywne inforamcje. Wygląda to tak, jakby pan Jędryszka miał "goracą linię" z burmistrzem. Za to zdanie drugiej strony często jest marginalizowane lub wręcz zastapione jest komentarzem redaktora. Zauważałem, że tak bywało w ubiegłej kadencji, gdy informacje dotyczyły pani Bielińska - ówczesnej wicestarosty powiatu lubartowskiego. Na szczęście nie było tego dużo.

pan samochodzik
pan samochodzik śr., 2011-11-30 11:16

ubolewam że pan Jędryszka

zostawił twoją uwagę bez riposty... Nie zdziwię się że ty masz z kim innym "gorącą linię"

mieszkaniec
mieszkaniec śr., 2011-11-30 12:27

Nie masz co boleć nad moim

Nie masz co boleć nad moim wpisem. Nie jest ani obraźliwy ani wólgarny. Pan Dariusz tak jak każdy z nas ma prawo skomentować i wypowiedzieć się w każdej sprawie. O ile będzie miał taką ochotę zapewne zrobi to. Ponieważ od dłuższego czasu śledzę informacje na lubartowskich stronach, więc tak to widzę i pozwalam sobie, przy okazji bloga Gregora, wyrazić własną opinię na temat jego niektórych artykułów. Mówię o tym, bo dziennikarzowi należy mu stawiać wyższe wymagania, niż jego rozmówcom. Oni mogą naginać fakty i interpretować je w sposób dla siebie jak najbardziej korzystny. Dziennikarz jest zobowiązany do wykorzystania kilku źródeł i przekazania maksymalnie obiektywnej informacji.
Stawiam tezę, że pan Jędryszka z jakichś powodów czasami tego nie robi. Przyznaję, że to problem wszystkich lubartowskich mediów. I widać to często jak na dłoni.
Co do "goracej linii" to nie wykluczone, że mogę ich mieć nawet kilka. Z tym tylko, że jest różnica pomiędzy komentującym a dziennikarzem. Ja nie muszę być obiektywny. Nie prowadzę też strony Dziennika Wschodniego, z której przeciętny obywatel czerpie informacje w dobrej wierze.

rafpaf
rafpaf czw., 2011-12-01 00:23

pisze gregor ciekawie

i cieszy  fakt że taki blog istnieje na ttym właśnie portalu, myślę że na konkurencyjnym portalu Pana blog mógłby zostać uznany za tendencyjny z oczywistych powodów. Ten blog,jak dla mnie jest przejawem obiektywizmu lubartowskich mediów, które jeszcze nam zostały. Czego  chcieć więcej? Igrzysk i chleba.

Gregor
Gregor czw., 2011-12-01 20:45

Dzięki za pochwałę...

@rafpaf:

...ale nie uzasadniłeś swojej tezy, że mój blog mógłby zostać uznany za "tendencyjny z oczywistych względów". No właśnie, jakie argumenty w/g ciebie przemawiają za tym :)? Oczywiście, że mam jakieś skrystalizowane poglądy i dobieram sposób narracji, by je dobrze uzasadnić. Nie oznacza to jednak braku obiektywizmu. I to jeszcze "z oczywistych względów". Ciekawe jakich? Proszę o dopowiedzenie...

mieszkaniec
mieszkaniec czw., 2011-12-01 11:07

Masz rację Rafpaf. Gregor to

Masz rację Rafpaf. Gregor to jedyny człowiek z „lubartowskiego świecznika” któremu się chce i ma prawdziwą społeczną energię. Jest to tym bardziej godne podziwu, że w tej kadencji nie piastuje żadnych funkcji w samorządzie.

Często aktywność a nawet patriotyzm naszych „dietowych społeczników” kończy się wraz z przegraną kampanią wyborczą. A na co dzień zamyka się w godzinach urzędowych.

Co najgorsze, nawet wtedy gdy biorą za to pieniądze niewiele więcej mają do powiedzenia ponad opis bieżących wydarzeń.

Liczyłem na pana Jacka Zalewskiego, który jako przewodniczący rady czasami coś napisał na forum, ale jako wicestarosta zamilkł na dobre. Może to nawał pracy, a może osiągnął to o co mu chodziło.

Gregor nawet wówczas gdy był przewodniczącym rady powiatu dosyć często prezentował odrębne zdanie. Niestety chyba nie wziął pod uwagę specyfiki partii którą reprezentował. Jak widać po ostatnich wydarzeniach z Ziobrą i Kurskim a wcześniej z PJN tam się nie dyskutuje.

Co do obiektywizmu MMLubartów, nie mówię że jest z nim najgorzej, ale mogło by być znacznie lepiej. Choćby z tego powodu, że tą stronę tworzą profesjonaliści.

Nie ma sensu apelowanie o obiektywizm do Wspólnoty lub do Kanału S.

Gregor
Gregor pt., 2011-12-02 13:33

Też dzięki za pochwały...

@mieszkaniec:

Chcę się tylko usprawiedliwić przed twoim "zarzutem", że nie wziąłem pod uwagę specyfikę partii (PiS-u)..., że tam się nie dyskutuje". Problem był chyba gdzie indziej i dotyczył raczej lokalnej komórki partyjnej pod szyldem PiS-u w Lubartowie. Chodzi o to, że tam nie było z kim dyskutować n/t celów politycznych i wartości. Przyznaję, że nie zwracałem na to uwagi z tego względu, że traktowałem teraz ( po jednak traumatycznych wydarzeniach przełomu lat 70-80) politykę nonszalancko i nieufnie. To znaczy, nie przywiązywałem do niej zbyt wielkiej uwagi, nie zawierzałem jej zbyt wiele i zbyt wiele nie oczekiwałem. Dlatego podchodziłem z wielką rezerwą do polityki, jako do walki o wszystko. Uważałem, że nie warto wchodzić w nią bezgranicznie, stawiać wszystko na jedną kartę. Stąd nie interesowała mnie bieżąca walka o wpływy i tzw. partyjne intrygi. Miałem to gdzieś. Dlatego, może to zabrzmi dziwnie, nie tyle jestem np. zaskoczony tym, że Bielińska, Kardasz, czy Gajewski zachowali się wobec mnie obrzydliwie i nikczemnie ( bo znałem tych ludzi na codzień przez kilka lat), więc nie miałem złudzeń ile faktem, że tak naprawdę nie jestem tym zaskoczony, bo w rzeczywistości, za cenę hołdowania pewnej uniwersalnej konserwatywnej i prawicowej orientacji, gotów byłem na kompromisy z tymi ludźmi, jacy są i jakich zastałem "pod ręką" w Lubartowie. Ja ich nie chciałem zmieniać, natomiast oni nie chcieli juz żadnych ograniczeń. Chcieli jedynie władzy, Całej władzy. Na szczęście, oprócz żądzy, muszą być też jednak i jakieś elementarne umiejętności. Ciało "bez głowy" może żyć i oddychać. Opracować skuteczną strategię polityczną, mieć narzędzia do jej realizacji już jednak nie będzie potrafiło... Dzisiaj ja stoję obok polityki i dalej patrzę na nią z żywym zaintesowaniem, ale bez żadnych pokus. Natomiast oni wpadli po same uszy w sytuację bez wyjścia; codziennie muszą macać dno i patrzeć czy nad głową jest jeszcze powietrze...

W. Nowak
W. Nowak pt., 2011-12-02 07:37

Przyznam,

że ta ostatnia wypowiedź Gregora zawiera gorzką prawdę. W lokalnych partyjnych strukturach nie było  i chyba nie ma /nie mogę zagwarantować, ponieważ nie jestem obecnie członkiem żadnej partii/ aktualnie dyskusji na temat celów politycznych i wartości. Prawdopodobnie  wszyscy ambitni lokalni politycy (z nielicznymi wyjątkami) myślą o władzy. Dodam tylko, że to moja ogólna konstatacja, bez próby analiz personalnych. Ale to chyba normalne zjawisko. To nie jest czas dla idealistów, a raczej przytaczając oklepany cytat z pamięci- "walka o byt ". Przy okazji- podobała mi się próba przeprowadzenia rozmów przedstawicieli Ruchu Palikota z ONR-em w Lublinie. Szkoda, że władze UMCS-u ? nie udzieliły zgody na to spotkanie. Ten brak przestrzeni dla dialogu na temat wartości politycznych widać obecnie  w młodym pokoleniu. Powtórzę się;  temat-rzeka...

W. Nowak
W. Nowak pt., 2011-12-02 10:37

Gregor, moim zdaniem,

jest raczej ideowcem? (siebie chciałbym zaliczyć do idealistów). Tymczasem wyjeżdżam na sportowe szkolenie, za swoje, emeryckie pieniądze, bo chyba więcej będzie obopólnych korzyści; dla mnie i dla młodzieży, zawodników, jeżeli teoretyczne politykowanie zostawię dla zawodowców? (ciekawe, czy wszyscy absolwenci kierunków politycznych/politologicznych uważają się za zawodowych polityków- analogicznie, czy wszyscy absolwenci AWF mogą profesjonalnie szkolić zawodników w określonej dyscyplinie sportu?)...